Dwa pożary w niedalekiej odległości od toksycznego składowiska odpadów


W nocy 31 marca o godz. 1:56 Państwowa Straż Pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze przy ul. Filomatów w Częstochowie. Jak się okazało pożar był około 60-70 metrów od niebezpiecznego składowiska, gdzie złożone jest ponad 1000 ton chemikaliów i innych groźnych dla środowiska substancji i rzeczy.

 

– Do zdarzenia zostały wysłane trzy wozy strażackie i 14 strażaków. Wynikało to z enigmatycznego dość zgłoszenia, bo na miejscu okazało się, że na powierzchni o wymiarach 4 x 6 metrów paliły się stare opony i batony sprasowanej folii. Na ogień puszczono dwa strumienie wody i pożar strażacy ugasili w ciągu dwudziestu minut. Całość interwencji trwała 1 godzinę i 18 minut – relacjonuje nam rzecznik PSP w Częstochowie st. kpt. Kamil Dzwonnik.

Tego samego dnia o godzinie 10:04 straż pożarna otrzymała kolejne zgłoszenie o pożarze w tym samym miejscu. – Informacja była bardziej precyzyjna, powiedziano nam, że palą się niewielkie ilości śmieci, stąd do pożaru wysłany został jeden wóz gaśniczy i pięciu strażaków.  Pożar ugaszony został w ciągu pięciu minut, a całość interwencji trwała 40 minut – mówi st. kpt. Kamil Dzwonnik. Jednocześnie uspokaja, że nie było bezpośredniego zagrożenia w stosunku do składowiska toksycznych odpadów.

O tym składowisku, prawdziwej „bombie ekologicznej”, znajdującej się w niedalekiej odległości od Urzędu Skarbowego i domów mieszkalnych, pisaliśmy już kilkakrotnie. Zdeponowane są tam bardzo niebezpieczne materiały chemiczne – farby i inne groźne chemikalia. Odpady te zawierają takie substancje, jak: alkohole alifatyczne, ketony i ich pochodne, węglowodory alifatyczne, w tym etylobenzen i ksyleny, węglowodory alifatyczne, aceton, estry i etery alifatyczne. W/w substancje są węglowodorami o dużej lotności i łatwopalnymi. Likwidacja tego składowiska należy do obowiązków Prezydenta Miasta, niestety, mimo że sprawa od wielu miesięcy bulwersuje i przeraża opinię publiczną, prezydent Krzysztof Matyjaszczyk nie wydał decyzji w tej sprawie. A odpady zagrażają bezpieczeństwu i zdrowiu mieszkańców oraz negatywnie wpływają na stan środowiska.

Problemem likwidacji składowiska od wielu miesięcy zajmują się radny PiS Piotr Wrona i wiceprezes Stowarzyszenia Częstochowski Alarm Smogowy Hubert Pietrzak. Sprawa toczy się w Prokuraturze. 31 marca 2020 roku radny Wrona ponownie złożył interpelację do prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka w sprawie usunięcia składowiska.

My też pytamy: kiedy Pan prezydent podejmie konkretne działania celem usunięcia składowiska groźnych odpadów, aby uchronić mieszkańców przed zagrożeniem ekologicznym?

UG

zdjęcia: FB Piotra Wrony

avatar

Redaktor Naczelny Gazety Częstochowskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code