PORAŻKA BEZ KONSEKWENCJI


UNIA LESZNO – WŁÓKNIARZ CANDELA 55:35

Żużlowcy częstochowskiego Włókniarza Candeli przegrali ostatni mecz w tegorocznych rozgrywkach ligowych. Porażka 35:55 z leszczyńską Unią nie jest jednak wielką sensacją, zważywszy na fakt, że podopieczni Jana Krzystyniaka mierzyli w tym roku w tytuł mistrzowski. Skończyło się na srebrnym medalu, co przyjęto tam z nieskrywaną radością. Unia, ostatni raz na podium Drużynowych Mistrzostw Polski znalazła się bowiem 13 lat temu.
Włókniarz Candela przystąpił do spotkania z Lesznem już z Australijczykiem Ryanem Sullivanem. Ten ostatni odczuwał jednak skutki odniesionej niedawno kontuzji i jechał ostrożnie. Mimo wszystko zdołał wywalczyć dla częstochowskiej drużyny aż 12 pkt., co jest osiągnięciem godnym odnotowania.
W wyścigu siódmym Sullivan dał się mocno we znaki Sebastianowi Ułamkowi, który chyba nie wierzył, że „Kangur” może go wyprzedzić na końcowych metrach. Aliści, Australijczyk na ostatnim wirażu zaatakował przy krawężniku i jadący po zewnętrznej Ułamek musiał zwolnić. Cały wyścig wygrał Rune Holta, Sullivan był drugi i goście zapisali na swoim koncie aż 5 „oczek”.
Pechowo w tym spotkaniu jeździł Szwed Andreas Jonsson. W drugim pojedynku miał niegroźny upadek (pękł łańcuch w jego motocyklu), przy czym początek tej gonitwy układał się dla częstochowian we wręcz wymarzony sposób. Po starcie na czoło wysforowali się, wspomniany Jonsson i Artur Pietrzyk. Pietrzyk szybko dał się jednak wyprzedzić Damianowi Balińskiemu i Leighowi Adamsowi, a Jonsson zapoznał się z nawierzchnią leszczyńskiego toru. Ambitny Szwed drugi raz leżał, gdy w biegu jedenastym, na pierwszym łuku walczył ostro z Balińskim. Obaj zawodnicy upadli, ale sędzia nie dopatrzył się winy żadnego z nich. W powtórce Jonsson był już najszybszy. Skutki obu upadków musiał jednak odczuwać, bo zrezygnował z występu w biegach nominowanych. W jego miejsce pojawił się rezerwowy Adam Pietraszko.
Gospodarze przed finałowymi wyścigami prowadzili 40:32. Końcówka w wykonaniu częstochowskiego zespołu była jednak fatalna. „Włókniarze” trzykrotnie przegrywali po 1:5. Gonitwa piętnasta pewnie by się nie zakończyła takim rezultatem, gdyby nie defekt Ryana Sullivana, który w pewnej chwili zdołał się przedrzeć przed Ułamka.
W Lesznie wyjątkowo słaby dzień miał Artur Pietrzyk, który jeździł zdecydowanie poniżej oczekiwań. Nic nie zwojowali także częstochowscy juniorzy, którzy na torach rywali wypadali w tym sezonie blado i nic dziwnego, że trener Andrzej Jurczyński miał prawo narzekać na ich umiejętności.
Działacze Unii jeszcze w trakcie spotkania podpisali kontrakt na przyszły rok ze wspomnianym Leigh Adamsem. Adams co prawda miał w tym roku kilka słabszych występów, ale ani on, ani prezes Rufin Sokołowski nie zamierzają zrywać współpracy. Dla Australijczyka będzie to już ósmy sezon w barwach leszczyńskich „byków”.
Wicemistrzowie kraju po zwycięstwie nad Włókniarzem Candela nie otrzymali należnych im srebrnych krążków, gdyż drugi mecz fazy finałowej, Polonii Bydgoszcz z Atlasem Wrocław, rozpoczął się kilka godzin później. Gdyby Wrocław pokonał w nim Tomasza Golloba i spółkę, złote medale odebraliby właśnie leszczynianie. Niespodzianki jednak nie było. Bydgoszcz zdeklasowała (66:24) Atlas, pieczętując tym sposobem siódmy w historii tytuł mistrzowski.

ANDRZEJ ZAGUŁA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code