Spod siatki / Zwycięskie horrory częstochowskich drużyn


Miniony weekend obfitował w sporą dawkę siatkarskich emocji w naszym mieście. W sobotę (8 listopada) mecz w ramach 4. kolejki 3. grupy 2. Ligi kobiet Częstochowianka Częstochowa w Sali Sportowej Studium Wychowania Fizycznego i Sportu Politechniki Częstochowskiej (al. Armii Krajowej 23/25) podejmowała KS Polonię Łaziska Górne. Następnego dnia z kolei Steam Politechnika Częstochowa zagrała przeciwko MKS Ślepskowi Malow Suwałki w HSC w przy ul. Żużlowej 4 w starciu 4. serii spotkań PlusLigi. Zarówno „Czanka” jak i Norwid wygrali swoje potyczki, po niezwykle zażartych bojach, 3:2.

Sobotni pojedynek Częstochowianka rozpoczęła od pewnej wygranej w premierowym secie 25:21. Wydawało się, że w późniejszych odsłonach podopieczne Anity Krzyczmonik pójdą za jeszcze większym ciosem i szybko całą batalię rozstrzygną na swoją korzyść. Tymczasem przyjezdne tryumfowały w partiach nr 2 i 3 po 25:23.

Zespół Polonii, prowadząc w czwartym secie 13:10, był bliski przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść w całej batalii. Zmotywowane takim obrotem spraw miejscowe wzięły się za odrabianie strat, po czym zbudowały przewagę (17:14 oraz 19:16). W dalszym ciągu jednak za wygraną nie dawały siatkarki z Łazisk Górnych. Po dłuższej wymianie ciosów ponownie objęły prowadzenie 23:21. Drużyna gości znów stanęła przed sporą szansą wywiezienia spod Jasnej Góry kompletu meczowych punktów. Do głosu jednakże ponownie doszły częstochowianki, które zdobyły wówczas cztery „oczka” z rzędu i pokonały rywalki w tej części potyczki 25:21.

O wszystkim musiał więc zdecydować tie-break. Piąta partia była niezwykle zacięta – żaden z teamów nie potrafił wypracować sobie większej przewagi niż dwa punkty. Ostatecznie lepiej z bardzo ciężkiego boju wyszła KS Częstochowianka, ogrywając KS Polonię 15:13.

KS Częstochowianka CzęstochowaKS Polonia Łaziska Górne 3:2 (25:21, 23:25, 23:25, 25:23, 15:13)

Częstochowianka: Wochal, Kotlińska, Dors, Wałek, Chmielewska, Nowak, Dutkiewicz (libero) oraz Kowalik, Grabińska i Łyżwa

Polonia: Korab, Maksajda, Zielińska, Seweryn, Kuc, Chruślicka, Jacek (libero) oraz Czerwik, Hanusiak i Demyshyna

Również w niedzielny wieczór w Hali Sportowej Częstochowa emocje sięgały zenitu. Steam Hemarpol Politechnika grała wtedy z ekipą, której we wcześniejszych latach nie udało się pokonać w rozgrywkach PlusLigi. Chodzi o MKS Ślepsk Malow Suwałki. Sympatycy „Błękitno-Granatowych” wierzyli, że czarna passa ich ulubieńców w rywalizacji z drużyną z województwa z podlaskiego w końcu zostanie przerwana. I ta sztuka się udała.

Partia otwarcia od samego początku układała się po myśli częstochowian, którzy za sprawą serii zagrywek Jakuba Kiedosa szybko objęli wysokie prowadzenie 5:0. Później Norwid kontrolował przebieg wydarzeń na boisku, a w ataku prym wiódł zwłaszcza Patrik Indra. Przewaga gospodarzy rosła niemal z każdą chwilą i koniec końców zwyciężyli 25:18. Zapowiadało to łatwą wygraną miejscowych w całym starciu. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna.

Drugi set to przede wszystkim seria błędów Steam Hemarpol Politechniki. Tym samym goście odskoczyli już po pierwszych piłkach (9:6). Następnie grę częstochowskiej drużyny ciągnął Kiedos. Dzięki aktywności głównie młodego przyjmującego ekipa z „Dziewiątką” w herbie odrobiła sporo strat. Podopieczni Guillermo Falasci zbliżyli się do oponentów na jeden punkt (20:21). W końcówce suwałczanie zachowali jednak więcej zimnej krwi i tryumfowali 25:21.

„Błękitno-Granatowi” natychmiast zamierzali zrehabilitować się za przegraną w poprzedniej odsłonie i trzecią rozpoczęli od mocnego uderzenia (6:2). Do kontrataku ruszyli przyjezdni z Suwalszczyzny, wyrównując stan (9:9). Potem jednak znów inicjatywę na parkiecie przejęli gracze Norwida (14:11). Zespół Ślepska na czele z Bartoszem Filipakiem, a także Janem Nowakowskim starał się jeszcze podjąć walkę, lecz błędy popełniane szczególnie w polu serwisowym spowodowały, że prowadzenie cały czas utrzymywało się po stronie gospodarzy. Częstochowianie swojej szansy już zmarnowali i ograli przeciwników z północno wschodniej części Polski 25:21.

Na początku czwartej partii w wyniku punktów, zdobytych środkowych przez Jakuba Nowaka i Sebastiana Adamczyka było 4:2 dla ekipy z Częstochowy. Do kontrofensywy przeszli jednak goście, po czym wynik seta przez większość czasu gry oscylował w okolicach remisu. Po dłuższej wymianie ciosów sytuacja na boisku lepiej zaczęła się układać dla Ślepska Malowa, który pod koniec wypracował sobie pięciopunktową przewagę (23:18). Zawodnicy pod wodzą Dominika Kwapisiewicza utrzymali już ją do ostatniej piłki (25:20).

W tie-breaku siatkarze z miasta spod Jasnogórskiego klasztoru niemal od razu zaczęli dominować (4:1). Uzyskanego prowadzenia Norwid już nie utracił, a do zatrzymania praktycznie nie był Kiedos. Niespełna 19-latka wspierali Nowak, Adamczyk i Indra. Tym samym w piątej odsłonie padło 15:12 na rzecz Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa. Ostatnie „oczko” w spotkaniu wywalczył rozgrywający miejscowej ekipy, Luciano De Cecco, który skutecznie zablokował atak Filipiaka. Argentyńczyka wybrano zresztą MVP pojedynku.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Ślepsk Malow Suwałki 3:2 (25:18, 23:25, 25:21, 20:25, 15:12)

Norwid: De Cecco, Kiedos, Nowak, Indra, Ebadipour, Adamczyk, Masłowski (libero) oraz Kowalski, Lipiński i Jeanlys

Ślepsk: Asparuchow, Nowakowski, Filipiak, Honorato, Gallego, Droszyński, Kubacki (libero) oraz Kwasigroch, Jankiewicz, Wierzbicki i Smith

Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *