Naszą Redakcję odwiedził pan Zbigniew Wysocki z Częstochowy. Przyniósł książkę, którą jego tata Julian Wysocki otrzymał jako nagrodę w konkursie naszej gazety 75 lat temu. Publikacja zawiera historyczny wpis – dedykację: „Nagroda Gazety Częstochowskiej dla Juliana Wysockiego w błyskawicznym konkursie sportowym Częstochowa, 11.03. 1959 r.” Spotkanie z redaktor naczelną Urszulą Giżyńską przerodziło się w miłą rozmowę o historii „Gazety Częstochowskiej” i Częstochowie.

Pan Zbigniew „dokopał się” do archiwalnych numerów gazety i odnalazł dokumentalne wydania z 1959 roku: nr 14, w którym była informacja o zaproszeniu do udziału w konkursie i nr 15 z wynikami konkursu wraz z listą laureatów. – W bezpośredniej naszej rozmowie zastanawialiśmy się, jak ten konkurs był zorganizowany i na czym polegał. Teraz już to wiemy. Należało wytypować wyniki trzech meczów piłkarskich z udziałem częstochowskich drużyn: Rakowa, Victorii, Skry. Kartki pocztowe z odpowiedzią należało przesłać na adres siedziby redakcji ul. Świerczewskiego 5, do dn. 4.03., a decydował stempel pocztowy – napisał po naszym spotkaniu.
A dlaczego pan Julian wziął udział w konkursie i z sukcesem wytypował wyniki? – Zainteresowanie sportem, szczególnie piłką nożną mojego ojca wynikało m.in. z tego, że sam grał w piłkę nożną – był bramkarzem w drużynie Kolejarz Częstochowa. Brał także udział w rozgrywanych zawodach szkół średnich w pięcioboju lekkoatletycznym. W 1951 roku będąc uczniem Szkoły Handlowej brał wdział w tych zawodach, zwyciężając w konkursie: rzut granatem. Wynik 57,26 m był znacznym osiągnięciem – wspominał w rozmowie z redaktor naczelną Urszula Giżyńską pan Zbigniew Wysocki.
Przesłał nam także wydruk z „Życia Częstochowy”, w którym jest zamieszczona informacja z tych zawodów. Zamieszamy w reportażu.
Bardzo dziękujemy panu Zbigniewowi za niepowtarzalną chwilę retrospekcji i wspomnień z historii.





2 komentarzy
Dziękuję za informację, Zbyszek Wysocki jest człowiekiem dociekliwym i kochającym synem, a ja dzięki niemu tez czegoś nowego dowiedzialam się k wujku Julianie.
Dziękuję.
Dziękujemy 🙂 i pozdrawiamy