W dalszym ciągu brak ligowych punktów…


Po nieco ponad miesięcznej przerwie Krono-Plast Włókniarz wznowił udział w PGE Ekstralidze. W niedzielę (9 sierpnia) „Lwy” udały się do Gorzowa na potyczkę z Gezet Stalą. Niestety, nie było niespodzianki w tym spotkaniu i wygrali gospodarze 54:36.

Obie drużyny przystąpiły bez swoich kluczowych zawodników. Po stronie Gorzowian zabrakło Jacka Holdera, a wśród Częstochowian – Madsa Hansena. Zarówno za Australijczyka, jak i Duńczyka stosowany był przepis o zastępstwie zawodnika.

Miejscowi szybko zdobyli w meczu przewagę i kontrolowali jego przebieg już do końca. Kwestią czasu było, nim gorzowska Stal zapewni sobie zwycięstwo. Goście z miasta spod Jasnogórskiego klasztoru momentami starali się postawić rywalom, lecz za dużo z tego nie wychodziło.

Przez całą batalie „Biało-Zieloni” odnieśli tylko dwa biegowe triumfy. Doszło do tego w gonitwach piątej (5:1 w wykonaniu pary Jaimon Lidsey-Jakub Miśkowiak) oraz w jedenastej (4:2 – duetu J. Miśkowiak-Rohan Tunagte).

Jeszcze przed wyścigami wiadomo było, na czyje konto trafi pełna meczowa pula punktowa (2 plus bonus za lepszy bilans w dwumeczu). Po trzynastu biegach ekipa z ziemi lubuskiej prowadziła 46:32 i Włókniarz nie miał już nawet matematycznych na odrobienie strat. Gonitwy nr 14 oraz 15 zakończyły się odpowiednio remisem 3:3 i wygraną 5:1 gorzowskiej pary Adam Bednar-Anders Thomsen.

Po stronie przyjezdnych nie było za wiele pozytywów. Do tych zaliczyć na pewno można postawę Jakuba Miśkowiaka. Popularny „Misiek” spisał się najskuteczniejszej w zespole spod znaku lwa, zdobywając w siedmiu swoich startach 12 „oczek”. Jako jedyny mógł się pochwalić dwoma indywidualnymi zwycięstwami. Miało to miejsce najpierw we wspomnianym już jedenastym biegu, a później – w czternastym.

Z pewnością więcej spodziewano po Rohanie Tungate’cie. Australijczyk – nieco ponad dwa tygodnie wcześniej – 25 lipca w świetnym stylu awansował do przyszłorocznego elitarnego cyklu Speedway Grand Prix, zajmując drugie miejsce w finale eliminacji tych rozgrywek we włoskim Terenzano. W Częstochowie panowała zatem wiara, że zawodnik ten pójdzie za ciosem i równie dobrze prezentować się będzie w polskiej PGE Ekstralidze w biało-zielonych barwach. Tymczasem 36-latek w rywalizacji na stadionie im. Edwarda Jancarza wywalczył jedynie 5 punktów.

Kolejną okazję na przełamanie Krono-Plast Włókniarz będzie miał w najbliższy piątek (14 sierpnia). Wtedy na obiekt przy ul. Olsztyńskiej przyjedzie wciąż walczący o przepustkę do fazy play-off Bayersystem GKM Grudziądz. Początek o godzinie 18:00.


Gezet Stal Gorzów:

9. Paweł Przedpełski 5 (3,0,0,2,-)
10. Adam Bednar 13 (3,3,3,1,3)
11. Jack Holder Z/Z
12. Oskar Chatłas 0 (u,0,-,-,-)
13. Anders Thomsen 14+1 (3,3,3,3,2*)
14. Oskar Paluch 7+2 (3,2*,1,0,1*)
15. Igor Kordun 10+2 (2*,1,3,2*,2)
16. Mathias Pollestad 5 (1,1,w,3)

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa:
1. Rohan Tungate 5 (2,w,0,2,1,-)
2. Sebastian Szostak 5+1 (2,2,0,1*,0,-)
3. Jakub Miśkowiak 12+1 (0,2*,2,3,2,3,0)
4. Mads Hansen Z/Z
5. Jaimon Lidsey 9 (1,3,2,2,0,1)
6. Franciszek Karczewski 0 (0,-,-)
7. Szymon Ludwiczak 4+1 (1,1*,1,1,0)
8. Alan Ciurzyński 1 (1)

Bieg po biegu:
1. (60,74) Przedpełski, Tungate, Pollestad, Miśkowiak 4:2
2. (59,90) Paluch, Kordun, Ludwiczak, Karczewski 5:1 (9:3)
3. (59,35) Thomsen, Szostak, Lidsey, Chatłas (u/4) 3:3 (12:6)
4. (60,13) Bednar, Paluch, Ciurzyński, Tungate (w/u) 5:1 (17:7)
5. (60,21) Lidsey, Miśkowiak, Pollestad, Chatłas 1:5 (18:12)
6. (59,87) Thomsen, Szostak, Kordun, Tungate 4:2 (22:14)
7. (60,22) Bednar, Lidsey, Ludwiczak, Przedpełski 3:3 (25:17)
8. (60,51) Thomsen, Miśkowiak, Paluch, Szostak 4:2 (29:19)
9. (60,41) Bednar, Tungate, Szostak, Przedpełski 3:3 (32:22)
10. (61,08) Kordun, Lidsey, Ludwiczak, Pollestad (w) 3:3 (35:25)
11. (60,38) Miśkowiak, Przedpełski, Tungate, Paluch 2:4 (37:29)
12. (60,28) Pollestad, Kordun, Ludwiczak, Szostak 5:1 (42:30)
13. (60,69) Thomsen, Miśkowiak, Bednar, Lidsey 4:2 (46:32)
14. (60,64) Miśkowiak, Kordun, Paluch, Ludwiczak 3:3 (49:35)
15. (60,46) Bednar, Thomsen, Lidsey, Miśkowiak 5:1 (54:36)

Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *