Rune Holta o latach spędzonych we Włókniarzu: To czasy, których nigdy nie zapomnę


Choć już nie jest czynnym żużlowcem, jego akcje i szarże wspominane są do tej pory. W częstochowskim Włókniarzu nosi miano legendy. Dla tego klubu startował bowiem przez 12 sezonów i dostarczył wielu radości. 7 lutego w Galerii Jurajskiej miała miejsce prezentacja zespołu „Lwów”, na której gościem specjalnym był Rune Holta.

Norweg z polskim paszportem niewątpliwie skradł show na wspomnianej imprezie. Za sprawą obecności popularnego „Ryśka Holtańskiego” zjawiło się sporo widzów, chcących spotkać się z byłym utytułowanym zawodnikiem, porozmawiać z nim, wziąć autograf bądź zrobić sobie z nim zdjęcie. – Przede wszystkim bardzo miło mi było tam się znaleźć. Było fajnie zobaczyć starych przyjaciół. Wydarzenie było duże. To wszystko mi pokazało, że zainteresowanie żużlem w Częstochowie dalej jest duże – mówił nam Holta – Miałem nadzieję, że swoją obecnością będę mógł zwiększyć zainteresowanie żużlem w mieście, jak również całą minioną prezentacją. Jeśli tylko będę mógł pomóc Włókniarzowi, zawsze to zrobię – dodał.

W przeszłości niespełna 53-latek uczestniczył w tego typu wydarzeniach w roli przedstawiciela drużyny. Było tak w 2013, 2014, 2017 i 2020 roku. Czy miniona prezentacja znacznie różniła się od dawniejszych? – W tamtym latach byłem częścią zespołu, więc to było inne przeżycie. W każdym razie w sobotę widziałem, że było również bardzo ciekawie. To mi pokazało, że żużel dalej cieszy się sporą popularnością w tym mieście – wyjaśnił.

Nie bez powodu w dalszym ciągu były rajder rodem ze Stavanger uznawany jest za ulubieńca częstochowskich kibiców. Jako reprezentant „Biało-Zielonych” zdobył złoto mistrzostw Polski zarówno w rywalizacji indywidualnej, jak i drużynowej (2003). Wraz z Włókniarzem miał także wywalczone dwa brązowe medale Ekstraligi żużlowej (2004-2005). Mało tego swoją postawą ratował ekipę z Częstochowy przed spadkiem z najwyższej klasy rozgrywkowej, będąc jej liderem (2010 czy 2017). – Miałem 12 fantastycznych lat we Włókniarzu. Z Częstochową wciąż mam wiele wspaniałych wspomnień z tamtych czasów. Były one fantastyczne dla mnie i drużyny. To czasy, których nigdy nie zapomnę – oznajmił Rune.

Było wiele akcji z udziałem dawnego uczestnika Speedway Grand Prix (Indywidualnych Mistrzostw Świata), które szczególnie zapadły w pamięci fanom speedwaya pod Jasną Górą. Do jednej z nich doszło 14 września 2003 we Wrocławiu. Wówczas w ramach 19. kolejki Ekstraligi tamtejszy WTS Atlas podejmował Top Secret Włókniarza. W 14. wyścigu spotkania na Stadionie Olimpijskim początkowo podwójnie 5:1 prowadziła para gospodarzy Sławomir-Drabik-Tomasz Jędrzejak. Z wrocławskim duetem walki nie był wstanie nawiązać Sebastian Ułamek. Bój podjął natomiast Holta, który rozpędzał się z każdym kolejnym pokonanym metrem. W końcu tuż przed metą atakiem po szerokiej Skandynaw, startujący z polską licencję, minął obu zawodników miejscowych. Dyspozycja „Ryszarda lwie serce” przyczyniła się ostatecznie do wygranej gości 47:43. Film z tego zdarzenia został wyemitowany podczas lutowej prezentacji.

Było tego tak wiele, że naprawdę trudno jest wymienić jakieś jedno wyjątkowe wspomnienie. Na pewno niezapomniany był 14. bieg z udziałem moim i Sebastiana Ułamka we Wrocławiu (14 września 2003 – przyp. red.), który w sobotę widzieliśmy na „wielkim” ekranie. To było coś niezwykłego. To był bardzo ważny bieg, dzięki któremu uzyskaliśmy wtedy cenne zwycięstwo. Dla mnie ten wyścig będzie w TOP10 – wspomina.

Skład Krono-Plast Włókniarza Częstochowa na sezon 2026 z pewnością nie powala na kolana. W kadrze „Lwów” są m.in. Rohan Tungate, Jaimon Lidsey, Mads Hansen, Sebastian Szostak, czy Jakub Miśkowiak, który 11 lutego – podczas zgrupowania ekipy w Zakopanem – jednogłośnie został wybrany kapitanem. W tym roku eksperci typują czterokrotnych Drużynowych Mistrzów Polski do pewnego spadku z najwyższego szczebla zmagań ligowych. A jak cała sytuacja wygląda z punktu widzenia Rune Holty?

Według mojego doświadczenia zawsze jest bardzo trudno przewidzieć, kto wygra mistrzostwo, a kto spadnie z ligi w danym sezonie. To jest speedway, sport, wszystko może się zdarzyć, na przykład kontuzje i to w najmniej oczekiwanych momentach. Najważniejsze dla Włókniarza, aby być w pełni gotowym w ostatnich meczach sezonu. To w nich zwłaszcza wiele może się zdarzyć – stwierdził.

Na rok 2025 wstępnie planowano rozegranie turnieju w jeździe w lewo, po którym Holta miał oficjalnie zakończyć zawodniczą karierę. Chodziły pogłoski, że Norweg z polskim paszportem chciał, aby te zawody odbyły się w Częstochowie. Wszelkie plany spełzły jednak na niczym. – Były rozmowy na ten temat, ale w końcu nigdy do tego nie doszło – poinformował.

Były jeździec w rozmowie z „Gazetą Częstochowską” dodatkowo oznajmił, że częstochowski klub zawsze będzie zajmował szczególną, znaczną część w jego sercu. Nie obyło się również bez życzeń dla całego podmiotu oraz ważnych słów dla tutejszych sympatyków „czarnego sportu”. – Po tylu latach spędzonych w tym klubie, Włókniarz zawsze będzie w moim sercu. Życzę Włókniarzowi wszystkiego, co najlepsze i wielu sukcesów. Włókniarz będzie zawsze miał szczególnie miejsce w moim sercu oraz pamięci. Kibicom zaś chciałbym powiedzieć, że są fantastyczni i dali mi wiele wspaniałych wspomnień w moim życiu – zakończył.

Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *