Nowy spektakl w Teatrze „Trzy Światy” – „Dotyczy to niejako codziennego sformułowania: „Mam z Tobą trzy światy” – mówi reżyser Julia Szmyt


Na deskach częstochowskiego Teatru im. Adama Mickiewicza wystawiona została kolejna sztuka. To „Trzy światy” w reżyserii Julii Szmyt w oparciu o tekst autorstwa Hanny Dziubińskiej o tym samym tytule. W przedstawieniu występują Sylwia Karczmarczyk, Sylwia Oksiuta-Warmus (jako Sylwia Warmus) oraz Szymon Kowalik (gościnnie). Za głosy z offu odpowiadają: Iwona Chołuj, Marek Ślosarski, Paulina Zinger oraz młodzież: Lizetta Penkowska, Zuzanna Sygizman, Wiktoria ( Toria ) Węglowska, Julia Jaworska, Patrycja Margarint, Szymon Nasiłowski i Kajetan Wojciuk. Prapremiera sztuki miała miejsce w piątek (25 września). Do najbliższego seansu z kolei dojdzie w niedzielę (27 września) o godz. 16:00 w sali kameralnej instytucji. O sztuce rozmawiamy z panią Julią Szmyt.

Do czego nawiązuje tytuł „Trzy światy?

– Jak to jest podane w przedstawieniu, dotyczy to niejako codziennego sformułowania: „Mam z Tobą trzy światy”. W trakcie spektaklu jednak metaforyzuje się codzienne używanie tego sformułowania. Z jednej strony jest mowa o świecie wirtualnym, z drugiej o świecie relacji z dwojgiem bohaterów, a z trzeciej ich poszukiwań. Tak więc w sztuce dochodzi do zmian codziennych, potocznych „trzech światów”.

W fabule sztuki dużą rolę odgrywa sztuczna inteligencja, prawda?

– Tak, ponieważ w naszej osi dramaturgicznej kryzys, związany ze sztuczną inteligencją, a także wykreowany przez z nią świat jest niejako głównym punktem. Co prawda wokół tej kwestii budujemy jeszcze inne tematy, ale sztuczna rzeczywistość jest bardzo ważna w naszej opowieści.

Jak bohaterowie sztuki radzą sobie ze sztuczną inteligencją?

– Początkowo się z jej pomocą próbują wesprzeć się nawzajem. Chodzi o to, że wobec niej się otwierają i opowiadają o swoich problemach. Jednak ta SI podstępem wciąga ich w swoją sferę, jednocześnie odciągając obojga od świata rzeczywistego. Nie chcę zdradzać zakończenia, ale po przeżyciu różnych przygód i przejściu przez wszelkie sytuacje nasi bohaterowie ostatecznie stawiają na rzeczywistą relację, wyrywając się ze szponów wirtualnego świata.

Z racji wieku bohaterów zderzenie się ze sztuczną inteligencją wydawać się może dla nich trudne?

– Tak, gdyż ci bohaterowie są nastolatkami i konstytuują samych siebie – to, kim są i jak funkcjonować w świecie. Sztuczna inteligencja więc jest dla nich niejako dodatkowym piętrem, trudnością w odnajdywaniu swoich tożsamości i tego, jak chcą żyć.

Jak rozumiem, tekst Hanny Dziubińskiej jest stosunkowo nowym. Czy długo Pani zastanawiała się nad jego interpretacją w formie spektaklu?

– Razem z Hanką w zasadzie już od etapu tzw. „warsztatowego” pracowałyśmy mad koncepcją sztuki. Kiedy Hanka pisała tekst, dużo rozmawiałyśmy konsultowałyśmy się na ten temat. Jak ten tekst powstał, miałam poczucie, że ja już go trochę znam, więc ta praca zaczęła się już na warsztatach z młodzieżą. To nie była – jakby to ująć – klasyczna sytuacja, że otrzymuję tekst i zaczynam nad nim pracować, zastanawiając się, jak to pokazać na scenie. W całym procesie powstawania tekstu ja też uczestniczyłam.

Na koniec rozmowy chciałbym poprosić o zachęcenie naszych czytelników, mieszkańców Częstochowy i regionu do przyjścia na spektakl.

– Bardzo serdecznie wszystkich Państwa zapraszam, zarówno młodzież, jak i osoby dorosłe. Sądzę, że dorośli, oglądając ten spektakl, również będą mogli coś w nim znaleźć dla samych siebie. Gorąco zachęcam do zetknięcia się z „Trzema światami” i podróży poprzez otaczające nas kryzysy. Myślę, że jest to zachęta do zastanowienia się, gdzie każdy z nas znajduje się w życiu i czy te miejsca są takimi, w których chcemy być.

Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję.

Rozmawiał: Norbert Giżyński

Foto.: Norbert Giżyński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *