ZA MAZUREM SIATKARZE SZNUREM


Galaxia: zespół nie z tej ziemi?

Dokładnie 12 października rozpoczął się kolejny sezon rozgrywek w siatkarskiej ekstraklasie mężczyzn. Podobnie jak w ubiegłych latach, wśród głównych kandydatów do zagarnięcia końcowych premii w postaci medalów mistrzostw Polski wymienia się zespół Galaxii Banku Częstochowa AZS. Z nazwy drużyny wypadł trzon Jurajska, jako że firma z Myszkowa już w znacznie mniejszym stopniu wspierała będzie częstochowską siatkówkę.
W porównaniu z ubiegłym sezonem, w zespole spod Jasnej Góry zaszło kilka istotnych zmian. Przede wszystkim odszedł czołowy bombardier częstochowskiej szóstki, Dawid Murek. Początkowo mówiło się, że Murek wybierze sportową przystań na Półwyspie Apenińskim. Potem okazało się, że poprzestanie na przenosinach do Grecji. W ateńskim Panathinaikosie ma być czołową postacią zespołu i znając potencjał tej drużyny jest to bardzo prawdopodobne.
Z wojaży zagranicznych wrócił za to Marcin Nowak. Wychowanek częstochowskiego AZS-u, po 2-letniej grze w Italii, postanowił przeprowadzić się na stare śmieci i powalczyć z Galaxią o mistrzostwo Polski. O dziwo, po przyjeździe do Częstochowy sportowe akcje Nowaka wcale nie poszły w dół. Wręcz przeciwnie. Nowy trener reprezentacji, Waldemar Wspaniały postawił na popularnego „Marcinka”, który był jedną z wybijających się postaci podczas Mistrzostw Europy w Czechach.
Dwiema zupełnie nowymi postaciami w zespole Galaxii Bank Częstochowa AZS są Łotysz Tomass Kalnins oraz Jugosłowianin Sinisa Reljić. Kalnis, to reprezentant Łotwy, który mimo młodego wieku grał już w Finlandii, a ostatnio w tak egzotycznym kraju, jak Arabia Saudyjska. Z pewnością to wartościowy nabytek, o czym można było się przekonać podczas turniejów towarzyskich poprzedzających ligową premierę. Z kolei Reljić, to zawodnik doświadczony, pięciokrotny mistrz Jugosławii z Vojvodiną Nowy Sad. I właśnie owo doświadczenie ma być jego najsilniejszym atutem w występach na polskich parkietach.
Z pewnością jednak najważniejszym transferem Galaxii było pozyskanie rozgrywającego Grzegorz Wagnera. Syn najsłynniejszego polskiego trenera Huberta Jerzego Wagnera, z nie jednego siatkarskiego pieca chleb jadł. Przygodę z siatkówką zaczynał w Warszawie, jako zawodnik Legii, następnie MDK. Potem był wspaniały okres w Hutniku Kraków, gdzie, u boku Ryszarda Jurka, Andrzeja Martyniuka, Wacława Golca, sięgał po najważniejsze laury w krajowej rywalizacji. Następnie Wagner-junior wybrał grę w Belgii, ale gdy zatęskniło mu się za rodzinnym krajem wrócił do Bielska. Bielsko, dwa sezony gry w Jastrzębiu, powrót do Bielska, to ostatni etap występów Grzegorza Wagnera, siatkarza charyzmatycznego, obdarzonego niewątpliwym talentem, ale także takiego, który czasami z trudem utrzymuje nerwy na wodzy. Wagner ma jednak jedną, niewątpliwie najważniejszą w sporcie cechę: bez względu na wszystkie okoliczności dąży do zwycięstwa.
Po stronie strat, oprócz odejścia wspomnianego Dawida Murka, należy także odnotować zmianę barw klubowych przez Andrzeja Szewińskiego. „Szewin”, w sytuacji, gdy dano mu do zrozumienia, że częściej niż na parkiecie może zajmować miejsce na ławce rezerwowych Galaxii, postanowił skorzystać z oferty tureckiego Galatasaray Stambuł. Oprócz Szewińskiego wypożyczono także na rok Grzegorza Szymańskiego (Skra Bełchatów) oraz Łukasza Żygadłę (Nordea Czarni Radom).
Mała, aczkolwiek znacząca zmiana obowiązków szkoleniowych zaszła w sztabie trenerskim Galaxii. Osobą odpowiedzialną za wyniki zespołu został Ireneusz Mazur, który rok temu wspomagał Stanisława Gościniaka. Teraz, to Gościniak będzie wspierał Mazura.
Ligowe zmagania w sezonie 2001/2002 odbywać się będą także wedle nowego regulaminu punktowego. Za wygrane 3:0 lub 3:1 zespół będzie otrzymywał 3 „oczka”, zaś za zwycięstwo 3:2 już tylko 2. Porażka 2:3 będzie oznaczała wzbogacenie dorobku w tabeli o 1 pkt. Za przegrane 1:3 i 0:3 drużyna nie będzie otrzymywała żadnego punktu.

ANDZREJ ZAGUŁA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code