Sezon 2025/2026 był w wykonaniu Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa, potocznie nazywanej Norwidem, delikatnie mówiąc był nieudany. „Błękitno-Granatowi” zajęli ostatnie, czternaste miejsce w PlusLidze. Mimo to klub zachował prawo do udziału w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Z pewnością nie tak fani częstochowskiej siatkówki wyobrażali sobie trwającą jeszcze PlusLigę. Po wzmocnieniach w osobach Luciano De Cecco, czy Jakuba Nowaka powszechnie sądzono, że Norwid co najmniej awansuje do fazy play-off. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna. Przez całe zmagania Częstochowianie odnieśli tylko… cztery zwycięstwa. Chyba nawet najwięksi pesymiści nie przewidywali takiego scenariusza. Zawodu z całego obrotu spraw nie ukrywali także w klubie.
– Mało kto spodziewał się, że ten sezon tak się potoczy. Jak ktoś się zapyta i chciałby się dowiedzieć, „czym to było spowodowane?”, na pewno ciężko wymienić jedną rzecz. Ze swojej strony widzimy pewne sprawy do poprawy. Mam nadzieję, że tak samo patrzą nie tylko zawodnicy, którzy grali dla nas w trwającym jeszcze sezonie i dalej będą reprezentować nasze barwy w przyszłym, ale także trenerzy i inne osoby tworzące sztab szkoleniowy. To jest sport i rzeczy zawsze mogą się zdarzyć. W samej PlusLidze już były takie sytuacje, gdzie nawet wielkie potęgi, posiadające duże budżety, co prawda nie spadły klasę niżej, ale też w pewnych momentach znajdowały się na czerwonej linii i im tak samo ciężko było wytłumaczyć, co spowodowało, że tak skonstruowane drużyny nie funkcjonowały, jak powinny – mówił na konferencji prasowej 23 kwietnia 2026 roku prezes KS Norwid Częstochowa Łukasz Żygadło.
Nastąpił zwrot akcji. Jeszcze w czasie plusligowych zmagań w fazie zasadniczej mówiło się o kłopotach Jastrzębskiego Węgla. W problemy finansowe popadł jego główny sponsor – Jastrzębska Spółka Węglowa SA, przez co firma musiała zrezygnować ze wsparcia siatkarzy. Stało się też jasne, że klub z południowej części województwa śląskiego nie będzie w stanie spłacić długów, m.in., względem swoich zawodników i nie otrzyma licencji na grę w PlusLidze w sezonie 2026/2027. Tym samym Norwid podjął działania zmierzające do wykupienia miejsca Jastrzębian w rozgrywkach na kolejną edycję.
22 kwietnia zarząd Polskiej Ligi Siatkówki wydał komunikat w którym było podane: – W rezultacie Norwid Częstochowa, który po zakończeniu fazy zasadniczej sezonu 2025/2026 zajął ostatnie miejsce w tabeli, zachowuje uprawnienie do udziału w rozgrywkach PlusLigi w sezonie 2026/2027 oraz status klubu – członka PlusLigi. Ma ono charakter warunkowy i jest uzależnione od spełnienia wszystkich obowiązków licencyjnych i regulaminowych, określonych w szczególności w § 13 Regulaminu oraz innych właściwych przepisach – czytamy w oficjalnym piśmie.
– Chciałbym jednocześnie potwierdzić doniesienia, że Norwid zachowuje prawo do udziału w PlusLidze na sezon 2026/2027. Cieszymy się bardzo. Od samego początku widzimy, że jest to miejsce z dużą perspektywą. Okresy, zarówno w trakcie, jak i po sezonie, nie były łatwe. Mieliśmy różne myśli, czy walczyć, aby pozostać na tym szczeblu rozgrywek. Tak naprawdę dokonaliśmy tego dzięki naszym oddanym sponsorom, którzy sprawili, że sami mieliśmy motywację. Momentami bowiem pojawiały się u nas chwile zwątpienia. Koniec końców jednak zwyciężyła pasja do siatkówki, do tego, co tworzymy. Zwłaszcza, że mamy mocne zaplecze w zespołach młodzieżowych. To też za ich sprawą została u nas wyzwolona energia, aby walczyć dalej o PlusLigę w mieście. Zawsze podkreślam, iż posiadanie zespołu w ekstraklasie jest motorem napędowym dla całej dyscypliny. I ci młodzi zawodnicy, a także ich rodzice, widzą w tym cel i są zmotywowani do przysyłania swoich dzieci do sportowych akademii. W PlusLidze byliśmy już trzy lata i zauważyliśmy, jak nasza społeczność kibicowska zaczęła się coraz prężniej organizować. Zaczęło nam zależeć, mocniej mogła działać wokół klubu. Nasi kibice na meczach domowych, jak również wyjazdowych, pokazywali swoją siłę i doping, za co bardzo serdecznie im dziękujemy. A praca, którą wykonujemy, jest również dla Was, drodzy fani – dodał Łukasz Żygadło.
Głos zabrał także Krzysztof Wachowiak, prezes Stowarzyszenia Sportowego Seniorzy – Juniorom „Siatkówka 2002”, będącego głównym udziałowcem częstochowskiego Norwida. – Okazuje się, że nie zawsze 1+1=2. My doświadczyliśmy tego w dosyć, a nawet bardzo brutalny sposób. Natomiast, jak już prezes Łukasz Żygadło powiedział, wyciągamy z tego wnioski. Postanowiliśmy iść dalej. Nie czarujmy się, Częstochowa, jako miasto, zasługuje na siatkówkę na najwyższym poziomie. Rośnie grono naszym sympatyków z roku na rok. Obserwujemy to. Mamy coraz liczniejszą grupę kibiców, także tych, którzy z klubem są na dobre i na złe. Myślę, że nie tylko lata spędzone w PlusLidze, ale również wcześniejsze, pokazują, że wiemy, jak mamy to robić, aby podążać do przodu. Sądzę, że – wyciągając wnioski z tego, co się wydarzyło w niedawno zakończonym sezonie – zbudujemy perspektywę na przyszły tak, aby ten wynik i sytuacja już się nie powtórzyły – oznajmił Krzysztof Wachowiak.
Nie wiadomo jeszcze, z jakim składem Norwid podejdzie do przyszłych zmagań najwyższej klasy rozgrywkowej. Pewne jest natomiast, że w dalszym ciągu o sile teamu z „Dziewiątką” w herbie stanowić będzie Daniel Popiela. Siatkarz grający na pozycji środkowego również był obecny na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami. – Bardzo się cieszę, że nadal będziemy grać w PlusLidze i chciałbym z tego miejsca podziękować panom prezesom. Trzeba było stanąć na wysokości zadania, żeby to wszystko posklejać. Wiem, że nie było to łatwe, wręcz bardzo trudne. W każdym razie uważam, że każdy częstochowski kibic powinien być zadowolonym z tego, że PlusLiga wciąż będzie w naszym domu. Ja jestem – jako zawodnik tej drużyny i jednocześnie jej kibic. Myślę, że jest to dobry prognostyk dla naszego klubu na przyszłe lata, choćby w perspektywie młodzieży. Widzę, jakich mamy zdolnych młodych zawodników. Ci chłopcy już teraz przychodzą do nas na treningi i prezentują naprawdę bardzo dobry poziom. Wygląda, że pokonywana droga jest prawidłowa i powinnyśmy podążać właśnie w tym kierunku. Ta młodzież zasługuje na szansę, bo bazując na niej właśnie można wykreować bardzo fajny zespół – stwierdził zawodnik.
