SULLIVAN Z MEDALEM


Hancock wygrywa w Australii

Zwycięstwem Amerykanina Grega Hancocka zakończył się ostatni turniej tegorocznego cyklu Grand Prix na żużlu. Na pięknym stadionie Telstra w stolicy Australii, Sydney, zawodnik ze Stanów Zjednoczonych wyprzedził Anglika Scotta Nichollsa, faworyta gospodarzy Jasona Crumpa oraz Norwega z polskim paszportem Rune Holtę.
Zawody na olimpijskim obiekcie nie były zbyt udane dla Szweda Tony Rickardssona. Reprezentant Trzech Koron nie wysilał się jednak, bo tytuł mistrza świata zapewnił sobie już wcześniej. Gdy więc nie zakwalifikował się do półfinałów, całą uwagę skupił na świętowaniu mistrzostwa, paradując po parkingu w gustownej czapeczce w kolorze złota.
Wicemistrzostwo świata przypadło wspomnianemu wcześniej Crumpowi. Żużlowiec częstochowskiego Włókniarza Ryan Sullivan szansę na srebrny krążek stracił w półfinale australijskiej imprezy, dotykając taśmy. Reprezentant gospodarzy mocno protestował u arbitra Anthonego Steela, lecz na niewiele się to zdało. Przewinienie „Kangura” było ewidentne. Sullivanowi przyszło się więc zadowolić trzecią pozycją w cyklu i brązowym medalem.
Jednym z bohaterów ostatnich zawodów GP był Rune Holta. Może dlatego, że z biegu na bieg poczynał sobie coraz śmielej. W wyścigu XXII, doskonale znany i lubiany pod Jasną Górą „Rysiek” na ostatnich metrach ograł Tomasza Golloba. Gollob chyba nie spodziewał się, że rywal będzie zdolny wyprzedzić go przy krawężniku. A jednak… Co prawda rozjemca przez chwilę się wahał, czy przypadkiem Gollob nie obronił się przed szarżą Norwega, ale ostatcznie to temu ostatniemu przyznał drugą pozycję. Łączyło się to równocześnie z awansem do półfinału. W nim żużlowiec Włókniarza pokonał Crumpa oraz innego częstochowianina, Andreasa Jonssona. W decydującym wyścigu słabo jednak wystartował i marzenia o podium w Sydney prysnęły. Wracając do Polaków, obok Tomasza Golloba (10. miejsce), który po zawodach narzekał na swoje motocykle, nie spisujące się najlepiej na sztucznie ułożonych nawierzchniach (taka był m.in. w Sydney), w finałowym turnieju wzięli jeszcze udział Krzysztof Cegielski oraz Sebastian Ułamek. Grzegorz Walasek po niedawnej kontuzji nie jest jeszcze w pełni sił.
Cegielski nie zdołał przebić się do turnieju głównego. Ułamek miał więcej szczęścia, ale gdy przyszło do prawdziwego ścigania się, wskórał niewiele.
– W eliminacjach uszkodziłem sprzęgło, a że nie miałem zapasowego w kolejnych wyścigach motocykl zwalniał, gdy dodawałem mu mocy, zamiast przyśpieszać – wyjaśniał po zawodach nasz zawodnik.
Pierwsza dziesiątka tegorocznego cyklu GP automatycznie zapewniła sobie udział w przyszłorocznym współzawodnictwie o miano najlepszego żużlowca świata. Grono to uzupełni szóstka z finału mistrzostw świata. Znalazł się w niej Czech Lukas Dryml, który w tegorocznej punktacji GP, uplasował się na dziesiątej pozycji. Być może więc siódmy w finale IMŚ w Pile, Australijczyk Jason Lyons także zostanie dokoptowany do grupy zawodników GP 2003. A być może swoją szansę dostanie jedenasty w klasyfikacji tegorocznej batalii, Rune Holta. Wiele zależeć będzie od decyzji panów z BSI. Jako organizatorzy zawodów, mają oni dodatkowo do rozdania jeszcze sześć tzw. „dzikich kart”. Być może jedną z nich otrzyma Krzysztof Cegielski.

ANDRZEJ ZAGUŁA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code