Przeterminowane leki – problem pacjentów i… aptekarzy


W każdym domu można znaleźć przeterminowane antybiotyki, suplementy, proszki przeciwbólowe, witaminy, etc. Co się nimi dzieje? Najczęściej trafiają po prostu do kosza, a w dalszej konsekwencji na wysypisko śmieci, zatruwając środowisko i ludzi. Niestety, w dużej mierze tak właśnie się dzieje w Częstochowie, choć w innych miastach województwa śląskiego problem udało się rozwiązać.

Nieuregulowany legislacyjnie system odbioru przeterminowanych leków tworzy w naszym kraju chaos. Wyraźnie uwidacznia się on w województwie śląskim. Ponieważ w obecnym stanie prawnym aptekarze nie mają obowiązku przyjmowania przeterminowanych medykamentów, jedynie dobra ich wola oraz proekologiczna wrażliwość decydują o tym, że godzą się oni odbierać zbędne lekarstwa od pacjentów. Tak postępuje na przykład jedna z aptek w Kłobucku. I jest ona jedną z nielicznych w regionie częstochowskim. W Częstochowie bowiem, jak informuje nas wojewódzki inspektor farmaceutyczny dr Izabela Majewska, nie ma ani jednej apteki, która przyjmuje przeterminowane leki. W konsekwencji mieszkańcy, poczuwający się do ochrony środowiska mają problem.
W poprzednim tygodniu publikowaliśmy list naszego Czytelnika – pana Zygmunta Nowickiego z Częstochowy, który z dopytywał o to, gdzie doręczyć może przeterminowane medykamenty. „Posiadam sporo niepotrzebnych już leków i nie dlatego, że namiętnie je kupuję, ale dlatego, że wiele po otwarciu opakowania ma ważność tylko 30 dni. Również w trakcie leczenia lekarz czasem zmienia leki i wcześniejsze stają się bezużyteczne. W praktyce wyrzuca się je do ogólnych pojemników, bo apteki bronią się przed ich przyjmowaniem, aby nie mieć problemu z ich utylizacją. A przecież przeterminowane leki to silne substancje chemiczne.” – napisał do nas pan Zygmunt.

Inaczej jest jednak w innych rejonach województwa śląskiego – w miastach aglomeracji katowickiej czy na Podbeskidziu. Tam system odbioru leków w aptekach działa sprawnie. Dlaczego? – Dzieje się tak głównie za zgodą lokalnych samorządów, które we własnym zakresie finansują odbiór i utylizację przeterminowanych leków – mówi dr Majewska. W takich aptekach, choć nie wszystkich, ustawione są specjalne kosze, zabezpieczone podwójną, grubą folią, do których każdy może wrzucić przeterminowane medykamenty. Władze tych miast kontrolują cały system, na własny koszt odbierają leki i oddają do utylizacji.
Dlaczego takiego rozwiązania nie ma w Częstochowie? A to dlatego, że do dzisiaj w naszym mieście pokutuje decyzja byłego prezydenta Tadeusza Wrony. – Zwróciłam się do pana prezydenta Wrony o wprowadzenie w Częstochowie systemu odbioru przeterminowanych leków w aptekach, tak jak to od dawna odbywa się na Śląsku. Nie zgodził się. Stwierdził, sprawę rozwiązuje funkcjonujący w Częstochowie mobilny system odbioru odpadów niebezpiecznych. Raz w roku w tym punkcie mieszkańcy mogli dostarczać także zużyte medykamenty – tłumaczy dr Majewska.
System ten funkcjonuje do dzisiaj. Jest zapewne wygodny dla samorządu oraz aptek, które mają problem z głowy. Nie jest jednak wygodny dla pacjentów. Zatem ci, którzy chcą postępować w imię ochrony środowiska, tak jak pan Zygmunt, muszą leki gromadzić, bo dla miasta Częstochowy zbiórkę niebezpiecznych śmieci prowadzi w tej chwili przy Częstochowskim Przedsiębiorstwie Komunalnym w Sobuczynie, przy ul. Konwaliowej 1 we Wrzosowej Stacjonarny Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (SPSZOK). Tam każdy dbający o ekologię obywatel może przekazać nieodpłatnie bezużyteczne leki. Po Częstochowie krąży też specjalny samochód, który w różnych częściach miasta przyjmuje niebezpieczne odpady, w tym i przeterminowane leki. Jednak zdaniem mieszkańców to jednak rozwiązanie połowiczne, ze względu na rzadkość terminów odbioru w danym rejonie – samochód przyjeżdża do danego rejonu co trzy, cztery miesiące często w godzinach niedogodnych. – To zdecydowanie za rzadko. Taki system zniechęca do skrupulatności. Czekanie może się przedłużyć, choćby z powodu choroby czy zapomnienia. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby zobowiązanie punktów sprzedaży leków do przyjmowania przeterminowanych czy zbędnych leków – zauważa pan Zygmunt. I trudno nie przyznać racji jego logicznemu wywodowi.
Częstochowianie mają jeszcze jedną możliwość bezpiecznego zbycia toksycznych odpadów. Biuro prasowe Urzędu Miasta informuje, że odpady niebezpieczne z gospodarstw domowych, każdy mieszkaniec zabudowy jednorodzinnej może zgodnie z harmonogramem odbioru oddać firmie odbierającej zmieszane odpady komunalne, z którymi ma podpisaną umowę. Natomiast mieszkańcy zabudowy wielorodzinnej fakt posiadania odpadów szkodliwych powinni zgłosić zarządcy budynku w celu zorganizowania ich odbioru. Z kolei od 1 lipca 2013 r. w ramach nowego systemu gospodarowania odpadami odbiór tego typu odpadów będzie realizowany „zgodnie z ustalonym harmonogramem”. Jednak niewiele osób wie o tym. Również firmy obierające odpady nie wykazywały się otwartością na tego rodzaju konieczność swoich klientów. Od 1 lipca br. wchodzi nowy zagospodarowywania odpadami. Śmieci w całej Częstochowie będzie odbierała jedna firma.
Prezes Częstochowskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej Piotr Stojek zwraca na kolejny aspekt poruszanego zagadnienia. – Nie tylko pacjenci mają problem z przeterminowanymi lekami, ale w coraz większym wymiarze również apteki. To efekt absurdalnych przepisów ministerialnych i zbyt częstych, co kilka miesięcy, zmian leków na listach refundowanych. Brakuje przy tym tańszych zastępników drogich leków, których chorzy z braku pieniędzy nie wykupują. Leki więc zalegają półki i ulegają przeterminowaniu, a straty z tego tytułu ponoszą apteki. Nikt z urzędników i władzy się tym nie przejmuje – mówi prezes Stojek.
Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny potwierdza, że obecna formuła ciągłych zmian listy refundowanych leków jest przyczyną kłopotów finansowego zarządzania aptek, które są zobligowane do utylizacji niesprzedanych leków, dlatego tym bardziej, nie wspierane prze samorządy nie podejmują się odbioru zużytych leków. – Zdarzają się też sytuacje, że pacjenci chcą zwracać w aptekach mocne, nieprzeterminowane leki przeciwbólowe. Farmaceuci kierują ich wówczas do hospicjów, gdzie pod kontrolą lekarzy leki te ą odbierane i później podawane ciężko chorym pacjentom. Czasem policja informuje nas o zbiorze środków znalezionych u zmarłych osób. Leki takie są przekazywane nam, a my kierujemy je do hospicjów i przyszpitalnych aptek, z którymi współpracujemy. Jednak częstochowskie hospicjum nie podejmuje takiej współpracy – mówi dr Majewska. Jeśli leki nie nadają się do użytku są utylizowane w specjalnych spalarniach.
URSZULA GIŻYŃSKA
Leki jako substancje chemiczne powinny być poddawane utylizacji i to pod ścisłą kontrolą. Jednak funkcjonujące w Polsce prawo dotyczące tej kwestii to wielka prowizorka. Kompletnie bowiem brak nadzoru nad odbiorem niebezpiecznych odpadów, natomiast odpowiedzialność za ich zagospodarowanie zrzuca się w dużej części na obywatela. On bowiem we własnym zakresie powinien przekazywać toksyczne odpady na składowisko. By to czynił musi posiadać wysoką wrażliwość proekologiczną.
Praktyka jest jednak bardzo brutalna. Bo odpowiedzialnych za środowisko jest niewielu. W efekcie groźne medykamenty są podrzucane do koszy przy aptekach lub w ogólnodostępnych. Świetnym rozwiązaniem byłoby, gdyby odpowiedzialni za zdrowie narodu i czystość przyrody wreszcie wykazali się odpowiedzialnością i rozumem. Okazja jest, gdyż ciągle jesteśmy przed opracowaniem ostatecznej formuły ustawy śmieciowej.

Foto: Internet

URSZULA GIŻYŃSKA

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *