14 czerwca 2026 roku w Poraju odbędzie się XVII Ogólnopolski Festiwal Piosenek Janusza Gniatkowskiego. Stał się piękną tradycją lokalną mającą wymiar krajowy. Przeboje „Apasjonata”, „Arivederci Roma”, „Kubańska piosenka”, „W kalendarzu jest taki dzień”, „Archipelag”, „Za kilka lat”, „Nie powiem nic”, „Pozory mylą”, „Wrocławska piosenka”, „Vaia Con Dios”, „Belladonna” – to piosenki, które znają już pokolenia, a teraz wybrzmią ponownie.
13 marca 2017 roku w Ośrodku Promocji Kultury „Gaude Mater” miała miejsce druga część wieczoru wspomnień z Krystyną Maciejewską-Gniatkowską, żoną słynnego piosenkarza Janusza Gniatkowskiego „Wielkiego Gniadego”. Spotkanie prowadził Zbisław Janikowski.
Krystyna Maciejewska i Janusz Gniatkowski to małżeństwo idealne. Artystów łączy nie tylko miłość, ale również serdeczna przyjaźń i wzajemne oddanie. Na wspomnieniową rozmowę z panią Krystyną umówiłam się w domu piosenkarzy w Poraju. Dzisiaj prezentujemy drugą część wspomnień pani Krystyny.
– Była czarna droga i białe pasy, wszedłem na nie i potem już nic nie pamiętam. Aleja Jana Pawła II, przejście dla pieszych, pisk opon, uderzenie. Mężczyzna ubrany był w jaskrawą kurtkę, świadkowie myśleli, że to chłopak z Traugutta. Kierowca jednego z samochodów miał krótkofalówkę, zanim ocenił co się stało – zadzwonił po pogotowie. Reanimacja w karetce. Szpital Mickiewicza. Lekarze opatrzyli rany i zawieźli go na czteroosobową salę. Jeden z pacjentów miał włączone radio. I nagle wszyscy usłyszeli – Indonezja… Janusz Gniatkowski jednak się nie obudził, był nieprzytomny. To był luty 1991 roku.