Drugi upadek Jezusa dźwigającego belkę krzyża
Przypadł do ziemi wychodząc z miasta,
które Go odrzuciło
(wybierając Barabasza i wołając do Piłata
o Jego ukrzyżowanie).
Tam, gdzie kończyło się już miasto.
W bramie miejskiej.
***
Został ukrzyżowany w piątek,
7 dnia miesiąca Nisan (kwiecień).
Szymon z Cyreny wracał z pola.
Sklepy były otwarte.
Józef z Arymatei mógł kupić całun,
a kobiety nabyć wonności.
***
Na krzyżu.
Poniżej szydzący, kpiący.
Ironiczne twarze Boscha.
***
Jeden z nich, Szczepan, rodem z Aleksandrii,
w żarliwym przemówieniu przed Sanhedrynem
ukazał, jak proroctwa Starego Testamentu
ziściły się w osobie Jezusa Chrystusa.
Była zima 36r.
Wywlekli go poza miasto
i (w trybie doraźnym) ukamienowali.
Wtedy ulegli rozproszeniu.
Przenosili się z miejsca na miejsce,
jedni do Fenicji,
drudzy na Cypr,
jeszcze inni do Antiochii.
I mocna stawała się ich wiara
zrodzona z prześladowań.
***
Muzeum Watykańskie.
Pełno tu ludzi.
Ale gdy wychodzą stąd wszyscy –
mówi pracownik Watykanu –
zapada cisza.
Idę wtedy oglądać Sąd Ostateczny.
***
W tym śnie przystąpił do mnie jakiś wysoki człowiek
i ująwszy mnie mocno pod ramię
przystawił mi do ust kielich: „Do wypicia.”
To było gorzkie jak piołun.
Na dnie zostało jeszcze trochę gęstego płynu.
Puścił mnie na chwilę, dolał wody
i znów chwyciwszy, rozkazał: „Wszystko.”
***
Po zgiełku aglomeracji
ta równina, jak objawienie.
Rozległa.
Wielki obraz świata,
niemal symboliczny.
Blade barwy równiny,
puste pola.
Drzewa idące linią widnokręgu.
Na niebie zwarty obłok,
długa, smukła ryba
przesuwa się powoli
wraz z ruchem pociągu.
A oto powstaje
lutowy zachód słońca,
czerwony feniks z popiołów,
słodycz wieczystej radości.
