100-lecie Polski Wolnej – grudzień 1920 r.


W dniach od 11 do 20 listopada 1920 roku, w czasie samodzielnie prowadzonej kampanii wojennej na Ukrainie została rozbita przez Armię Czerwoną, licząca 40 000 żołnierzy, sojusznicza Wojsku Polskiemu, Ukraińska Armia Ludowa. 21 listopada 1920 roku pobici Ukraińcy ewakuowali się do Polski, gdzie zostali internowani.

 

Po porażce z sowietami i przejściu Ukraińców na tereny zajmowane przez Wojsko Polskie, 17 164 żołnierzy rozmieszczono w obozach internowania w środkowej i zachodniej Polsce. Najwięcej Ukraińców osadzono w Łańcucie, Pikulicach (obecnie wieś w powiecie przemyskim, w gminie Przemyśl), Wadowicach, Tucholi, Aleksandrowie Kujawskim i Kaliszu oraz w obozach internowania w Krakowie – Dąbiu i Piotrkowie Trybunalskim. Za zgodą władz polskich rozwinęła się działalność kulturalna i oświatowa wśród internowanych Ukraińców, działały chóry, grupy teatralne.

„Sensacją dnia” był przyjazd do Częstochowy członków rządu ukraińskiego i Państwowego Banku Ukrainy w liczbie około 2000 osób. Pociąg z ewakuowanym rządem i bankiem przybył 3 grudnia 1920 roku o godzinie 5.00 i zatrzymał się w pobliżu stacji Stradom. W dwóch zaplombowanych wagonach, eskortowanych przez polskich żołnierzy pod komendą kapitana Paszyca znajdował się skarb ukraiński, w 48 wagonach przybyli przedstawiciele rządu wraz z rodzinami, oficerowie i urzędnicy. W skład ewakuowanego ministerstwa skarbu Ukraińskiej Republiki Ludowej wchodzili minister Widybeda, który przybył z żoną i dziećmi, wiceminister Lebed-Jurczyk z żoną i dziećmi, dyrektor głównego banku państwowego Kłypaszewski, dwóch dyrektorów krymskich banków kredytowych, 14 szefów departamentów, dyrektor kancelarii głównego banku Tatarow z żoną oraz 132 urzędników. Ukraińskie Ministerstwo Spraw Wojskowych i sztab generalny Armii Czynnej Ukraińskiej Armii Ludowej przybyłych do Częstochowy reprezentowali: naczelnik sztabu generalnego Armii Czynnej Ukraińskiej Armii Ludowej gen. porucznik Wołodymir Sinkler, gen. porucznik Serhij Diadusza, gen. chorąży Mykoła Jeszczenko, gen. chorąży Mykoła Kapuściański, gen. Nowicki, gen. Michajłow, gen. Drobiński, płk Pawło Bazylewski, płk Jurij Kłejder, płk Bazyli Sowaczow, płk Bazyli Swaryka, płk Pacharski, płk Sichariw, płk Borys Sułkowski, płk Staszko i inni, Naczelnik Kancelarii Sztabu Generalnego Armii Czynnej Ukraińskiej Armii Ludowej ppłk Buczek, 108 oficerów i urzędników Ministerstwa Spraw Wojskowych Ukraińskiej Republiki Ludowej wydziału gospodarczego oraz 98 oficerów sztabu generalnego, z których liczni przybyli do Częstochowy z żonami i dziećmi. Minister skarbu, szef sztabu generalnego, wyżsi urzędnicy i generałowie rozlokowani zostali w hotelach „Polonia” i „Viktoria”, dla reszty ewakuowanych z powodu braku miejsca, za pośrednictwem miejskiej komisji kwaterunkowej przeznaczono zasekwestrowane w tym celu mieszkania prywatne.

Tak komentowano przyjazd uchodźców ukraińskich na łamach „Gońca Częstochowskiego”: „W przeciwieństwie do innych matadorów ruchu ukraińskiego, rekrutujących się z osławionych działaczy wschodnio-ukraińskich (chodziło o rząd dyktatora Jewhena Petruszewycza na terenie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, czyli w Galicji Wschodniej, jawnie przyznający się do podżegania do ludobójczych mordów na Polakach w latach 1918–1919), ataman Semen Petlura zachował się w stosunku do Polaków najzupełniej lojalnie. Jakkolwiek zapatrujemy się na ukształtowanie przyszłych stosunków polsko-ukraińskich jako naród wolność miłujący, żywimy szczerą sympatię dla dążeń wyzwoleńczych Ukrainy. Heroiczne a dotychczas daremne wysiłki atamana Semena Petlury, by Ukrainę uniezależnić od Moskwy, budzą w nas łatwo zrozumiałe współczucie. Wszak sami przeszliśmy przez podobne piekło niewoli i walk zda się beznadziejnych. Polska opuszczona przez cały świat musiała zdecydować się na pokój z Rosją Sowiecką, tym samym opuszczając sprzymierzeńców ukraińskich. Tym więcej chwila obecna wymaga od nas taktu w stosunku do goszczących przymusowo w naszej ojczyźnie bojowników o niepodległość ludu ukraińskiego. Przyszłość nad nami ukryta. Ale możemy być pewni, że posiew krwi ukraińskiej nie pójdzie na marne i Ukraina prędzej czy później uzyska ziszczenie swych uzasadnionych dążeń. Naszym zadaniem w tych najtrudniejszych okolicznościach torować drogę do porozumienia i pokojowego współżycia z Ukraińcami. Z tych założeń winien wypływać nasz stosunek do Ukraińców, którzy losów koleją znaleźli obecnie przytułek w Polsce”. Swoją drogą ile z tych słów jest aktualnych po zaledwie 100. latach od ich napisania.

Ukraińcy w nowej ojczyźnie próbowali ułożyć sobie życie od nowa. 10 grudnia 1920 roku otwarto w Częstochowie Bank Ukraiński. Zresztą już tydzień później został on okradziony, dyrektorowi tego banku Mikołajowi Dmitrewskiemu z zamkniętego kosza zginęło 32 000 koron austriackich, 30 000 karbowańców ukraińskich i 130 000 hrywien ukraińskich. Tego samego dnia, 10 grudnia 1920 roku, Teatr Ukraiński w „Ognisku Robotniczym” wystawił dramat z życia robotniczego w 1905 roku „Bezrobotni”, a 18 grudnia 1920 roku w kinoteatrze „Nowym” rozpoczęła działalność Operetka Ukraińska. Przyjazd Ukraińców powiększył i tak już trudną sytuację żywnościową mieszkańców Częstochowy, o czym będzie poniżej.

Na posiedzeniu Rady Miejskiej Częstochowy omawiano ten problem. Radna Zofia Tyszecka i radny Rafał Federman zaapelowali, by: „Ze względu na katastrofalną sytuację gospodarczą naszego miasta, zamiast pomocy (od strony rządu w Warszawie), otrzymujemy gości, którzy wzmagają drożyznę i brak mieszkań, wreszcie radni ci proponują, by upoważnić Magistrat do przenoszenia uchodźców ukraińskich do okolic zasobniejszych”. W dyskusji głos zabrał prezydent miasta Częstochowy dr Józef Marczewski, zapewniając, że Magistrat uczynił wszystko co w jego mocy, aby przynajmniej ograniczyć liczbę Ukraińców do minimum. Na wszelkie starania otrzymano jedną odpowiedź: <<W tej chwili przy lokowaniu zbiegów ukraińskich Częstochowy pominąć nie można>>. Ponadto o godzinie 17.00, 17 grudnia 1920 roku zapowiedziano, że przybędzie jeszcze 250 Ukraińców. Dowiedziawszy się o tym, Magistrat wysłał telegram terminowy do urzędu wojewody kieleckiego, oświadczając, że miasto dalszych emigrantów ukraińskich bezwzględnie utrzymać nie może. Odpowiedź urzędu wojewody brzmiała: <<Musicie znaleźć miejsce jeszcze dla tych 250. Dalsze zwiększenie liczby Ukraińców w Częstochowie prawdopodobnie nie nastąpi>>. Kilka słów komentarza: przy bardzo kiepskiej aprowizacji nieprzygotowanym włodarzom miasta przypadł zaszczyt, ale przede wszystkim ugoszczenie na wysokim poziomie uchodźców, choć problematyczne było zapewnienie dostępu do żywności obywatelom zarządzanego przez siebie miasta.

Zaopatrzenie jak wyżej wspomniano było fatalne, zbliżały się święta Bożego Narodzenia, a z zakupionych przez miasto ośmiu wagonów mąki (80 000 kg) przybyły trzy wagony (30 000 kg). Każdy więc mieszkaniec Częstochowy miał otrzymać przed Świętami trzy ćwierci funta mąki na osobę (czyli 0,33 kg na osobę). Po świętach nadeszły dwa wagony mąki amerykańskiej zakupionej przez Komitet Obywatelski miasta Częstochowy. Tę także miano wydawać mieszkańcom miasta po Nowym Roku, także w ilości trzech ćwierci funta, czyli 0,33 kg na osobę. Przynajmniej wypiek chleba kartkowego zabezpieczony był na okres całego miesiąca, od połowy grudnia 1920 roku do połowy stycznia 1921 roku. Od 17 grudnia 1920 roku wydawano cukier na zaległe kupony: trzecia część porcji październikowej i cała porcja listopadowa. Pozytywne było to, że od 12 grudnia 1920 roku wprowadzono wolny handel mydłem w Częstochowie. Można było więc, co prawda przy dość pustym żołądku, przynajmniej kąpać się do syta. Jakiś pozytyw był.

Nie tylko chlebem zajmował się Magistrat miasta Częstochowy. W grudniu 1920 roku uzupełniono zdekompletowaną delegację oświatową. Wybrano ławnika – został nim Jan Lewandowski, naczelnik wydziału VI Magistratu miasta Częstochowy. Uchwalono podniesienie zasiłku dla Biblioteki Publicznej im. Władysława Biegańskiego w Częstochowie do 10 000 marek polskich. Postanowiono wyasygnować na pomoc dla miasta Wilna 10 000 marek polskich. Postanowiono obłożyć podatkiem w wysokości 10% od dochodów kina i teatry w dniach od 9 grudnia 1920 roku do 1 stycznia 1921 roku z przeznaczeniem na gwiazdkę wigilijną dla żołnierzy. Magistrat spodziewał się uzyskać w ten sposób 50 000 marek polskich. Obłożono, już tradycyjnie, w wysokości 25% od rachunków restauracje i zabawy z wyszynkiem alkoholu w noc sylwestrową. Pensje urzędników Magistratu miasta Częstochowy ustalono na poziomie od 10 640 marek polskich do 12 440 marek polskich miesięcznie, ławników od 7748 marek polskich do 9543 marek polskich miesięcznie, wiceprezydenta miasta Częstochowy od 8950 marek polskich do 10 760 marek polskich. Wydelegowano inż. Bronisława Hłasko do lustracji urządzeń w likwidowanej klinice położniczej w Bydgoszczy. Magistrat planował kupno tych urządzeń do przytułku położniczego w Częstochowie. Zaproponowano upaństwowić Szpital Żydowski na Zawodziu. Ten wniosek odesłano do stosownej komisji radnych. Planowano usunąć pozostałe jeszcze szczątki pomnika cara Aleksandra II na Jasnej Górze.

W 90. rocznicę wybuchu powstania listopadowego (noc z 29/30 listopada 1830 r.), w niedzielę, 5 grudnia 1920 roku, odbyło się nabożeństwo na Jasnej Górze. Mszę świętą odprawił kapelan wojskowy ks. Tadeusz Peche. Po nabożeństwie ruszył pochód z Jasnej Góry, w którym udział wzięły szkoły, cechy, organizacje miejscowe, wojsko i policja oraz wycieczka młodzieży górnośląskiej w liczbie 80 osób. Ta ostatnia przyjechała ze swoją orkiestrą. Pochód przy dźwiękach orkiestr przeszedł z Alei do mostu kolejowego, gdzie uległ rozwiązaniu. Liczne domy w śródmieściu miasta Częstochowy udekorowane były flagami w barwach narodowych. Zwrócił uwagę udział Górnoślązaków w obchodach rocznicy powstania, które przecież nie rozgrywało się na terenach zaboru pruskiego. Zbliżający się plebiscyt wzywał mieszkańców terenów plebiscytowych na Jasną Górę, dawał otuchę zmęczonym i wątpiącym w sukces tego głosowania. Pozwalał się policzyć. Mieszkańcom Górnego Śląska pomagali mieszkańcy Częstochowy. W Częstochowie istniał Komitet Plebiscytowy na Okręg Częstochowski, zorganizował on w dniach od 5 do 12 grudnia 1920 roku uliczną zbiórkę pieniężną – „Tydzień ofiarności na rzecz Górnego Śląska”.

Koniec grudnia to przede wszystkim świętowanie Bożych Narodzin. Obchody tych Świąt w roku 1920 wyglądały następująco: „Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia upłynęły nam w nader miłej atmosferze duchowej, bez owego przygnębienia, które zakłócało nam każdy poryw radości serdeczną troską o los naszych bohaterskich obrońców Ojczyzny, przelewających krew na froncie. Obecne Święta po raz pierwszy spędzaliśmy pod znakiem pokoju. Pomimo faktycznego zakończenia wojny społeczeństwo jednak nie zapomniało o szarym żołnierzyku polskim, czego dowodem świąteczne podarki wysyłane na front przez Komitet Gwiazdkowo-Wigilijny oraz „gwiazdki” i „choinki”, urządzane staraniem tegoż komitetu dla żołnierzy miejscowego garnizonu. Podczas ubiegłych Świąt podobnież jak i inne lata Klasztor Jasnogórski i kościoły parafialne przepełnione były tłumami wiernych, zasyłających korne modlitwy do Pana Zastępów, prosząc o trwały pokój i lepszą dolę dla znękanej klęskami wojny ludności. Ze względu na wyjątkowo niepomyślny stan pogody, pierwsze święto przeważająca część ludności, poza świątynią, spędzała w zaciszach ognisk rodzinnych. W drugi dzień Świąt w godzinach popołudniowych i wieczornych rojno i gwarno było w Alejach, jak również były przepełnione wszystkie istniejące w mieście sale teatralne, kinematografy, cukiernie i tym podobne przybytki publicznej rozrywki. W „Odeonie” w pierwszy dzień Świąt obszerna poczekalnia była doszczętnie wypełniona publicznością. Panował tam tak wielki tłok, że zdarzyło się kilka wypadków omdleń kobiet, co jednak reszty publiczności nie zachęcało do odłożenia swych przyjemności na czas poświąteczny”. Właśnie w tym zbiorowym spędzaniu świąt należy widzieć tęsknotę mieszkańców miasta Częstochowy do normalnych, pokojowych czasów, gdzie można było spędzić miło czas podczas świątecznego odpoczynku.

Robert Sikorski

 

FOT. Staraczestochowa.pl

1920, Ulica Warszawska w Częstochowie, M. R. Baumert

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *