Norwid z kolejną przegraną. Na pomoc ściągnięto uznanego szkoleniowca


Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa ponownie musiała przełknąć gorzką pigułkę. W środę (26 listopada) „Błękitno-Granatowi” ulegli we własnej hali Cumprum Stilonowi Gorzów 2:3. Następnego dnia częstochowski klub przekazał wiadomość o pozyskaniu nowego pierwszego trenera ligowej drużyny. Chodzi o Chorwata Ljubomira Travicę.

Niewykorzystana szansa…

Po niezłej grze w Bełchatowie, obudziły się nadzieje wśród częstochowskich kibiców siatkówki, że Norwid w środowy wieczór wygra po raz drugi w sezonie 2025/2026 i lada moment wróci na właściwe tory. Prysły one jednak jak bańka mydlana, choć początek spotkania wcale tego nie zapowiadał.

Częstochowianie w bardzo dobrym stylu rozpoczęli batalię z ekipą z lubuskiego, wygrywając dwa pierwsze sety po 25:21. Wyglądało na to, że pod Jasną Górą zapanuje radość z drugiego w bieżących rozgrywkach triumfu. Nic z tych rzeczy… W trzeciej odsłonie do kontrofensywy ruszyli gorzowianie. Pod koniec tej części spotkania goście prowadzili już 24:20 i wydawało się, że szybko ją zakończą na swoją korzyść. Tymczasem miejscowi podjęli jeszcze walkę, zdobywając trzy punkty z rzędu. Wiara w Hali Sportowej Częstochowa pojawiła się na nowo. Ostatecznie Stilon nie dał sobie wyrwać zwycięstwa w partii (25:23). W secie nr 4 przyjezdni pewnie ograli gospodarzy 25:18. Sytuację próbował ratować Patrik Indra, lecz bez wsparcia kolegów z teamu był bezradny. Losy meczu musiał więc rozstrzygnąć tie-break. W piątej odsłonie częstochowianie mieli już po swojej stronie dwa „oczka” przewagi (11:9, 12:10 oraz 13:11). Jednak gra błędów, m.in. w ataku i bloku, sprawiła, że koniec końców ze zwycięstwa w secie, jak również w całej potyczce cieszyli się goście z Gorzowa.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Cuprum Stilon Gorzów 2:3 (25:21, 25:21, 23:25, 18:25, 13:15)

Norwid: Kiedos, Popiela, Ebadipour, DeCecco, Indra, Nowak, Makoś (libero) oraz Adamczyk

Stilon: Henno, Niemiec, Thiago, Kania, Kwasowski, Chizoba, Dembiec (libero) oraz Gąsior, Maciejewicz i Więcławski

Nowy trener pomoże?

W czwartek Klub Sportowy Norwid Częstochowa ogłosił nowego szefa sztabu szkoleniowego zespołu, występującego w PlusLidze. Po rozwiązaniu kontraktu z Guillermo Falascą (19 listopada) powszechnie zastanawiano się, kto obejmie to stanowisko. Wśród kandydatów wymieniano m.in. Andrea Anastasiego, Gheorghe Cretu, czy Andrea Gardiniego. Nikt z nich jednak nie otrzymał angażu do pracy z częstochowską ekipą. Wybór padł na Ljubomira Travicę.

Pochodzący z Chorwacji trener jest dobrze znany w środowisku siatkarskim w kraju nad Wisłą. W latach 2008-2011 prowadził Asseco Resovię Rzeszów. Pod jego wodzą „Pasiaki” wywalczyły trzy medale mistrzostw Polski (jeden srebrny, a także po dwa brązowe).

Później opuścił PlusLigę. Był szkoleniowcem m.in. w ligach katarskiej, irańskiej i rosyjskiej. W trakcie sezonu 2024/2025 przejął stery we włoskim Gas Sales Bluenergy Piacenza. Pod jego okiem forma drużyny znacznie wzrosła – awansowała do czołowej czwórki. To już było znaczne osiągnięcie, tym bardziej, że w półfinale play-off Serii A1 ekipa z Piacenzy przegrała z nie byle kim bo Trentino Volley – późniejszym triumfatorem zmagań i czempionem Włoch.

Za sprawą powyższych faktów w Częstochowie na pewno liczą, że Steam Hemarpol Politechnika wreszcie się przebudzi i znów będzie zaskakiwać pozytywnie na krajowych boiskach. Travica przygotowania drużyny do dalszego etapu rozgrywek rozpoczął już w piątek (28 listopada). Pod jego kierownictwem „Błękitno-Granatowi” przeprowadzili trening, szykując się do kolejnej ciężkiej rywalizacji. Ta odbędzie się poniedziałek (1 grudnia) w Jastrzębiu Zdroju z tamtejszym JSW Jastrzębskim Węglem (godzina 17.30). Miejmy nadzieję, że obecny szkoleniowiec odpowiednio poprowadzi „Błękitno-Granatowych”, a ci już w poniedziałkowy wieczór pokażą charakter i grę, do jakich nas wszystkich przyzwyczaili. Dodajmy, że zmiany zaszły także na stanowisku drugiego trenera. Został nim Juan Mendez, pełniący wcześniej rolę statystyka. Tym samym współpracę z Norwidem zakończył Roberto Cocconi.

Norbert Giżyński

Foto.: Grzegorz Przygodziński

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *