Częstochowski Norwid nie sprostał zadaniu i wyraźnie przegrał w pierwszym meczu 1/8 finału CEV Challenge Cup z Allianz Milano u siebie 0:3 (we wtorek, 10 lutego). Rywal z Włoch pokazał klasę w starciu z „Błękitno-Granatowymi”.

Podopieczni Ljubomira Travicy starali się nawiązać walkę z wyżej notowanymi oponentami, ale głównie w początkowych fazach poszczególnych setów. Później wyraźne inicjatywy na boisku przejmowali goście z Półwyspu Apenińskiego i zasłużenie zwyciężali.
Częstochowianie stanęli jednak, przynajmniej raz, przed szansą przedłużenia rywalizacji. Było tak choćby w trzeciej partii, w której gospodarze prowadzili nawet 10:6. Wówczas istniała szansa, aby Steam Hemarpol Politechnika wygrała tę część spotkania. Niestety, gra błędów miejscowych spowodowała, że przyjezdni szybko doprowadzili do remisu (13:13).
Następnie dominacja mediolańczyków trwała w najlepsze, a zawodnikom drużyny z „Dziewiątką” w herbie w poprawie dyspozycji nie pomagały nawet często brane przerwy na żądanie przez trenera Travicę. Tym samym Allianz pewnie pokonał Norwida w odsłonie nr 3 25:21.
Gra częstochowskiej ekipy przeciwko siatkarzom z Mediolanu była bardzo nierówna. „Błękitno-Granatowi” nie przypominali tego zespołu, który brylował na wcześniejszych etapach zmagań o Puchar Challenge, gdzie niemal dzielili i rządzili. Rywalizacja z Milano była więc prawdziwym testem formy teamu z polskiej PlusLigi.
W zasadzie jedynie Patrik Indra starał się nawiązać równorzędny bój z przybyszami z południowej części Europy. Co prawda tyle samo punktów, co Czech zdobył Milad Ebadipour, ale też Irańczyk nie kończył wielu ataków, tak jak zresztą w wielu innych rozegranych wcześniej spotkaniach zarówno ligowych, jak i pucharowych. Podobnie było w przypadku Bartłomieja Lipińskiego.
Sam więc Indra to zdecydowanie za mało, by nawet postraszyć tak klasową drużynę, jak Allianz Milano. Wśród gości pierwsze skrzypce grał Ferre Reggers, który zasłużenie został MVP meczu. Dodatkowo ewidentnie było widać zgodną współpracę między belgijskim atakującym, a resztą zespołu, co również przełożyło się na końcowy wynik batalii częstochowsko-mediolańskiej.
Rewanż pomiędzy Norwidem a Allianz odbędzie się w środę (18 lutego) w Mediolanie. Ekipie pod wodzą Roberto Piazzy wystarczy wygranie wyłącznie dwóch setów, aby cieszyć się z awansu do półfinału CEV Challenge Cup. Tymczasem częstochowianie muszą teraz w pełni się skoncentrować w kontekście najbliższej potyczki PlusLigi, do której dojdzie w piątek (13 lutego) o godzinie 20:00 w Gorzowie.
Na ziemi lubuskiej Steam Hemarpol Politechnika zmierzy się z Cuprum Stilonem. W tym spotkaniu mogą ważyć się losy co do zachowania bytu w elicie przez „Dziewiątkę” na przyszły sezon. Swoją szansę drużyna z miasta spod Jasnej Góry na utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej przedłuży sobie głównie za sprawą triumfu za trzy punkty.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Allianz Milano 0:3 (23:25, 20:25, 21:25)
Norwid: Lipiński, Popiela, Ebadipour, DeCecco, Indra, Adamczyk, Ostój (libero), Kowalski, Jeanlys, Radziwon i Sługocki (libero)
Allianz: Kreling, Reggers, Recine, Ichino, Caneschi, Masulovic, Catania (libero) oraz Lindqvist, Benacchio (libero), Di Martino, Otsuka, Corbetta, Barbanti i Masajedi
Norbert Giżyński
Foto.: Grzegorz Przygodziński
