To tu w niegodny sposób zakopano zamordowanych przez UB polskich żołnierzy AK, Żołnierzy Wyklętych – Niezłomnych.

Musimy pamiętać o tym, że kwatera żołnierzy sowieckich powstała dopiero po 1946 roku. Tej części cmentarza wcześniej nie było, ogradzał ją mur, a cmentarz kończyła kwatera prawosławna. Poza murem były doły i w nich prawdopodobnie chowano zamordowanych i zakatowanych żołnierzy. Oczywiście po zmroku, w nocy, bez świadków. Ukryto pochówek, aby zatrzeć pamięć o tym, że zostali tu zakopani żołnierze niezłomni.
Po 1946 roku obok powstała kwatera żołnierzy sowieckich. Tworzyli ją w czynie społecznym miejscowi komuniści i członkowie PPR. W latach 90. pan Andrzej Gała miał możliwość rozmawiać ze świadkami i na ich relacjach oparł dokument. My dzisiaj takiej możliwości nie mamy, natomiast staramy się odszukiwać również tutaj, na cmentarzu Kule groby innych ludzi, związanych z konspiracją. UB było tak perfidne, że skazywało ich jako zbrodniarzy, za czyny typu kradzież. A oni przecież dokonywali napady na pociągi, ale nie krzywdzili pasażerów, to nie były napady gwardii ludowej, która w latach 1943-44 rabowała pasażerów. Żołnierze konspiracji rekwirowali pieniądze urzędowe przekazywane pracownikom kolei. W postępowaniach karnych nie udowadniano tym ludziom przynależności do jakiejkolwiek organizacji, traktowano ich jak zwykłych przestępców, przypinano, łatkę kryminalistów. W ludzie należeli do struktur Konspiracyjnego Wojska Polskiego, a w aktach śledztwa na ten temat nie ma śladu. Jedynym dowodem, że mieli związek z konspiracyjnym wojskiem były ich nazwiska i dowody osobiste. Według UB być kryminalistami i mieli odejść w niesławie, a ich rodziny miały przypiętą łatkę kryminalistów. Stąd też nie należy się dziwić rodzinom, że czasami niechętnie chcą z nami rozmawiać, bądź unikają tej pamięci. Nadal pozostaje w nich strach opinii społecznej. Należy pamiętać, że rodziny zwykłych kryminalistów, na których wydawano wyrok śmierci, miały wydane ciała, a rodziny żołnierzy wyklętych ciał nie otrzymywały, aby je godnie pochować. Nie informowano też, gdzie są pochowani.
Ale przykład może być protokół 68. Roku, mamy w swojej dyspozycji ekshumacji na terenie walcowni.
Dzisiaj chcemy przeprowadzić formalną procedurę, aby to miejsce na cmentarzu Kule uznać za grób wojenny. Podjęliśmy już działania zmierzające do trwałego upamiętnienia częstochowskich żołnierzy wyklętych, aby powstał tu pomnik. Niestety napotykamy na nieoczekiwane przeszkody. Jedną z nich jest to, że ten teren rzekomo znajduje się pod opieką konserwatora. Musimy zatem wstąpić o szereg zgód na i przedstawić projekt. Z działania społecznego zaczyna się biurokracja. Tak czy owak, doprowadzimy do szczęśliwego zwieńczenia, czyli ten pomnik, tutaj powstanie. Gdy załatwimy formalności zostanie uruchomiona zbiórka publiczna. Częstochowscy żołnierze wyklęci powinni mieć swój pomnik i swój cmentarz.
