Na cmentarzu Kule, na kwaterze pomiędzy grobami żołnierzy radzieckich, jest miejsce szczególnej pamięci.


To tu w niegodny sposób zakopano zamordowanych przez UB polskich żołnierzy AK, Żołnierzy Wyklętych – Niezłomnych.

Kilka lat temu postawiono tu tablicę upamiętniającą naszych bohaterów. Teraz członkowie patriotycznych środowisk, głównie ze Stowarzyszenia Solidarność i Niezawisłość, zabiegają o postawienie w tym miejscu pomnika, który w odpowiedni sposób uhonoruje zamordowanych żołnierzy. Dr Krzysztof Walaszczyk podkreśla, że są dowody potwierdzające o zakopaniu w tym miejscu ciał zabitych żołnierzy.
– Źródła, które mamy, potwierdzają, że to jest miejsce, pochówku częstochowskich żołnierzy wyklętych. Są co najmniej dwa potwierdzenia. Pierwszym jest dokument wojewódzkiego komitetu ochrony pamięci walki męczeństwa w Częstochowie, który przedstawił pan Zbyszek Bonarski, i który datowany jest na 1 marca 1994 roku – informuje dr Krzysztof Walaszczyk. – Podpisał go Andrzej Gała, znawca historii regionalnej, ekspert, człowiek, który może jako ostatni z historyków miał okazję rozmawiać ze naocznymi świadkami tych zdarzeń. W dokumencie są wymienione miejsca pochówku częstochowskich żołnierzy wyklętych, różnych formacji: Konspiracyjnego Wojska Polskiego, Narodowych Sił Zbrojnych, Armii Krajowej, dokonywanego przez UB. Wiemy, że w całej Częstochowie tych miejsc było kilka, wśród nich cmentarz Kule. Także są one w rejonie dzisiejszej Promenady, od strony Wykrometu.Miejsce na cmentarzu Kule jednemu z członków Stowarzyszenia Solidarność i Niezawisłość wskazał opiekun cmentarza. Dlatego stanęła tu tablica, zamontowana w 2021 roku. Kolejne świadectwo dotyczące tego miejsca przedstawił były pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, pan doktor Sławomir Maślikowski.

Musimy pamiętać o tym, że kwatera żołnierzy sowieckich powstała dopiero po 1946 roku. Tej części cmentarza wcześniej nie było, ogradzał ją mur, a cmentarz kończyła kwatera prawosławna. Poza murem były doły i w nich prawdopodobnie chowano zamordowanych i zakatowanych żołnierzy. Oczywiście po zmroku, w nocy, bez świadków. Ukryto pochówek, aby zatrzeć pamięć o tym, że zostali tu zakopani żołnierze niezłomni.

Po 1946 roku obok powstała kwatera żołnierzy sowieckich. Tworzyli ją w czynie społecznym miejscowi komuniści i członkowie PPR. W latach 90. pan Andrzej Gała miał możliwość rozmawiać ze świadkami i na ich relacjach oparł dokument. My dzisiaj takiej możliwości nie mamy, natomiast staramy się odszukiwać również tutaj, na cmentarzu Kule groby innych ludzi, związanych z konspiracją. UB było tak perfidne, że skazywało ich jako zbrodniarzy, za czyny typu kradzież. A oni przecież dokonywali napady na pociągi, ale nie krzywdzili pasażerów, to nie były napady gwardii ludowej, która w latach 1943-44 rabowała pasażerów. Żołnierze konspiracji rekwirowali pieniądze urzędowe przekazywane pracownikom kolei. W postępowaniach karnych nie udowadniano tym ludziom przynależności do jakiejkolwiek organizacji, traktowano ich jak zwykłych przestępców, przypinano, łatkę kryminalistów. W ludzie należeli do struktur Konspiracyjnego Wojska Polskiego, a w aktach śledztwa na ten temat nie ma śladu. Jedynym dowodem, że mieli związek z konspiracyjnym wojskiem były ich nazwiska i dowody osobiste. Według UB być kryminalistami i mieli odejść w niesławie, a ich rodziny miały przypiętą łatkę kryminalistów. Stąd też nie należy się dziwić rodzinom, że czasami niechętnie chcą z nami rozmawiać, bądź unikają tej pamięci. Nadal pozostaje w nich strach opinii społecznej. Należy pamiętać, że rodziny zwykłych kryminalistów, na których wydawano wyrok śmierci, miały wydane ciała, a rodziny żołnierzy wyklętych ciał nie otrzymywały, aby je godnie pochować. Nie informowano też, gdzie są pochowani.
Ale przykład może być protokół 68. Roku, mamy w swojej dyspozycji ekshumacji na terenie walcowni.
Dzisiaj chcemy przeprowadzić formalną procedurę, aby to miejsce na cmentarzu Kule uznać za grób wojenny. Podjęliśmy już działania zmierzające do trwałego upamiętnienia częstochowskich żołnierzy wyklętych, aby powstał tu pomnik. Niestety napotykamy na nieoczekiwane przeszkody. Jedną z nich jest to, że ten teren rzekomo znajduje się pod opieką konserwatora. Musimy zatem wstąpić o szereg zgód na i przedstawić projekt. Z działania społecznego zaczyna się biurokracja. Tak czy owak, doprowadzimy do szczęśliwego zwieńczenia, czyli ten pomnik, tutaj powstanie. Gdy załatwimy formalności zostanie uruchomiona zbiórka publiczna. Częstochowscy żołnierze wyklęci powinni mieć swój pomnik i swój cmentarz.

Pamiętajmy o Polskich Bohaterach, niech zawsze palą się znicze na ich grobach.
Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *