Od twórczości ludowej po naukę


XXVIII Krajowa Wystawa Rolnicza: 31 sierpnia – 1 września 2019 roku

O historii i przesłaniu Wystawy rozmawiamy z zastępcą dyrektora Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Częstochowie Tomaszem Wiekierą i zastępcą komisarza Wystawy Borysem Gruszewskim.

Po raz 28. w Częstochowie zagości Krajowa Wystawa Rolnicza. Warto od razu zaznaczyć, że odbywa się ona w 110. rocznicę jej pierwowzoru – Krajowej Wystawy Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie z 1909 roku. Czy nawiązujecie Państwo do historii tego wydarzenia?
Tomasz Wiekiera – Idea pierwszej Krajowej Wystawy Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie sprzed 110 lat nieodzownie wpisana jest w dzieje naszej, już powojennej historii Wystawy. Trzeba przypomnieć, że ponownie zawitała ona do naszego miasta dzięki działaniom i determinacji śp. Stanisława Juchnika i ówczesnego dyrektora Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Częstochowie Jacka Lupy. My kultywujemy tę tradycję, stawiając nacisk na kilka aspektów. Z jednej strony na tradycję i ludową kulturę, z drugiej na innowacje, nowoczesność i naukę w polskim rolnictwie. Przypominamy związki Częstochowy z rolnictwem. Poprzez organizowanie Wystawy w III Alei NMP i na terenie Alei Sienkiewicza nawiązujemy historycznie do roku 1909, kiedy to Wystawa odbyła się właśnie pod Jasną Góra. Nadal w parkach podjasnogórskich mamy obiekty z tego okresu, aktualnie pod opieką Muzeum Częstochowskiego, jak na przykład Zagroda Włościańska.

Podkreślacie także patriotyczną rolę Wystawy z 1909 roku?
T.W. – Zależy nam na przekazie wartości i tradycji patriotycznych, pokazaniu przywiązania rolnika do ojczyzny. Wystawa z 1909 roku była olbrzymim wysiłkiem patriotycznym mieszkańców miasta – środowiska ziemiańskiego i włościańskiego, również przemysłowego. Spotykali się tam producenci, przemysłowcy, rolnicy i mieszkańcy z trzech zaborów. Symbolizowało to ideę konsolidacji ziem polskich. Nawiązujemy do tych tradycji, promując wysiłek wiejski w kategorii obrony państwowości narodowej. Ten związany z Powstaniem Styczniowym, żołnierzami Armii Krajowej, żołnierzami walczącymi z naporem komunistycznym w okresie powojennym w czasach PRL. W bieżącym roku dodatkowym motywem okolicznościowym jest 80. rocznica wybuchu II wojny światowej, i to też należy uwypuklić, choćby poprzez dostojny charakter przedsięwzięcia.

Borys Gruszewski – Akcentujemy przy tym odwieczny charakter miejsca duchowości polskiej, związanej z klasztorem jasnogórskim. Wystawa jest nierozerwalnie związana z Dożynkami Jasnogórskimi, my jesteśmy swoistym dodatkiem, tym samym udaje się nam połączyć sacrum z profanum. Dożynki zawsze odbywają się w pierwszą niedzielę września, a dla nas głównym dniem jest sobota, kiedy organizujemy uroczystości oficjalne, także związane z uhonorowaniem rolników, producentów i przetwórców oraz działaczy kultury ludowej.

