KRUK TO ZA MAŁO


Rada Programowa Telewizji Katowice postanowiła rozpatrzyć sprawę dotyczącą oddzielnego czasu antenowego dla Częstochowy. 18 grudnia 2000 roku Rada Programowa Telewizji podjęła uchwałę dotyczącą wyodrębnienia czasu antenowego w paśmie rozgłośni programu II na potrzeby programów informacyjnych redakcji terenowych w Częstochowie i Bielsku-Białej.
Redakcja częstochowska Telewizji Katowice ma do dyspozycji (oprócz pasm reklamowych) tylko jeden program informacyjny. „Z krukiem w herbie”, to 20-minutowy przegląd regionalny emitowany raz w tygodniu. Zdaniem Jerzego Zająca, członka Rady Programowej Telewizji Katowice, to zdecydowanie za mało.

Rada Programowa Telewizji Katowice postanowiła rozpatrzyć sprawę dotyczącą oddzielnego czasu antenowego dla Częstochowy. 18 grudnia 2000 roku Rada Programowa Telewizji podjęła uchwałę dotyczącą wyodrębnienia czasu antenowego w paśmie rozgłośni programu II na potrzeby programów informacyjnych redakcji terenowych w Częstochowie i Bielsku-Białej.
Redakcja częstochowska Telewizji Katowice ma do dyspozycji (oprócz pasm reklamowych) tylko jeden program informacyjny. „Z krukiem w herbie”, to 20-minutowy przegląd regionalny emitowany raz w tygodniu. Zdaniem Jerzego Zająca, członka Rady Programowej Telewizji Katowice, to zdecydowanie za mało.
– Chcielibyśmy, by Częstochowa miała swój oddzielny program informacyjny. Każdy mieszkaniec od poniedziałku do piątku miałby możliwość dowiedzieć się czegoś o naszym regionie – mówi Jerzy Zając. Rozłączne pasmo oznacza emisję różnych, regionalnych programów jednocześnie zarówno w Częstochowie, jak i w Katowicach i Bielsku. Każdy z tych oddziałów miałby własny program. – Cieszy nas poparcie Rady, a także oddziału w Bielsku – Białej. Liczymy również na pomoc samych częstochowian – instytucji, firm i osób prywatnych – mówi Jerzy Zając. W sprawę programu telewizyjnego zaangażowały się także Zarządy i Rady Powiatów – myszkowskiego, kłobuckiego i częstochowskiego.
Utrata statusu województwa pogrzebała szansę Częstochowy na samodzielność telewizyjną. Opolszczyzna utworzyła już swój niezależny oddział, choć problemów im nie brakuje, na przykład z atrakcyjnym zapełnieniem czasu antenowego. Z podobnymi trudnościami borykają się także kielczanie. – Zgoda Rady Programowej Telewizji Katowice nie wystarczy do rozpoczęcia emisji programów, musimy zwrócić się jeszcze do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w Warszawie o poparcie naszego projektu – mówi Jerzy Zając. Spełnienie wymogów formalnych, to połowa sukcesu. Produkcja telewizyjna jest niemożliwa bez stołu montażowego, którego częstochowska redakcja do dziś nie posiada. Emisja programu odbywać się może wyłącznie z Telewizji Katowice, stąd niezbędne byłoby połączenie światłowodowe umożliwiające szybki transfer materiałów telewizyjnych do Katowic. Niestety, częstochowska TP S.A. nie posiada najnowszych łączy. Niewykluczone, że po dokładnym remanencie sprzętu zaistniałaby potrzeba zakupienia kilku drobiazgów. Jeśli więc tylko będą pieniądze i możliwości z pewnością nowy, regionalny program stanie się faktem. – Nie będzie to z dnia na dzień, ale mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi – mówi Jerzy Zając.
Częstochowa ma olbrzymie szanse na własny, regionalny program, jednak za kilka tygodni decyzja Rady Programowej Telewizji Katowice rozstrzygnie, czy rzeczywiście będzie to możliwe.
Wszystko zależy od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Dyrektor Oddziału Telewizji Polskiej w Katowicach Andrzej Janicki, przedstawił członkom Rady wstępną analizę warunków, jakie musi spełnić nowo tworzony Oddział regionalny. Wynika z niej, że nakłady środków muszą być wysokie. – My jako Rada popieramy tę inicjatywę, ale jeszcze, oprócz zainteresowania społecznego, potrzebna jest akceptacja i zaangażowanie różnych instytucji: samorządowych, społecznych i kulturalnych – powiedziała „Częstochowskiej” Teresa Michałowska, członek Rady Programowej Telewizji Katowice.

RENATA KLUCZNA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code