Panie Trenerze, raczej nie miało to tak wyglądać. Co prawda był to już inny rywal niż we wcześniejszych rundach CEV Challenge Cup, ale chyba wszyscy w drużynie nastawialiście na większą walkę z Allianz Milano…
– Ten mecz był trudny dla nas, ale myślę, że także dla Milano. Drużyna z Włoch grała bardzo dobrze. Już w pierwszym i drugim secie przeciwnicy wykorzystywali swoje szanse, wykonując tak naprawdę proste rzeczy. Byli oni na wyższym poziomie. Z jednej strony na pewno szkoda, że więcej nie ugraliśmy. Już w ostatnich trzech meczach staraliśmy się grać coraz lepiej. Poniekąd możemy być zadowoleni, bo się stawialiśmy momentami rywalom. Wydaje mi się, że była szansa, aby może i nawet wygrać pierwszą i drugą partię, ale cóż… Musimy walczyć dalej. Z każdym kolejnym meczem będziemy starać się grać lepiej. Obecnie ważne są dla nas punkty, aby było ich jak najwięcej, ale może być o to trudno. Trzeba podchodzić do tego z odpowiednio dobrą psychiką, a także techniką. Uważam, że nasza gra ze spotkania na spotkanie wygląda coraz lepiej, ale niestety punktów póki co z tego nie ma…
Jeśli chodzi o batalię z zespołem z Mediolanu, na pewno szkoda trzeciego seta, w którym prowadziliście już czterema punktami…
– Tak. Prowadzenie zyskiwaliśmy również w pierwszym i drugim secie. Tak samo było w poprzednich meczach, zwłaszcza ligowych. Po każdym rozegranym meczu mówię do zawodników, że nikt punktów nie zdobędzie za nas ani za rywali. Nie tyle błędy zawsze decydują o końcowym rozstrzygnięciu, co nastawienie drużyny. Nikt za darmo nie oddaje punktów, ani my innej drużyna, ani ta – nam. Taka jest siatkówka. Będzie walczyć w kolejnych potyczkach. Głowa do góry i jedziemy dalej.
Powiedział Pan, że z każdym kolejnym meczem gracie coraz lepiej. Czy zatem widzi Pan szansę na zwycięstwo już w piątek w bardzo ważnym dla Was meczu w Gorzowie ze Stilonem?
– Zawsze trzeba widzieć możliwość w wygranie meczu i nie siedzieć na ławce z założonymi rękami. Ja wierzę w swoją drużynę i cały czas pracujemy. Trzeba nastawiać się zawsze na zwycięstwo. A żeby takie nastawienie było, trzeba mieć jak najmocniejszą psychikę. Trzeba robić wszystko, aby wygrać te najbliższe mecze, by potem nasza sytuacja odwróciła się na lepsze.
Pytam się o mecz w Gorzowie, gdyż – jak się okazuje – to jeden z najważniejszych dla Was w obecnym sezonie i może zaważyć na tym, czy Norwid Częstochowa zachowa byt w PlusLidze.
– Takie sytuacje wywierają często sporą presję. Możemy grać spokojnie i swobodnie, ale zarazem trzeba o każdą piłkę. To musi cechować obie drużyny na boisku.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
– Dziękuję.
Rozmawiał: Norbert Giżyński
Foto.: Grzegorz Przygodziński