Zwycięstwo w roli gospodarza…500 km od domu!


Piłkarze Skry Częstochowa zdają się kompletnie nie przejmować problemami infrastrukturalnymi i od strony sportowej robią wszystko, aby było o nich jeszcze głośniej. Natomiast władze miasta Częstochowy są głuche na problemy Skry Częstochowa. W poniedziałkowy (20.09) wieczór Skra sprawiła wszystkim swoim sympatykom ogromną radość zwyciężając w Gdyni z faworyzowaną Arką 2:1. Bramki dla ekipy trenera Jakuba Dziółki zdobyli Szymon Szymański i Kamil Wojtyra.

Z formalnego punktu widzenia Skra w 9. kolejce po raz pierwszy wystąpiła w roli gospodarza i mimo, że spotkanie rozgrywane było w Gdyni…ot tak, taka częstochowska rzeczywistość…

Pierwszy celny strzał na bramkę rywali, a konkretnie Maciej Mas oddał w 14. minucie. Pięć minut później ten sam zawodnik dośrodkowywał z prawej strony, Piotr Nocoń dostawił głowę i bramkarz gdynian wzrokiem tylko odprowadził jak minimalnie minęła bramkę. Minutę później nie miał już jednak tyle szczęścia, a Skra wyszła na prowadzenie. Z lewego narożnika dośrodkowywał Marcin Stromecki, wprost na głowę Szymona Szymańskiego, a temu pozostało dokonać egzekucji. W tym momencie Skra Częstochowa prowadziła 1:0!

Skra grała cierpliwie, wyczekując swojej szansy w kontrataku. Kiedy ten moment przyszedł, wykorzystaliśmy go bezlitośnie. Piłkę zebrał wprowadzony kilka minut wcześniej Kamil Wojtyra, odegrał do Noconia na lewą stroną i ruszyliśmy dwóch na jednego. W polu karnym „Nocek” jak na tacy wyłożył ją Wojtyrze, a ten jak rasowy snajper nie dał szans Krzepiszowi. – Dostałem świetne podanie od Piotrka i musiałem je wykorzystać. Po kontuzji nie ma już śladu i chcę pomagać chłopakom w każdym meczu – skomentował jak zwykle skromnie już po zakończeniu spotkania na oficjalnej stronie internetowej Skry Częstochowa.

Arka nie zamierzała jednak się poddawać. W 83.minucie gola kontaktowego zdobył wprowadzony kilka minut wcześniej Karol Czubak i w tym momencie stało się jasne, że czekać będzie podopiecznych Jakuba Dziółki nerwowa końcówka, a Arka będzie chciała za wszelką cenę wyszarpać przynajmniej jeden punkt. Im bliżej było końca spotkania tym ataki gdynian przybierały na sile. W doliczonych czterech minutach było to wręcz prawdziwe oblężenie bramki Mateusza Kosa. Szczęście tego dnia było jednak przy Skrze, w najbardziej dramatycznych sytuacjach piłkę wybijali Adam Mesjasz z Łukaszem Winiarczykiem i druga wygrana z rzędu stała się faktem!

Wygrana w Gdyni pozwoliła drużynie Skry Częstochowa umocnić się w środkowej strefie tabeli Fortuna 1 Ligi. Z 11. punktami po 8 rozegranych meczach Skra zajmuje 11. miejsce w tabeli. Kolejna bitwa o ligowe punkty czekać będzie częstochowian już w piątek, 24.września br. O godzinie 18:00 piłkarze Skry zmierzą się na wyjeździe z wiceliderem, RTS Widzewem Łódź. Łodzianie mają na swoim koncie 20.punktów i tracą tylko dwa „oczka” do lidera, MKS Korony Kielce. Mecz z Widzewem Łódź pokaże na „żywo” platforma Polsat Box Go.

W drużynie Widzewa Łódź występuje były zawodnik klubu z Loretańskiej, Radosław Gołębiowski. 

20.09.2021, g.18:00: Gdynia: (Stadion Miejski):

KS Skra Częstochowa – MGKS Arka Gdynia 2:1, (1:0),

Bramki:

1:0: Szymański 20′

2:0: K.Wojtyra 77′

2:1: Czubak 83′

Sędziował: Paweł Pskit (Łódź). Żółte kartki: Napora 75′ (faul) – Kasperkiewicz 66′ (faul). Widzów: 3181.

KS Skra Częstochowa: Kos – Winiarczyk, Mesjasz, Krzyżak, Brusiło, Stromecki, Szymański, Napora, Kwietniewski (61′ Niedbała), Nocoń (kpt), Mas (70′ K. Wojtyra). Trener: Jakub Dziółka.

MGKS Arka Gdynia: Krzepisz – Hiszpański (65′ Marcus da Silva), Marcjanik (kpt), Dobrotka, Kasperkiewicz, Deja, Adamczyk, Żebrowski (46′ Stępień), Aleman, Kobacki, Rosołek (65′ Czubak). Trener: Dariusz Marzec.

Źródło: własne/informacja prasowa

Foto: Grzegorz Przygodziński 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *