OSTRY DYŻUR. Musimy wskrzesić polską inteligencję


Na progu nowego rozdziału naszych polskich dziejów trzeba postawić sobie zasadnicze pytanie: czy istnieje i kim jest dzisiaj polski inteligent? Bo przecież: znacząca część reprezentantów tzw. zawodów inteligenckich – np.: prawnicy, medycy, menedżerowie jako tacy – nie mają nic wspólnego z polską inteligencją i jej nie stanowią. To nie formalny status wykształcenia i zawodowa pozycja decydują o tym, czy ktoś jest inteligentem, czy nim nie jest. Inteligent w Polsce to polski patriota świadomy swej misji, czyli służby Ojczyźnie.

Taki ideowo jednolity, a zarazem zróżnicowany przynależnościowo blok polskich inteligentów wygrał wybory prezydenckie 1 czerwca 2025 roku.

Ten zwycięski, zwarty, patriotyczny elektorat stanowią: zaplecza polityczne PiS i wszystkich Konfederacji; słuchacze Radia Maryja; członkowie Klubów „Gazety Polskiej”; telewidzowie Republiki, Kluby Kibiców w całej Polsce; Ruch Obrony Granic i osoby tworzące, w całym kraju społeczne Komitety Poparcia Karola Nawrockiego. Cały ten wspaniały zbiór stanowi poczet polskiej inteligencji – na nasze i przyszłe czasy.

Inteligencja polska versus polscy mieszczanie pod rządami PO. To przecież z kręgów Platformy Obywatelskiej wywodzą się modelowi mieszczanie: śląscy jak Borys Budka; warszawscy jak Rafał Trzaskowski; gdańscy jak Donald Tusk; wrocławscy jak Grzegorz Schetyna; szczecińscy jak Sławomir Nitras; krakowscy jak Bogdan Klich; częstochowscy jak Izabela Leszczyna…

Czym się zatem różni polski inteligent od polskiego mieszczanina? Tutaj wielką robotę wykonał prof. Wawrzyniec Rymkiewicz. Odpowiadając na pytania Macieja Walaszczyka w Tygodniku Sieci z 9 czerwca 2025 r. Prof. Rymkiewicz stwierdza: „Dzisiaj mieszczanin w Polsce ma trzy cechy, które wyraziście odróżniają go od XIX-wiecznych inteligentów: po pierwsze i przede wszystkim – gardzi. Widzieliśmy to w trakcie ostatniej kampanii wyborczej: ten spektakl pogardy i nienawiści wobec Karola Nawrockiego jako syna biednego blokowiska był czymś wyjątkowo obrzydliwym.”

Na pytanie red. Walaszczyka: „Jakie są według Pana przyczyny tej pogardy?” prof. Rymkiewicz odpowiada: „Wynika to ze strachu i niepewności. Mieszczanie w Polsce są pozbawieni głębszego osadzenia w sobie i w świecie. /…/ Wielu z nich przybyło do wielkich miasta po 1989 r. Są wykorzenieni, z czego wynikają kolejne dwie cechy, wzajemnie ze sobą związane – małpowanie Zachodu w każdym jego głupstwie oraz bydlęca stadność. Obyczaje warszawskich mieszczan są takie, że jeśli ktoś ma inne od nich poglądy polityczne, to natychmiast zostaje wykluczony z towarzystwa. Oni żyją w kupie. Myślą w kupie.”

W opozycji do filistra i kołtuna prof. Wawrzyniec Rymkiewicz tak opisuje polską inteligencję: „Inteligencja jest elitą organiczną, która służy wspólnocie pracującej dla narodu /…/ Inteligent to nie jest pochodzenie, lecz przeznaczenie. Nie można się urodzić inteligentem, można się nim tylko stać. Życie inteligenckie jest aktem, a nie faktem, czynem, a nie przyrodą.”

Kto zatem jest adresatem postulatu: „Musimy wskrzesić polską inteligencję”? Adresat – w dzisiejszych kontekstach – jest podwójny: zbiorowy i indywidualny. Tym zbiorowym jest oczywiście cały elektorat – myślę, iż stale rosnący – Prezydenta Karola Nawrockiego.

A indywidualnym adresatem – co równie oczywiste – sam Pan Prezydent Karol Nawrocki.

Tylko on jest w praktyce: powołany i zdolny do przewodzenia na nadchodzące dla Ojczyzny trudne i przełomowe lata całemu swojemu elektoratowi, czyli polskiej inteligencji, czyli wszystkim polskim patriotom.

Ostatnie pytanie. Jaka jest w tym państwotwórczym procesie rola PiS-u i wszystkich Konfederacji? Olbrzymia! Pan Prezydent Karol Nawrocki tuż przed swym zaprzysiężeniem określił, publicznie na ważnym forum, Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego mianem geniusza politycznego. Ważne, dla Polski, że to święta prawda.

SZYMON GIŻYŃSKI

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *