„Trenerski dwugłos”: RKS Raków Częstochowa – ZKS Wisła Płock


Oto co po zakończeniu spotkania 23.Kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy mieli do przekazania szkoleniowcy obydwu drużyn: Marek Papszun (Raków Częstochowa) i Maciej Bartoszek (Wisła Płock).

Marek Papszun (trener Rakowa Częstochowa): To cenne zwycięstwo odniesione w dobrym stylu. Zagraliśmy na swoich warunkach. Poprawiliśmy te elementy, które nie funkcjonowały w Zabrzu. Można powiedzieć, że w tym momencie notujemy udany start: cztery kolejki, dziesięć punktów.

Dalej pracujemy z pokorą, bo sytuacje są nieprzewidywalne. Dzisiaj nie mieliśmy skrzydłowego na ławce, Fran Tudor grał na stoperze. Tym bardziej więc należy się duży szacunek dla sztabu, całej szatni za przygotowanie do meczu i przekonujące zwycięstwo.

Przed nami teraz mecz pucharowy. Musimy się szybko zregenerować. Później czeka nas prestiżowy mecz na szczycie z Lechem. Jesteśmy pełni optymizmu. 

 

Maciej Bartoszek (trener Wisły Płock): Zaczęliśmy bardzo nerwowo. W momencie przejęcia piłki zbyt szybko ją traciliśmy, co napędzało rywala.

Pierwszą bramkę straciliśmy w niefortunnym momencie, kiedy to graliśmy w osłabieniu. Zabrakło odpowiedniej asekuracji. Na drugą połowę wyszliśmy zdecydowanie odważniej. Akcje się bardziej zazębiały i gra momentami wyglądała dużo lepiej. No ale niestety w kuriozalny sposób straciliśmy drugą bramkę, która zamknęła mecz. Raków mógł spokojnie kontrolować grę, więc się cofnął i starał się kontrować, a my nie mogliśmy niestety strzelić bramki kontaktowej, która pozwoliłaby uwierzyć w siebie.

– Na plus można zaliczyć debiut młodzieżowca, Igora Drapińskiego. Wszedł na końcówkę. Cieszę się, że mimo trudnego rywala i trenera dźwignął to wejście. Nam pozostaje myśleć o kolejnym meczu u siebie. Trzeba odpowiednio zapunktować i robić to dalej, bo trochę to wygląda, jakby przewaga punktowa nas uśpiła i zamiast napędzić to wyhamowała. 

Notował: Przemysław Pindor 

Foto: Przemysław Pindor 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.