Wojciech Pudo: W porę się ogarnęliśmy


Początek roku 2022 jest bardzo udany dla drużyny Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa. Po wygranych derbach częstochowsko-akademickich w Hali Polonia, w minioną sobotę (15 stycznia) zawodnicy pod wodzą Wojciecha Pudo odnieśli drugie z rzędu zwycięstwo. Podejmowali ekipę SMS PZPS II Spała, którą ograli bez straty seta. Tuż po spotkaniu rozmawialiśmy z trenerem „biało-zielonych”.

 

Szybko wygraliście dzisiejszy pojedynek (około półtorej godziny) 3:0. Czy przed samym meczem spodziewaliście się takiego rozstrzygnięcia?

– Przed meczem z drużyną ze Spały ciężko się czegokolwiek spodziewać. Gdy tam pojechaliśmy na mecz, zespół ten wystawił przeciwko nam skład z siatkarzami, którzy na co dzień grają na rezerwie w pierwszej drużynie, występującej w Tauron 1. Lidze. Był to ciężki pojedynek, który ostatecznie przegraliśmy. W związku z tym nie wiedzieliśmy do końca, z jakim zestawieniem gracze ze Spały przyjadą do nas. Ostatecznie przyjechali z rocznikiem młodszym. Mieliśmy zatem większą pewność, że zrewanżujemy się wygraną. Różnica poziomów pomiędzy obydwoma ekipami zaczynała być widoczna już mniej więcej od połowy pierwszego na naszą korzyść. Kontrolowaliśmy niemal cały mecz.

Tak jak Pan wspomniał, mecz przebiegał pod Wasze dyktando. Jednak w pierwszym secie pojawiła się nieco nerwowa sytuacja. Przegrywaliście bowiem już kilkoma punktami. Czy wówczas nie naszły Was obawy, że spotkanie może zakończyć się innym wynikiem?

– Mogły nadejść. Początek pierwszego seta nam nie wyszedł. Popełniliśmy za dużo błędów. 6 punktów z 8 pierwszych zdobytych przez drużynę przeciwną spowodowały tak naprawdę nasze błędy. W porę ogarnęliśmy się. Nasza gra ruszyła ku lepszemu. Lepiej asekurowaliśmy. Gra w obronie jak i blokiem zaczęła funkcjonować tak jak powinna. Dzięki temu przejęliśmy kontrolę nad potyczką.

Od drugiego seta w zasadzie grał rezerwowy skład, który spisał się bardzo dobrze. I zapewne niewykluczone, że ci zawodnicy będą dostawać więcej szans w kolejnych spotkaniach.

– Tak. Dzisiaj zagrali praktycznie wszyscy nasi zawodnicy. Od drugiego seta, z jednym wyjątkiem, na boisku byli już sami juniorzy, tak jak zresztą po drugiej stronie siatki. Chciałem sprawdzić dyspozycję młodzieżowców przed najbliższymi turniejami z ich udziałem. A skoro przeważaliśmy w spotkaniu, zdecydowaliśmy, że juniorzy pozostaną na boisku do końca. Tym bardziej, że weszli w dobre granie.

Za tydzień czeka Was wyjazd do Skalmierzyc, gdzie zmierzycie się z tamtejszym Legionem. Tutaj w Hali Sportowej Częstochowa wygraliście bez straty seta, więc zapewne tam będziecie walczyć o podobny rezultat.

– Na pewno będziemy walczyć o zwycięstwo. Jednak zdajemy sobie sprawę, że zespół ze Skalmierzyc jest bardziej doświadczony od naszego. Ich sytuacja w tabeli tego nie odzwierciedla. Ten zespół stać na wyższe miejsce. Ciężko powiedzieć, jak tam będziemy grać. Tamtejsza hala jest na pewno atutem graczy Legionu. Chcemy natomiast jechać z nastawieniem zdobycia trzech meczowych punktów i tym samym utrzymać się w czołówce tabeli. Tak czy inaczej boisko zweryfikuje wynik.

Wasi imiennicy z Hali Polonia, AZS Częstochowa, którzy zajmują aktualnie pozycję wicelidera tabeli 3. grupy 2. Ligi., ponieśli 14 stycznia drugą porażkę z rzędu. Czy to jest dla Was niejako sygnał do tego, aby atakować jeszcze czołowe dwa pierwsze miejsca i powalczyć o awans do kolejnej fazy rozgrywek w tym sezonie?

To, które miejsce będziemy atakować, pokażą najbliższe mecze. Jak już niejednokrotnie wspominałem, jesteśmy młodym zespołem, który ma prawo „falować”. Pojawiały się przestoje, które zaważyły na przegranych meczach m.in. na wyjeździe w Legnicy czy u nas z ekipą z Jelcz-Laskowic. Sprawiało to, że nieco odstępowaliśmy niekiedy od czołówki. Zobaczymy jak to się dalej potoczy, bo przed nami niemalże cała runda rewanżowa fazy zasadniczej. Na pewno w każdym meczu będziemy walczyć o wygraną.

Rozmawiał: Norbert Giżyński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.