„SZTUKA RODZINY, RODZINA SZTUKI – po czterdziestu latach”
To niezwykłe spotkanie artystyczne w częstochowskiej Konduktorowni. Trzy rodziny, cztery pokolenia: malarstwo, rysunek, rzeźba i muzyka. Jak sztuka rodzi się i rozwija w rodzinie? Jak łączy rodzinę, zespala ją i umacnia? Jak pomaga starszym i młodszym pokoleniom porozumieć się, tworzyć „uczuciowe współbrzmienie” i wspólnotę wartości wśród zamętu i konfliktów otaczającego świata?
Czy malarstwo i muzyka wyrastają z podobnych źródeł – z ogólnej wrażliwości artystycznej, którą można rozwijać w rodzinie, we wspólnym działaniu, od najwcześniejszego dzieciństwa?
Takie pytania towarzyszą wystawie „Sztuka rodziny, rodzina sztuki – po czterdziestu latach”, dla której punktem wyjścia była idea wspólnej wystawy prac plastycznych artysty i jego rodziny z 1982 roku. Wówczas nieżyjący już Jerzy F. Sztuka zaprezentował w Muzeum Okręgowym w Częstochowie nie tylko swoje prace, ale także prace żony i dzieci.
Dziś, po 44 latach, pomysł przypomnienia tamtej ekspozycji rozwinął się w rodzaj kameralnego mikrofestiwalu, w którym spotykają się kolejne pokolenia artystów z trzech zaprzyjaźnionych rodzin, prezentujących wspomnienia i prace: malarstwo, rzeźbę, rysunek, śpiew, taniec i muzykę.
U źródeł przedsięwzięcia leży wieloletnia przyjaźń Jerzego F. Sztuki i Władysława Trebuni-Tutki, sięgająca czasów pierwszego roku ich studiów w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.
Władysław Trebunia-Tutka łączył malarstwo z muzyką góralską, przekazując tę wielostronną pasję kolejnemu pokoleniu. Jego córkę Anię Jacek Sztuka pamięta jako małą dziewczynkę grającą podczas rodzinnych spotkań na Podhalu. Po latach ich drogi przecięły się ponownie podczas wspólnej pracy nad akwafortami w pracowni graficznej prof. Wejmana w ASP w Krakowie.
Podobne przenikanie się sztuk odnaleźć można w rodzinie Pospieszalskich. Jej nestor, Stanisław Pospieszalski, był architektem i znakomitym rysownikiem, malarzem, grywającym na skrzypcach.
Jego syn Marcin zachował niektóre swoje prace plastyczne, powstałe kiedyś u boku ojca.
Z kolei twórczość muzyczna Marcina i Lidii Pospieszalskich stała się źródłem inspiracji dla malarstwa Jacka Sztuki. Szczególne znaczenie miało dla niego „Te Deum” Marcina Pospieszalskiego, którego struktury i faktury brzmieniowe pobudziły poszukiwania malarskie w jego cyklu „Prześwietlenia”.
W rodzinie Sztuków także twórczość przybierała różne formy. Krystyna Sztuka, psycholog kliniczna i arteterapeutka, tworzyła dla dzieci lalki i z pasją malowała pejzaże. Marcin Sztuka, późniejszy psychiatra, znakomicie rysował i wraz z ojcem inspirował do tego swojego młodszego brata. Córka Marcina, Magda, najpierw tworzyła ceramiczne lalki, a potem zajęła się designem artystycznym, tworząc dziś w Krakowie sztukę użytkową. Jerzy Filip przekazał swojemu synowi Jackowi zamiłowanie do gry na harmonijce ustnej. Wśród prac młodszego pokolenia planowane są także rysunki Heleny i Ryszarda, dzieci Jacka Sztuki, oraz wybrane prace dzieci Marcina Sztuki.
Jednym z zamierzeń aktualnej ekspozycji jest ukazanie swoistej anatomii tworzenia i powstawania dzieł sztuki – od dziecięcych fascynacji, poprzez rodzinne inspiracje, aż po dojrzałą twórczość.
Obok obrazów i rzeźb pokazać chcemy szkice, projekty i dziecięce prace z różnych okresów dzieciństwa autorów.
Wśród planowanych eksponatów znajduje się mechaniczna rzeźba Marcina Sztuki, pokazywana już w 1982 roku: głowa robota wysuwającego język i wydającego charakterystyczny chrobot. Ciekawym zestawieniem mogą być także dziecięce rysunki samochodów Marcina Sztuki oraz Nikodema i Mikołaja Pospieszalskich — jako świadectwa podobnych fascynacji techniką u chłopców, którzy później wybrali odmienne drogi życia.
Trzy rodziny łączy przede wszystkim otwarcie zarówno na obraz, jak i na dźwięk oraz twórcze podejście do tradycji. Pospieszalscy czerpią z różnorodnych inspiracji muzycznych (w tym etnicznych), a Trebuniowie-Tutkowie od lat udowadniają, że muzyka Podhala może spotykać się z odległymi stylistykami, a nawet z reggae. Wspólnym mianownikiem pozostają: eksperyment, przywiązanie do korzeni i duchowość.
Tytuł wystawy można odczytywać dwojako. „Sztuka rodziny” to twórczość rozwijająca się w kolejnych pokoleniach. „Rodzina sztuki” oznacza natomiast wspólnotę, którą budują po latach nie tylko więzy krwi, ale także przyjaźń, wzajemne inspiracje i wspólnie przeżywany czas.
Wernisażowi towarzyszyć będzie spotkanie muzyczne z planowanym udziałem Ani i Jana Trebuniów-Tutków, oraz jego córki Zosi, Marcina, Lidii, Nikodema i Mikołaja Pospieszalskich, Marty Sztuki – wnuczki Jerzego Filipa, grającej na skrzypcach – oraz Andrzeja Polaka, wybitnego skrzypka góralskiego i prymisty. Do wspólnego muzykowania zamierza także dołączyć Jacek Sztuka. Możliwe jest również wspólne muzykowanie kilku pokoleń, a Maria Pospieszalska zaproponowała poprowadzenie tańców z tradycji regionu częstochowskiego.
Prezentowana wystawa staje się więc czymś więcej niż powrotem do rodzinnej historii. Jest opowieścią o rozwijaniu artystycznej wrażliwości, twórczej wolności i przyjaźniach, które przekraczają granice pokoleń, a także różnych dziedzin sztuki.
Przy tym autorzy chcieliby odejść od sztywnej formuły tradycyjnego wernisażu, rozważając jak najszerszy udział publiczności we wspólnym działaniu inspirowanym tradycjami zarówno Podhala, jak i Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Bo sztuka nie tylko rodzi się i rozwija w rodzinie, ale też potrafi rodziny wspierać i jednoczyć, tworząc prawdziwie bliskie relacje i trwałe przyjaźnie oparte na wspólnych wartościach.

Jacek Sztuka
Autor i współorganizator wystawy
Zdjęcia: Archiwum Rodziny