CZĘSTOCHOWSKIE AMAZONKI


Częstochowskie Amazonki, kobiety po operacji piersi, nie załamały się, żyją pracują i normalnie, a co najważniejsze pomagają innym. Zrzeszone w „Klub Amazonek”, któremu szefuje Anna Stefańczyk, przez kilka lat czyniły starania i dzięki przychylności władz miasta mają już swoje własne locum w „Domu Księcia” przy al. Wolności w Częstochowie, gdzie obecnie trwa remont. Jest on również wykonywany społecznie. Planuje się, że nowy klub otworzy swoje podwoje w styczniu 2001 roku.

Częstochowskie Amazonki, kobiety po operacji piersi, nie załamały się, żyją pracują i normalnie, a co najważniejsze pomagają innym. Zrzeszone w „Klub Amazonek”, któremu szefuje Anna Stefańczyk, przez kilka lat czyniły starania i dzięki przychylności władz miasta mają już swoje własne locum w „Domu Księcia” przy al. Wolności w Częstochowie, gdzie obecnie trwa remont. Jest on również wykonywany społecznie. Planuje się, że nowy klub otworzy swoje podwoje w styczniu 2001 roku.

Do tej pory panie spotykały się w „Saloniku” dla Amazonek, który otworzyła dla siebie i koleżanek Aleksandra Giero. W pierwszym zamyśle miał to być sklep, gdzie wszystkie kobiety po mastektomii mogłyby zaopatrywać się w akcesoria potrzebne do normalnego życia. I owszem, kupują. Ale przede wszystkim mogą tu zawsze przyjść, porozmawiać, zasięgnąć porady koleżanek, czasem się wypłakać. Zobaczyć, że po usunięciu piersi świat się nie kończy. Koleżanki żyją pełnią życia, są radosne, życzliwe i zawsze gotowe do pomocy. Prawie wszystkie członkinie klubu są wolontariuszkami. To one bardzo często trzymają zupełnie obce kobiety za rękę przed zabiegiem. Mając walkę o zdrowie już za sobą pomagają kobietom rozpoczynającym długą drogę po zdrowie. One, a nie mężowie, którzy okazują się słabi, nie rozumieją choroby i odchodzą od swoich żon. Takich przypadków jest wiele. Pomagają też lekarze z Ośrodka Schorzeń Piersi w Szpitalu Specjalistycznym na Parkitce. To bodaj jedyna w Polsce taka przychodnia, gdzie kobieta może zrobić badania bez skierowania od lekarza pierwszego kontaktu. Badania wykonują pracujący tam chirurdzy radiolodzy i onkolog przy pomocy mammografów oraz specjalistycznego aparatu USG. To też są wyjątkowi ludzie. Trzech z nich zostało wyróżnionych przez czasopismo „Twój Styl” tytułem „Lekarza przyjaciela kobiet”. W Ośrodku Schorzeń Piersi lekarze dbają nie tylko o ciała swoich podopiecznych, ale i o duszę. Małgorzata Bigosz-Kubica, Jarosław Krzemiński, Przemysław Jasnowski, Krzysztof Adamkiewicz, to lekarze, którzy dla swoich pacjentek są przyjaciółmi, zajmują się nimi nie tylko w szpitalu. Zawsze znajdują parę godzin, aby wziąć udział we wspólnym ognisku, marszobiegu czy innym spotkaniu. Lekarze potrafią z odległej miejscowości, jak trzeba, swoim samochodem przywieźć pacjentkę na badania. Lekarze oraz wolontariuszki jeżdżą też z odczytami do szkół, remiz strażackich, wiejskich klubów i wszędzie tam, gdzie ich zaproszą. Wyświetlają kasety poglądowe, a obecność wolontariuszki świadczy o tym, że (nawet jeśli się trafi to najgorsze – mastektomia) nie taki diabeł straszny, tylko należy jak najwcześniej z nim się uporać. „W mijającym roku byłam na czterdziestu paru prelekcjach w naszym regionie. Wiele kobiet zostało uratowanych tylko dlatego, że dotarliśmy do nich z prelekcją, a one pokonały strach i fałszywy wstyd. Jesteśmy w kontakcie z Marianną, obustronną Amazonką, która operację przeszła 30 lat temu i żyje. Żyje również najstarsza, która przeszła operację w wieku 93 lat. Zdarza się, że kobiety umierają, ale dzieje się tak przeważnie dlatego, że przychodzą za późno” – powiedziała Wiesława Kowalska, która za naszym pośrednictwem z okazji Świąt Bożego Narodzenia, najserdeczniejsze życzenia składa lekarzom, swoim koleżankom i wszystkim czytelnikom Gazety.

JOANNA BAR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code