Pięć goli w meczu, ale większość nie na korzyść Rakowa…


Po piątkowej efektywnej wygranej z Motorem Lublin, w Częstochowie panowały nadzieje, że Raków będzie kontynuować zwycięską passę. Niestety, rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. „Czerwono-Niebiescy” ulegli we wtorek (15 września) w zaległym, domowym meczu 3. kolejki PKO Ekstraklasy Zagłębiu Lubin 2:3.

Gospodarze niemal od początku przystąpili do natarcia. Aktywnością kilkakrotnie wykazywali się Fran Tudor, Patryk Makuch, czy Mahir Emreli. Jednak nikomu z nich nie udało zdobyć się gola. Ten wpadła dopiero w doliczonym czasie, a jego autorem był Marko Bulat. Pod koniec pierwszej połowy Emreli dośrodkowywał do Chorwata, który strzelał głową. Piłka odbiła się od obrońcy gości, Kamila Nalepy, po czym wpadła w światło bramki.

Zapowiadało się na kolejny triumf. Po wznowieniu gry przez dłuższy czas prowadzenie „Rakowian” się utrzymywało, a ci parokrotnie byli bliscy nawet powiększenia przewagi. W 52. minucie Stratos Svarnas strzelał w stronę bramki Zagłębia, lecz piłkę złapał Zlatan Alomerović.

6 minut później Emreli – uderzając głową – zdobył gola, lecz przez sędziego Daniela Stefańskiego nie został on uznany. W 70. minucie doszło do wyrównania. Wtedy co prawda mocny strzał Michalisa Kosidisa wybronił Kacper Trelowski, ale dobitkę wykonał Nalepa, w wyniku czego było 1:1.

Miejscowi starali się jeszcze przejąć inicjatywę na boisku. Na dziesięć minut przed regulaminowym końcem spotkania z dystansu strzelał Oskar Repka. Polski pomocnik jednak chybił.

W 84. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Fran Tudor, przez co Raków już do końca batalii musiał grać w „dziesięciu”. Osłabienie częstochowskiego zespołu starali się wykorzystać Lubinianie. W 87. minucie w rywalizacji sam na sam Marcel Reguła pokonał Trelowskiego, co dało prowadzenie „Miedziowym” (2:1).

Emocji nie było końca. W doliczonym czasie drugiej części potyczki – za sprawą dotknięcia piłki ręką przez Kossidisa pod bramką gości – przyznany został rzut karny „Medalikom”. Ten Patryk Makuch wykonał perfekcyjnie, dzięki czemu znów na tablicy wyników widniał remis (2:2).

Na stadionie przy Limanowskiego zgromadzeni częstochowscy fani z niecierpliwością czekali na zakończenie starcia z wiarą, by zakończyło się ono przynajmniej podziałem punktów. Niestety wszelkich nadziei piłkarzy i kibiców Rakowa pozbawiła głowa rezerwowego Damiana Michalskiego tuż przed końcowym gwizdkiem.


Raków Częstochowa
– Zagłębie Lubin 2:3 (1:0)
1:0 – Marko Bulat 45+3 min.
1:1 – Michał Nalepa 70 min.
1:2 – Marcel Reguła 87 min.
2:2 – Patryk Makuch (k.) 90+6 min.
2:3 – Damian Michalski 90+13 min.

Raków Częstochowa: Kacper Trelowski – Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas – Tomasz Pieńko (88 min. Adin Molnar), Oskar Repka, Władysław Koczerhin (16 min. Karol Struski), Jean Carlos Silva (88 min. Marko Perović) – Marko Bulat, Patryk Makuch – Mahir Emreli

Zagłębie Lubin: Zlatan Alomerović – Roman Jakuba, Aleks Ławniczak, Michał Nalepa – Igor Orlikowski (61 min. Sebastian Kerk), Damian Dąbrowski (81 min. Jakub Kolan), Filip Kocaba, David Colina (61 min. Damian Michalski) – Kamil Nowogoński (46 min. Jakub Sypek), Marcel Reguła – Filip Szymczak (61 min. Michalis Kossidis)

Kartki: żółte – Tudor, Bulat, Svarnas (wszyscy Raków) oraz Kocaba, Alomerović, Nalepa (wszyscy Zagłębie); czerwona – Tudor (Raków) /84 min. – za drugą żółtą/

Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *