LITWA OJCZYZNĄ, POLSKA MACIERZĄ


Częstochowa co roku gości przedstawicieli szkolnictwa, wspierając działania nauczycieli języka polskiego. Podczas styczniowej wizyty młode nauczycielki z Litwy i Białorusi nawiązały współpracę z instytucjami polskimi działającymi na rzecz krzewienia polskości. Odwiedziły także – Maryna Szestak, Alicja Dacewicz (obie z Litwy) oraz Swietlana Niemagaj (Biaoruś) – redakcję „Gazety Częstochowskiej”.

Częstochowa co roku gości przedstawicieli szkolnictwa, wspierając działania nauczycieli języka polskiego. Podczas styczniowej wizyty młode nauczycielki z Litwy i Białorusi nawiązały współpracę z instytucjami polskimi działającymi na rzecz krzewienia polskości. Odwiedziły także – Maryna Szestak, Alicja Dacewicz (obie z Litwy) oraz Swietlana Niemagaj (Biaoruś) – redakcję „Gazety Częstochowskiej”.

Maryna Szestak (Litwa) – Jestem nauczycielką klas początkowych w rejonie wileńskim. Chciałabym, by ta wizyta uświadomiła Polakom, jak wielu trudnościom musimy stawić czoła. W pobliżu naszej, polskiej szkoły znajduje się powszechna szkoła wileńska. Państwowe placówki oświatowe mogą liczyć na wsparcie państwa w przeciwieństwie do naszych. Stąd szkoły wileńskie są lepiej wyposażone, nauczyciele otrzymują wyższe wynagrodzenie, dzieci mają do dyspozycji specjalistyczny sprzęt i sale. Ogromne środki pozwalają na budowę basenów, sal gimnastycznych, siłowni. Obserwujemy niepokojące zjawisko przechodzenia dzieci do szkół państwowych. Mimo, iż 60% mieszkańców terenu wileńskiego posiada pochodzenie polskie, rodzice wybierają szkołę stwarzającą dogodniejsze warunki nauczania, choć w tych szkołach nie ma języka polskiego. Jedyną formą pomocy na jaką może liczyć szkoła polska są ofiarni rodzice, ale i tu nie jest łatwo pozyskać środki. Wieś rejonu wileńskiego cierpi z powodu biedy i bezrobocia. Jeśli w domu pracuje wyłącznie matka, która zarabia około 300 złotych miesięcznie, to naprawdę jest bardzo ciężko. W takich przypadkach nie możemy liczyć na pomoc. Kolejnym poważnym problemem szkół polskich jest brak kadry nauczycielskiej. Młody człowiek po ukończeniu studiów ma do wyboru – ciężką pracę fizyczną, pozwalającą za miesięczne wynagrodzenie związać koniec z końcem lub za głodową stawkę wykonywać zawód wyuczony.
Swiatlena Niemagaj (Białoruś) – Na Białorusi sytuacja szkół polskich wygląda bardzo podobnie. Zwłaszcza dotyczy to terenów pozamiejskich. Zjawisko migracji na zachód – do Niemiec, USA, Brazylii staje się coraz bardziej powszechne. Wykształcona, zdolna młodzież wie, że nic dobrego nie czeka ją na Białorusi. jeszcze niedawno światełkiem w tunelu mogła być Polska, ale Polacy mają swoje problemy i trochę zapomnieli o rodakach z Kresów. Dlatego mniej operatywna część młodych ludzi zostaje, zamyka oczy i czeka na dzień następny, dzień bez przyszłości, nawet bez nadziei. Pozostałości pokomunistyczne są bardzo dotkliwe. Kultura religijna została prawie całkowicie zburzona. Wszelkie dziedziny rozwoju sztuki podupadły. Ludzie zastanawiają się wyłącznie jak przeżyć. To jest prawdziwa tragedia dla całego narodu białoruskiego. Tym bardziej trudno jest odnaleźć się Polakom. Podczas tej wizyty zaskoczyła mnie amerykanizacja społeczeństwa polskiego. „Zapatrzenie się” na Zachód może być porównywalne do utraty wolności. Z pewnością nie przekona to Polaków, ale nam jest o wiele trudniej utrzymać tożsamość narodową, a mimo to, nigdy byśmy się jej nie wyrzekli.
Alicja Dacewicz (Litwa) – Wielokrotnie się zastanawiałam, czy chciałabym zamieszkać w Polsce? Myślę, że jestem potrzebna na Litwie, tam jest moje miejsce. Dzięki pracy w polskiej szkole mogę uczyć dzieci o moim kraju. Wilno jest kolebką kultury polskiej na Litwie. Przyjeżdżając do Polski chcemy pokazać, że jesteśmy silni, że nie zapomnieliśmy o naszych polskich korzeniach. Być może ktoś z Częstochowy chciałby zainwestować, pomóc finansowo. Nie prosimy dla siebie, lecz dla szkolnictwa polskiego na Litwie. Niestety, nauczyciel zmuszony jest na własną rękę szukać rozwiązań problemów materialnych i finansowych. Dlatego szczególne podziękowania chciałyśmy złożyć księdzu Ryszardowi Umańskiemu. To dzięki jego zaangażowaniu mogłyśmy poznać ludzi dobrej woli. Mam nadzieję, że za kilka lat polskie szkoły na Litwie i w innych krajach byłego Związku Radzieckiego nie będą prosiły o pomoc, lecz zajmowały się – na przykład – wymianą kulturalną. Bardzo chcielibyśmy pochwalić się samym Polakom naszymi osiągnięciami w krzewieniu polskości.

RENATA KLUCZNA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code