Pięknie to Panowie podkreśliliście, że Wystawa jest profanum dodanym do sacrum…
T.W. – Nie bez przyczyny inicjatorzy pierwszej Wystawy umiejscowili ją w parkach podjasnogórskich i III Alei Najświętszej Maryi Panny, widząc niezwykłość i miejsca, i szansę dla tego typu przedsięwzięć w duchowej opiece i życzliwości Ojców Paulinów. I my tę życzliwość doświadczamy, stąd też zgoda Ojców Paulinów na współpracę.
B.G. – Biorąc pod uwagę, że Częstochowa po utracie statusu województwa straciła na znaczeniu, Wystawa, nie tylko w Częstochowie, jest jedynym wydarzeniem o tak szerokim zasięgu i znaczeniu w kraju, zarówno w sferze kulturalnej, jak i duchowej. Jest to ważne dla mieszkańców Częstochowy i wsi. I dumni jesteśmy z tego, że Wystawa odbywa się podczas Dożynek Jasnogórskich. A dodam, że współpraca z Ojcami Paulinami układa się bardzo dobrze. Nie mamy żadnych ograniczeń i barier ze strony Klasztoru, a Ojcowie są otwarci i życzliwi.

W istocie, Częstochowska Wystawa Rolnicza ma swoją specyfikę.
T.K. – Z pewnością istotne jest to, że Wystawa odbywa się w głównym w ciągu komunikacyjnym miasta i żyją nią intensywnie także mieszkańcy Częstochowy. Wystawa tworzy niepowtarzalną atmosferę nigdzie indziej nie spotykaną. Tu w sposób naturalny następuje zetknięcie środowiska wiejskiego i miejskiego. A naszym celem jest zaprezentowanie jakości i wielkości polskiej wsi. Także dla mieszkańców Częstochowy. Pragniemy, aby poznali trud i efekty pracy rolnika, aby poczuli więź z ludźmi wsi. Ponadto dajemy częstochowianom okazję do nabycia rzeczy smacznych, bezpośrednio od producenta, aby mogli sobie przypomnieć smaki z dzieciństwa, dzisiaj tak rzadko spotykane.

Na stulecie Wystawy, w 2009 roku, przybył do Częstochowy Prezydent Lech Kaczyński. To wydarzenie też Państwo podkreślicie, w 110-lecie Wystawy?
T.K. – Podkreślamy to zawsze i zyskujemy zrozumienie w Kancelarii Prezydenta i osobiście u Prezydenta Polski Andrzeja Dudy. Otrzymujemy patronat honorowy Prezydenta RP oraz prawo do używania symbolu utrwalającego tradycje niepodległościowe, przyznane przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę, który przecież kontynuuje politykę Lecha Kaczyńskiego. Dla nas jest to i honor, i duma. Trzeba podkreślić, że Prezydent Kaczyński zwiedził Wystawę, zauważał wysiłek organizatorów i jej rozmiar.

Krajowa Wystawa Przemysłowa z 1909 roku była niezwykłym, pozytywistycznym wydarzeniem, wskazującym, że Polacy – przedsiębiorcy, przemysłowcy, ziemianie potrafią przedsięwziąć wysiłek w zakresie promocji przemysłu, także w dużym stopniu w obszarze nowoczesnego rolnictwa. Wystawiło się wówczas 700 wystawców, wprawdzie nie było państwa polskiego, ale wystawili się przedsiębiorcy z państwa pruskiego, Austro-Węgier, Rosji. A jak jest dzisiaj?
T.K. – Wystawę w 1909 roku przez dwa miesiące zwiedziło ponad 600 tysięcy osób. Naszą w ciągu dwóch dni zwiedza ponad 100 tysięcy osób z całego kraju. Mamy z tego powodu niemałą satysfakcję, bo świadczy to o rozmachu naszego przedsięwzięcia i akceptacji odbiorców. A przypomnę, że pierwsze prezentacje miały skromny wymiar, z biegiem lat Wystawy nabierały coraz większego rozmachu. Aktualnie prezentuje się u nas ponad 400 wystawców. Większość z nich przyjeżdża co roku i życzą sobie, aby umieścić ich w tym samym miejscu. Przywołam pszczelarzy, którzy przyjeżdżają z całej Polski – Podlasia, Podkarpacia czy Podbeskidzia. Ich miody są niezwykle popularne.

Wystawa promuje także zdrowe i ekologiczne odżywianie.
T.K. – Coraz więcej mamy wystawców, którzy taką żywność produkują i przywożą do Częstochowy. W ramach promocji żywności ekologicznej organizujemy festiwal „Tradycyjny produkt lokalny”.

Jakie segmenty tematyczne obejmą w tym roku Wystawę?
B.G. – To są już stałe elementy: wystawa zabytkowych i nowoczesnych maszyn rolniczych, festiwal produktu lokalnego i tradycyjnego, na którym między innymi zaprezentują się nasze produkty markowe: „Masło krzepickie” i „Pstrąg złotopotocki”. Oczywiście będzie także kącik zwierząt futerkowych i drobnego inwentarza, tak bardzo oblegany przez dzieci. Podkreślimy – jak co roku – naukową myśl w rolnictwie, stąd też tradycyjnie jest wystawa prezentacji dorobku instytutów i uczelni związanych z rolnictwem. Są też instytucje rządowe, jak Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, i podległe mu: Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, i oczywiście Śląski Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Dodatkowo w odrębnej hali swój dorobek będą reprezentowały spółki podległe KOWR. Tam też odbędzie się Festiwal „Polska smakuje”, który jest inicjatywą KOWR. Swoje potrawy zaprezentują panie z Kół Gospodyń Wiejskich. Zapewne pokażą się także od strony wokalnej. Oczywiście nie zabraknie wystawy sadzonek drzew i krzewów, miodów, przeogromny wybór owoców i warzyw, także mleczarstwo i wędliniarstwo. Będziemy też gościć wystawców spoza granic Polski – z Litwy, Ukrainy, Białorusi.
W tym roku myślą przewodnią naszej wystawy będzie uprawa żniwna, stąd bogata prezentacja nowoczesnych maszyn, a z drugiej strony, w Alei Sienkiewicza – maszyn o charakterze historycznym. Trzeba podkreślić, że wystawa maszyn rolniczych to ciekawostka dla tych, którzy lubią mechanizację i motoryzację, ale też ogromna atrakcja dla dzieci. Trzeba przypomnieć, że w naszym regionie produkowano ciągniki i maszyny rolnicze. Takie wspaniałe eksponaty pokaże ponownie Stowarzyszenie z Lubecka. W sobotę i w niedzielę, o godz. 15. będą parady tych ciągników.

Dzisiejszy wymiar Wystawy ma znaczenie już prawie europejskie, ale jeszcze nadal jest to wystawa krajowa.
T. W. – Dlatego zwróciliśmy się do Ministra Rolnictwa o przyznanie zgody na taką formułę. Jest już akceptacja i teraz będziemy się zwracać do ambasad krajów europejskich, może w pierwszym rzędzie tych ościennych, jak Litwa, Łotwa, Ukraina, Czechy, Słowacja o to, aby w przyszłym roku ich udział miał już znaczenie formalne.

A jak będzie wyglądał aspekt wokalno-muzyczny. Wiemy już, że na Festiwalu „Polska smakuje” będziemy mogli zobaczyć i usłyszeć występy pań z KGW. W ubiegłych latach miały miejsce także prestiżowe i spektakularne koncerty na Jasnej Górze.

B.G. – Folklorystyczne występy będą wartością dodaną podczas wręczania nagród i pucharów Ministra Rolnictwa w auli Jana Pawła II na Jasnej Górze. Pucharem zostanie uhonorowane KGW Ornontowice i zapewne panie pokażą nam całe spektrum swoich umiejętności. Tradycyjnie już, na Jasnej Górze, w Bazylice, odbędzie się koncert Zespołu „Mazowsze”, który występował dwa lata temu, w tym roku z repertuarem pod kątem Roku Moniuszkowskiego. Zdajemy sobie przy tym sprawę, że w żaden sposób nie możemy naruszać sfery świętości Jasnej Góry.
T.W. – Myślę, że okresem przejściowym jest brak Międzynarodowego Festiwalu Kultury Ludowej, który organizował Urząd Miasta Częstochowy i kilka lat temu przeniósł go na inny termin. Wrócimy do tego, bo ten Festiwal bardzo wzbogacał Wystawę i nadawał jej charakter międzynarodowego wydarzenia. Poza tym miał wielką popularność.
B. G. – W tym roku będą atrakcje malarskie. Zapraszamy do Zagrody Włościańskiej na wystawę częstochowskiego artysty, nazywanego Nikiforem Częstochowy. Regionalny Ośrodek Kultury zaprezentuje ekspozycję stroju łowickiego.
Podjęliśmy też wysiłek upowszechnienia piękna Jury. We wrześniu odbędą się dwa plenery, ale ich efekty poznamy na następnej Wystawie. Pierwsza inicjatywa, to „Plener Jurajski” dla młodych artystów związanych z Zespołem Szkół Plastycznych w Częstochowie. Drugi – współorganizowany z ZPAP z Krakowa – to „Sacrum na wsi jurajskiej”.

A w jakim wymiarze będzie pokaz rękodzieła, które zawsze wzbudza zainteresowanie?
B.G. – Część naszej wystawy jest oczywiście skierowana do osób zajmujących się rękodziełem ludowym. Przybywa nam tych wystawców.

Kto jeszcze z Państwem współpracuje?
T.W. – Pragniemy podkreślić tegoroczny udział Regionalnego Ośrodka Kultury w Częstochowie, który jest w strukturach Marszałka Województwa Śląskiego, i który w tym roku bardzo nas wsparł organizacyjnie i finansowo. Z pewnym rozczarowaniem przyjmujemy brak zainteresowania ze strony dużych firm zajmujących się wytwórstwem związanym z rolnictwem, ale myślimy, że to będzie ulegało zmianie. Nadal mamy wsparcie z Urzędu Miasta Częstochowy w postaci udostępnia nam miejsca w centrum Częstochowy, niemniej finansowo w tym roku nie otrzymaliśmy pomocy. Otrzymaliśmy też ogromne zrozumienie i wsparcie ze strony Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz podległych im instytucji, które uczestniczą jako partnerzy Wystawy.

Już dowiedzieliśmy się, że w przyszłym roku odbędą się podczas Wystawy dwie wystawy malarskie. Jakie jeszcze plany wiążecie Państwo z tą inicjatywą, bo zapewne strategię trzeba opracowywać z dużym wyprzedzeniem?
– W związku z tym podjęliśmy już istotne zobowiązania co do przejęcia Pałacu Raczyńskich w Złotym Potoku, w którym w latach 90. ubiegłego wieku mieścił się Wojewódzki Ośrodek Postępu Rolniczego. W przyszłym roku będziemy w tym miejscu organizować nocny koncert muzyki klasycznej, ale z lekkim odniesieniem do muzyki pop. Wspomnę także, że ŚODR tworzy Centrum Dziedzictwa Kulturowego Wsi i w przyszłym roku będziemy tu realizować warsztaty dla dorosłych i dzieci, związane z rękodziełem, ceramiką, haftem i innymi formami sztuki ludowej. Będziemy tu nawiązywać do historii, także tej odległej.

Na jakim etapie jest przejęcie Pałacu Raczyńskich?
– Przygotowujemy list intencyjny i mamy nadzieję, że we wrześniu 2019 roku podpiszemy ze starostą powiatu częstochowskiego porozumienie. Zdajemy sobie sprawę, że będzie się to łączyło z poniesieniem kosztów na modernizację i odbudowę pałacu, ale liczymy na zrozumienie ze strony Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jak i Narodowego Centrum Kultury. Będziemy też prosić o pomoc Ministerstwo Rolnictwa, zwłaszcza wiceministra Szymona Giżyńskiego, który pochodzi z Częstochowy.

Kogo będziemy gościć na wystawie?
– Niestety ze względu na wizytę prezydenta Donalda Trumpa w Polsce nie będziemy gościć prezydenta Andrzeja Dudy. Ale liczymy, że nas odwiedzi 5 września, bo wówczas ma gościć w Częstochowie.

URSZULA GIŻYŃSKA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code