W ostatnich tygodniach sporo działo się wokół klubu Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Między innymi chodziło o kwestię, związaną z trenerem drużyny, którym 16 lipca przestał być Mariusz Staszewski. Lukę po rodowitym Gorzowianinie wypełnił Patrick Hansen. Duńczyk oficjalnie, w roli pierwszego szkoleniowca zespołu, przedstawiony został podczas poniedziałkowej (27 lipca) specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Na temat nowego opiekuna „lwiego” teamu rozmawialiśmy z prezesem podmiotu, Jakubem Michalskim. W rozmowie poruszone zostały również inne kwestie, dotyczące częstochowskiego klubu.

Nowy trener został już przedstawiony. Tym jest Patrick Hansen. Jakie są nadzieje w klubie w związku z tym transferem?
– Myślę, że na dzień dzisiejszy są one bardzo, bardzo duże. W innym wypadku zapewne takiej, a nie innej decyzji byśmy nie podejmowali. Patrick absolutnie urzekł nas podczas ostatnich dwóch, trzech konkretnych spotkań, w czasie których rozmawialiśmy z nim o jego przyszłości. Urzekł nas swoim świeżym podejściem, pomysłami, m.in. w kontekście młodzieży. Bardzo się cieszę, że obecnie możemy go oglądać w biało-zielonych barwach.
Co zaważyło na tym, że właśnie na tę osobistość zdecydowaliście się postawić co do wyboru na nowego szkoleniowca drużyny? W sferze medialnej wymieniało się kilku innych kandydatów na to stanowisko, jak choćby Tomasza Bajerskiego, Piotra Świderskiego, czy Janusza Ślączkę. Nie pojawiało się natomiast imię i nazwisko Patricka Hansena…
– To pokazuje w takim razie, że bardzo zależało nam na takim rozwiązaniu, skoro informacja o tym nie ujrzała wcześniej światła dziennego, co też mnie cieszy. Patrick natomiast na dobrą sprawę jeszcze do niedawna był żużlowcem. On rywalizował z wieloma zawodnikami, z którymi przyjdzie mu dzisiaj współpracować, jako menadżerowi czy też trenerowi. Zna dzisiejsze podejście do żużla. Wie, jak pracować ze sprzętem lub jak wyglądają tory, na których startuje się w PGE Ekstralidze, czy Metalkas 2. Ekstralidze. Im bardziej byśmy brnęli więc we wszystkie analizy, tym więcej wymienilibyśmy korzyści i zalet, będących „za” Patrickiem. Poza tym prywatnie jest on super gościem, mającym fajne podejście zarówno do żużla, jak i w kwestii pracy z drużyną. Na ten moment mogę wyłącznie wypowiadać się na jego temat w samych superlatywach i bardzo mocno wierzę, że Patrickowi jeszcze w tym sezonie uda się zmienić oblicze tego zespołu.
Wspomniał Pan o tym, że Patrick Hansen ma wiedzę na temat zarówno PGE Ekstraligi i Metalkas. Zapewne wynika ona z tego, że Duńczyk jest częstym gościem w studiu telewizyjnym kanału, który regularnie transmituje spotkania w ramach tych rozgrywek…
– Sądzę, że tak. Gdyby się na tym nie znał i nie potrafił odpowiednio przekazać swoich uwag odbiorcom, telewidzom, Canal+ na pewno nie korzystałby z usług Patricka. Uważam, że bardzo dobrze wiąże się to z tym, co Skandynaw ze sobą prezentuje i jaką ma wiedzę w głowie.
W ostatnim czasie w mediach było burzliwie wokół Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Chodziło m.in. o fakt, że zakończyliście współpracę z Mariuszem Staszewskim. Podejrzewam, że nie chciałby już Pan wracać do tej kwestii. Jednakże, żeby zakończyć definitywnie ten temat, może Pan zdradzić, co tak naprawdę spowodowało, że Mariusz Staszewski nie jest już trener „Biało-Zielonych”?
– Myślę, że wszystko, co mieliśmy powiedzieć w tej sprawie, zostało już ogłoszone. Rozstaliśmy się absolutnie w zgodzie. Umowa z byłym już trenerem została wypowiedziana. Chcieliśmy na innych zasadach niejako kreować przyszłość tej drużyny. Dlatego wydaje mi się, że takowe decyzje podejmować lepiej sposób wystarczająco szybki dla dobra tak naprawdę jednej i drugiej strony, aby nie dochodziło później do wzajemnych pretensji.
Burzliwie na temat Włókniarza było nie tylko ze względu na rozstanie z Mariuszem Staszewskim. Krążyły bowiem wszelkie pogłoski, odnośnie tego, że były działacz klubu – nie trudno się domyśleć o kogo chodzi – prowadzi rozmowy z obecnymi czy potencjalnie nowymi zawodnikami na temat startów w częstochowskiej drużynie w przyszłym roku. Pan na poniedziałkowym spotkaniu z dziennikarzami stanowczo zdementował te plotki…
– Na dobrą sprawę, ciężko rozmawiać o plotkach lub pogłoskach. To była informacja, którą ktoś sobie po prostu wymyślił i przekazywał dalej z nie wiadomych powodów. Takie wieści nie sprawdzają się w rzeczywistości. Radykalnie przecinamy tego rodzaju wiadomości. Michał Świącik jest absolutnie przyjacielem klubu i zostanie nim, jak sądzę, do końca życia. Biało-zielone barwy ma w swoim sercu i nie można mu tego zabierać w żadnym stopniu jako człowiekowi. Wprowadzenie takich informacji do obiegu nie służy ani klubowi ani tej osobie, która je przekazuje, ani nikomu innemu. Tak jak oznajmiłem, trudno wypowiadać się o pogłoskach, jeśli one w żaden sposób nie są sprawdzone.
Nie milkną też echa w kontekście transferów na sezon 2027. Mówiło się choćby o Rohanie Tungate’cie, który Włókniarzowi złożył propozycję przedłużenia umowy podobno „nie do przyjęcia”. Mógłby się do tego odnieść?
– Często się pojawiają informacje typu „nieoficjalnie się dowiedziałem”… Ja lubię rozmawiać o oficjalnych wiadomościach. W takich sytuacjach trzeba rozmawiać z dziennikarzem, który tworzy takie artykuły. Mogę zapewnić, że rozmawiamy z Rohanem czy innymi zawodnikami i wierzę, iż te konwersacje zakończą się w pozytywny sposób dla Włókniarza.
Czyli jest rzeczywiście szansa na to, że Rohan Tungate w następnym sezonie dalej będzie reprezentował biało-zielone barwy?
– Myślę, że jak najbardziej jest. Najbliższy czas pokaże.
I miejmy nadzieję, że wszystko rozstrzygnie się pozytywnie. Zwłaszcza, że Rohan Tungate byłby mocnym punktem drużyny także w Metalkas 2. Ekstralidze. Wygląda bowiem na to, że może nastąpić scenariusz, dotyczący spadku Włókniarza z elity. Z drugiej jednak strony widać w dalszym ciągu u Państwa są nadzieje, że PGE Ekstraliga zostanie w Częstochowie na rok 2027.
– Tak, oczywiście. Nadzieja na to jest bardzo duża. Musimy natomiast podchodzić bardzo rozważnie do tego typu rzeczy. Czas bowiem leci, a my musimy mieć tę drużynę w pewien sposób skonstruowaną, żeby później nie obudzić się ze słabymi rozwiązaniami w rzeczywistym czasie. Działamy zgodnie z właściwym scenariuszem, jak również z tym alternatywnym i mam nadzieję, że drużyna, która powstanie, będzie zadowalała nas, kibiców czy tez media. Że będzie po prostu drużyną walczącą, niezależnie od tego, na którym szczeblu rozgrywek ligowych będzie występować.
Niedawno na torze przy ul. Olsztyńskiej trenowali Aleksander Łoktajew oraz Luke Becker. Czy to może oznaczać, że ci zawodnicy są przymierzani do jazdy we Włókniarzu za rok?
– Mogę tylko powtórzyć: rozmawiamy z wieloma zawodnikami.
I jak rozumiem, te nazwiska poznamy, za kilka tygodni lub nawet miesięcy.
– Jest takie powiedzenie: biznes lubi ciszę. Wydaje mi się, że w tym wypadku jest bardzo podobnie.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
– Dziękuję również.
Rozmawiał: Norbert Giżyński
Foto.: Grzegorz Przygodziński
Na zdjęciu: prezes Krono-Plast Włókniarza Częstochowa Jakub Michalski (z prawej) z nowym trenerem drużyny, Patrickiem Hansenem
