Remis Rakowa w hicie przy Bułgarskiej!


W najciekawszym spotkaniu 10. kolejki PKO Ekstraklasy Lech Poznań zremisował u siebie 3-3 z liderem rozgrywek – Rakowem Częstochowa. Bramki dla „Kolejorza” zdobyli Mikael Ishak, Jakub Moder i Dani Ramírez, a dla gości strzelili Ivi López, Oskar Zawada i w samej końcówce Daniel Szelągowski. Dla podopiecznych Marka Papszuna to już dziewiąty mecz w lidze bez porażki. W drużynie gospodarzy do 88.minuty na boisku przebywał były zawodnik Rakowa, Michał Skóraś.

Spotkanie w Poznaniu śmiało można przedstawić jako przepiękną promocję rozgrywek PKO Bank Polski Ekstraklasy. Już przed niedzielnym spotkaniem można było się spodziewać fantastycznego spotkania. Obydwie drużyny, zarówno Lech Poznań jak i Raków Częstochowa w tym sezonie prezentują kibicom, otwarty i bardzo skuteczny futbol.

I każdy, kto ten mecz oglądał na pewno nie pożałował a wręcz przeciwnie był zachwycony obrazem jaki zaprezentowały obydwie ekipy. Było wszystko w tym meczu – zwroty akcji oraz bramki a konkretnie aż…sześć. Po trzy dla obu drużyn.

Początek niedzielnego spotkania należał do podopiecznych Dariusza Żurawia, którzy dużo częściej utrzymywali się przy piłce. Jednak to częstochowianie w 16.minucie przeprowadzili pierwszy skuteczny atak na bramkę Filipa Bednarka, który od razu…zakończył się golem.

Marcin Cebula doskonale zagrał do Iviego Lopeza a Hiszpan tylko „dopełnił” formalności i na tablicy świetlnej Stadionu Miejskiego w Poznaniu widniał wynik 0:1.

Raków ruszył za ciosem i już po kilku minutach mogło a raczej powinno być 2:0, jednak po uderzeniu głową Marcina Cebuli piłkę na rzut rożny z najwyższym trudem sparował golkiper gospodarzy.

Częstochowianie drugiego gola zdobyli w 31.minucie, kiedy to wzdłuż linii końcowej zagranie Marcina Cebuli ze spokojem „wykończył Oskar Zawada, który z bliskiej odległości umieścił piłkę do pustej bramki. Dla napastnika Rakowa było to premierowe trafienie w drużynie Marka Papszuna. Raków prowadził 2:0, jednak po stracie drugiej bramki gospodarze byli już bardzo podrażnieni takim dla nich może dość nieoczekiwanym splotem wydarzeń.

W 33.minucie piłkarze poznańskiego Lecha zdobyli kontaktową bramkę. Po dośrodkowaniu byłego zawodnika Rakowa, Michała Skórasia piłka trafiła do Mikaela Ishaka. Szwedzki napastnik „huknął” w długi róg. Jakub Szumski „wyciągnął się jak struna” jednak był bezradny przy precyzyjnym uderzeniu zawodnika gospodarzy.

Początek drugiej części spotkania ułożył się bardzo źle dla piłkarzy Rakowa Częstochowa. Gospodarze w przeciągu zaledwie…trzech minut zdobyli dwa gole i wyszli na prowadzenie. Najpierw w 48.minucie piłka po dośrodkowaniu w pole karne Lubomira Satki trafiła w rękę Macieja Wilusza. Najbliżej całej sytuacji – arbiter Paweł Gil z Lublina bez wahania wskazał na „wapno” Do piłki ustawionej na 11.metrze podszedł Jakub Moder. Mimo, że strzał pomocnika Lecha był sygnalizowany i bramkarz Rakowa „wyczuł” interwencję strzelca, to nie zdołał wybronić tego uderzenia.

W 51.minucie „lechici” prowadzili już 3:2. Przepiękną bramkę w samo okienko zdobył Daniel Ramirez Fernandez. Raków po stracie bramki ruszył do zdobycia gola wyrównującego, jednak bardzo ciężko było „przebić” się przez szczelny blok defensywny gospodarzy. Mijała właśnie 90.minuta gry i sędzia do regulaminowego czasu doliczył trzy minuty. Gdy wydawało się, że Raków przegra to spotkanie w Poznaniu to w trzeciej minucie doliczonego czasu gry na rajd z połowy boiska zdecydował się Daniel Szelągowski.

Wychowanek KKP Korony Kielce jak tyczki mijał piłkarzy poznańskiego Lecha aż znalazł się tuż przed Filipem Bednarkiem po czym uderzył w długi róg tuż obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza gospodarzy! Po chwili młodzieżowy Reprezentant Polski utonął w ramionach swoich kolegów a arbiter Paweł Gil po chwili zakończył to spotkanie.

Tym samym drużyna Rakowa Częstochowa zremisował na wyjeździe z Lechem Poznań, 3:3. Częstochowianie z dorobkiem 21 „oczek” po 10.Kolejkach wciąż są liderem PKO Bank Polski Ekstraklasy i mają dwa punkty przewagi nad wiceliderem – warszawską Legią. O tym czy częstochowianie zachowają swoją pozycję zadecyduje spotkanie Cracovii Kraków z Legią Warszawa, w niedzielę 22.listopada br. o godzinie 17:30.

Kolejne ligowe spotkanie drużyna Rakowa Częstochowa rozegra w niedzielę, 29.listopada br. O godzinie 15:00 na GIEKSA Arena w Bełchatowie częstochowianie będą podejmowali beniaminka PKO Bank Polski Ekstraklasy, poznańską Wartę. Drużyna prowadzona przez Piotra Tworka z dorobkiem trzynastu punktów zajmuje w tabeli ósme miejsce.

Mecz ” na żywo” pokażą stacje Canal + Sport oraz Canal + Sport 3. Początek przedmeczowego studia od godziny 14:40.

22.11.2020, g.12:30: Poznań (Stadion Miejski) :

KKS Lech Poznań – RKS Raków Częstochowa 3:3, (1:2),

Bramki:

0:1: Ivi López 16′

0:2: Zawada 31′

1:2: Ishak 33′

2:2: Moder 48′ (k)

3:2: Daniel Ramirez Fernandez 51′

3:3: Szelągowski 90+3′

Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Skóraś 38′ (nie sportowe zachowanie), Moder 49′ (faul) – Ivi López 36′ (faul), Niewulis 59′ (faul), Kun 64′ (faul), Piątkowski 81′ (nie sportowe zachowanie). Mecz bez udziału publiczności.

KKS Lech Poznań: 35.Filip Bednarek – 44.Alan Czerwiński, 37.Lubomir Satka (kpt), 5.Dorde Crnomarković, 27.Tymoteusz Puchacz, 8.Jan Sykora (72′ 11.Filip Marchwiński), 25.Pedro Miguel Amorim Pereira da Silva „Pedro Tiba”, 15.Jakub Moder, 10. Daniel Ramirez Fernandez, 21.Michał Skóraś (88′ 91.Bohdan Butko), 9.Mikael Ishak (89′ 14.Nikoloz Kaczarawa).

Rezerwowi: 33.Marko Malenica – 3.Vasyl Kravets, 4.Thomas Pauck Rogne, 5.Karlo Muhar, 13.Tomasz Dejewski, 34.Tymoteusz Klupś.

Trener: Dariusz Żuraw.

RKS Raków Częstochowa: 29.Jakub Szumski – 4,Kamil Piątkowski, 6.Andrzej Niewulis (kpt), 3.Maciej Wilusz (67′ 17.Petr Schwarz), 7.Fran Tudor (83′ 27.Daniel Bartl), 20.Marko Poletanović (79′ 43.David Tijanić), 10.Igor Sapała, 77.Marcin Cebula (83′ 14.Daniel Szelągowski), 11.Iván López Álvarez ” Ivi López”, 23.Patryk Kun, 9.Oskar Zawada (79′ 21.Vladislavs Gutkovskis).

Rezerwowi: 1.Branislav Pindroch – 13.Piotr Malinowski, 15.Giannis Papanikolau, 89.Daniel Mikołajewski.

Trener: Goncalo Feio

Przemysław Pindor

Foto: Grzegorz Przygodziński

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code