WYBORY SAMORZĄDOWE 2014: Stworzymy solidny zespół dla dobra Okręgu nr 5


Rozmawiamy z Łukaszem Giżyńskim, przewodniczącym Rady Dzielnicy Grabówka, kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do Rady Miasta Częstochowy z Okręgu nr 5, obejmującego dzielnice: Grabówka, Lisiniec, Podjasnogórska, Stradom, Dźbów, Gnaszyn, Kawodrza, Brzeziny, Błeszno.

Dlaczego zdecydował się Pan na start w tegorocznych wyborach samorządowych?
– To nie jest to mój debiut. Cztery lata temu ubiegałem się już o stanowisko radnego Miasta Częstochowy.

I porażka?
– Nie nazwałbym porażką zajęcia drugiego miejsca na liście PiS w reprezentowanym przeze mnie Okręgu nr 5. Ówczesna koniunktura i sondaże nie były dla naszego ugrupowania nazbyt korzystne, widocznie po jednym mandacie na okręg to był maksimum do osiągnięcia. Teraz celujemy w znacznie lepszy rezultat.

Jest realny?
– Myślę, że co do tego nie ma wątpliwości. Platforma wtedy z niewiadomych powodów zdecydowanie zwyżkowała, a i SLD osiągnęło zaskakująco dobry rezultat. Te trendy muszą się zmienić. Prawdą jest, że Częstochowa pozostaje w stagnacji – budowy nowych dróg nie przynoszą efektu w postaci radykalnego polepszenia kondycji Miasta. Nie sprawią tego też muzykowanie w Alei Najświętszej Maryi Panny i targi kulinarne. To błyskotki – miłe, ale nie powinny absorbować zainteresowania w pierwszej kolejności. Nam są potrzebni solidni inwestorzy i nowe, dobrze płatne miejsca pracy. Program koalicji: PiS, Wspólnota Samorządowa oraz Unia Laikatu Katolickiego takie zmiany gwarantuje.

A może cztery lata temu było dla Pana, jako człowieka młodego pokolenia, po prostu jeszcze za wcześnie?
– Nie przesadzałbym z „za wcześnie”. Młodsi kandydaci uzyskiwali mandaty w częstochowskiej Radzie Miasta. Cztery lata temu pracowałem jako czynny dziennikarz (dalej pisuję, ale już nie na tę skalę) i myślałem, że to będzie wystarczający kapitał. Błędnie. Od 2011 roku pełnię funkcję przewodniczącego Rady Dzielnicy Grabówka, co pozwoliło mi wyjść do Mieszkańców bardziej bezpośrednio. Już nie jako przekazujący jedynie informacje w eter, ale jako realny łącznik pomiędzy Obywatelami a urzędnikami.

I jak ta współpraca się układa?
– W dwóch słowach: i szorstko, i gładko. Tak naprawdę są trzy strony: Rada Dzielnicy, urzędnicy i przede wszystkim Mieszkańcy. Radni Dzielnicowi są po środku. Z jednej strony jest postawiona w kontrze do potężnej machiny urzędniczej, którą obowiązują niezliczone ograniczenia formalno-prawne. Z drugiej są Mieszkańcy, którzy potrafią okazać szczerą wdzięczność, ale też będą bronić swoich interesów zaciekle. I mają do tego pełne prawo. W końcu walczą o swoje prywatne bezpieczeństwo oraz poszanowanie ich własności prywatnej.

Jakieś przykłady?
– Pierwszy w kolejności przychodzi mi do głowy kłopot z funkcjonowaniem na Grabówce Przedsiębiorstwa „WŁODAR”. Zapewnia ono sporo miejsc pracy i z pewnością powinno w mieście funkcjonować, ale postanowiło rozwijać swoją działalność właśnie na Grabówce, nie biorąc pod uwagę swojej uciążliwości dla Mieszkańców, w postaci ogromnego pylenia, hałasu, o natężonym ruchu samochodów ciężarowych nie wspominając. Za to wszelkie propozycje przeniesienia siedziby – choćby częściowej – do częstochowskich stref ekonomicznych zbywane są kategoryczną odmową.

Jak wygląda sytuacja obecnie?
– Na dzisiaj firma „WŁODAR” – ale nie tylko ona – planuje dalekosiężne plany modernizacyjne w Grabówce, co uznaję za skrajnie niedopuszczalne w dzielnicy domków jednorodzinnych. Póki co, są one skutecznie blokowane przez determinację Mieszkańców oraz działalność Rady Dzielnicy i radnych miejskich: Jerzego Nowakowskiego, Konrada Głębockiego i Artura Gawrońskiego, i nadmienię, że wszyscy są z PiS-u. Jestem przekonany, że w przyszłej Radzie Miasta razem z nimi stworzymy solidny zespół dla dobra naszej Dzielnicy. Ale nie tylko. Wszak Okręg nr 5 to nie tylko Grabówka.

I to jest cały obszar zainteresowania Rady Dzielnicy?
– Z pierwszostronicowych nagłówków gazet sprawy dzielnicowe rzeczywiście mogą prezentować się jako proste do załatwienia i w perspektywie całego Miasta nawet wielce niepozorne. Ale to są zagadnienia niezwykle skomplikowane pod względem prawnym i proceduralnym. To kwestie własności prywatnej, czyli wykupu gruntów, planów zagospodarowania przestrzennego, współpracy z Radą Miasta i urzędnikami, selekcji priorytetów. Proceduralnie jest to dużo bardziej zagmatwane, niż by się mogło wydawać i często musi się rozciągnąć w czasie. To zadania długoterminowe.

Jakie są priorytety dla Grabówki?
– Jeden z ważniejszych udało się osiągnąć w bieżącej kadencji Rady Dzielnicy. To remont ul. Św. Rocha na odcinku od ul. Odrodzenia do ul. Ikara oraz kilku pomniejszych ulic. Powstało sporo małej architektury: ławeczek przystankowych, wysepek w ciągach drogowych. Obecnie pracujemy nad porozumieniem w sprawie postawienia nowych wiat przystankowych wzdłuż ul. Ikara.
Główne inwestycje, które jeszcze przed nami, to: dalszy remont ul. Św. Rocha do granicy z powiatem kłobuckim; budowa przepompowni, kanalizacji, chodnika i generalny remont ul. Ikara wraz z budową ronda przy ul. Św. Rocha; odwodnienie Kolonii Grabówki; montaż sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul. Św. Rocha i Odrodzenia.
Problemów do rozwiązania jest znacznie więcej i konsekwentnie zamierzam o nich na sesjach Rady Miasta Częstochowy przypominać.
Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała

Anna Gaudy

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *