DWA ŚWIATY WIELKIEGO BRATA


– Rano jak mi się nudzi przerzucam kanały i oglądam co się da – mówi jeden z Młodych na temat Big Brother (B.B.). – Wszyscy o tym mówią, wszyscy tym żyją – dodaje ktoś inny. – Za mało czasu telewizja przeznacza na Big Brother, powinien być emitowany cały czas antenowy – kolejny głos w dyskusji. – Niektórzy nie oglądają B.B., ale też wiedzą co dzieje się w domu Wielkiego Brata, bo inni o tym cały czas mówią – dodaje Student, który jest przeciwko tego typu programom. – Uważam, że to tylko zabawa – powiedziała jedna z zapytanych. – To bardzo interesujące, można obserwować zachowania ludzi. – To duże wyzwanie i po prostu dobra zabawa – powiedział uczeń Gimnazjum.
To tylko głos w dyskusji na temat wspomnianego programu. Zwrócę uwagę na kilka spraw.

– Rano jak mi się nudzi przerzucam kanały i oglądam co się da – mówi jeden z Młodych na temat Big Brother (B.B.). – Wszyscy o tym mówią, wszyscy tym żyją – dodaje ktoś inny. – Za mało czasu telewizja przeznacza na Big Brother, powinien być emitowany cały czas antenowy – kolejny głos w dyskusji. – Niektórzy nie oglądają B.B., ale też wiedzą co dzieje się w domu Wielkiego Brata, bo inni o tym cały czas mówią – dodaje Student, który jest przeciwko tego typu programom. – Uważam, że to tylko zabawa – powiedziała jedna z zapytanych. – To bardzo interesujące, można obserwować zachowania ludzi. – To duże wyzwanie i po prostu dobra zabawa – powiedział uczeń Gimnazjum.
To tylko głos w dyskusji na temat wspomnianego programu. Zwrócę uwagę na kilka spraw.

Nie możesz wyłączyć telewizora

Telewizje nie mają co pokazywać więc schlebiają najniższym uczuciom widzów. To nie jest tylko zabawa jak sądzą niektórzy. To jest kształtowanie postaw – czyli zachowań, które mają być normą. Pokazuje się milionom ludzi pewne schematy funkcjonowania, które podświadomie stają się wzorem „prawidłowych” zachowań. Do tego wszystkiego chodzi tu o kasę. Efekt tego typu programów jest do przewidzenia – dla pieniędzy można zrobić wszystko. Nie ma granic. Można się hamować przez 2 tygodnie, ale po 3 miesiącach traci się wszystkie hamulce. Zresztą, zobaczymy co będzie dalej. – Jak chcesz możesz wyłączyć telewizor – mówią niektórzy. Nie daj się nabrać na te słowa. Ten program jest tak zrobiony, abyś nie mógł wyłączyć telewizora. To działa na zasadach doświadczeń podprogowych. Podobnie robi się reklamy. Poobserwuj samego siebie. Może i Ty już nie możesz wyłączyć telewizora?

Męża prawie zapomniała

Negatywne skutki zachodnich edycji (Holandia, Anglia, Niemcy) programu są znane – uczestnicy kończyli w zakładach psychiatrycznych, popełniali samobójstwo. Nie wierzysz? Poczytaj. I już po miesiącu mamy pierwsze efekty u nas. Przykład. Mąż Moniki z Suchej Beskidzkiej już żałuje, że po kilku miesiącach małżeństwa wysłał żonę do Big Brother. Żałuje, że żonę dotykają obcy mężczyźni. Ona sama już powiedziała do kamery, że męża prawie zapomniała… Mąż myśli, żeby się rozwieść za to, co mu robi (Ryzykowna zabawa w kuszenie, Rzeczypospolita, 24-25 marca 2001). Konotacje religijne i moralne, które świadomie są przeze mnie pomijane uwidaczniają nam pewne schematy działań B.B. z funkcjonowaniem sekt. Nadto, emisja B.B. zaczęła się w I Niedzielę Wielkiego Postu. Czytaliśmy wtedy Ewangelię o kuszeniu Chrystusa. Ks. Zwoliński komentując program mówi, że kiedy człowiek zaczyna dyskusję ze złem, zawsze przegrywa. I to prawda.Najdziwniejsze w tym jest to – znowu chodzi o kasę! – że jak nigdzie na świecie, mamy jednocześnie dwie edycje tego samego programu – zamieszkaliśmy w dwóch światach (D.Ś.) wielkiego brata. Aż strach pomyśleć co będzie dalej.

Niefortunne usprawiedliwienia

Pewnym – niefortunnym – usprawiedliwieniem może być tylko to, że oferta programowa TVP S.A. jest w najlepszym wypadku średnia. Przez kilka dni przyglądałem się, co w czasie emisji B.B. i D.Ś. proponuje nam nadawca publiczny. Nic. Nic, co byłoby w stanie oderwać od wyżej wymienionych programów. Może odpowiedzią na taki stan rzeczy jest niedawne odkrycie o konszachtach nadawców publicznych – m.in. TVP S.A., Polskiego Radia z SLD. Tak interesujących informacji dostarcza nam artykuł Janusza Rolickiego (Rzeczypospolita, 28.03.), który informuje, że w 1998 r. odbywały się cotygodniowe spotkania „sztabu prasowego” SLD. Jak dotychczas, może z przyzwyczajenia tylko, jedna opcja opiekuje się wydźwiękiem telewizji, która ma służyć podatnikom, a nie partyjnym kolesiom. Może właśnie dlatego w ostatnim roku w czasie największej oglądalności TVP nie wyemitowała ani jednego programu dotyczącego komunizmu. Zapominamy o prawdzie i tworzymy drugi świat pod okiem wielkich braci, którzy na socjalizmie zrobili dobry interes. I kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci… społeczeństwo.
Miejmy nadzieję, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wprowadzi sensowne zasady wobec Telewizji Puls, która staje się – na całe szczęście – alternatywą dla ustabilizowanej mozaiki dotychczasowych nadawców.

KS. GRZEGORZ UŁAMEK

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *