5 listopada w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II odbyła się promocja książki Cezarego Lisa ,,Ojciec Franciszek w moim życiu”. Publikacja jest formą upamiętnia ks. Franciszka Blachnickiego.
Autor w barwny sposób opowiedział o wielu ważnych wątkach z życia ks. Blachnickiego, wspaniałego człowieka, zamordowanego – jak podaje IPN – przez podanie substancji toksycznych 27 lutego 1987 roku.
Ksiądz Blachnicki dwukrotnie cudem uszedł z życiem, jako niemowlę z pożaru i jako kilkuletnie dziecko, gdy wpadł do zbiornika na odchody.

Urodził się na Górnym Śląsku w mieszkaniu służbowym na terenie ówczesnego szpitala Spółki Brackiej w Rybniku, gdzie jego ojciec, Józef Blachnicki, pracował jako nadpielęgniarz. Był siódmym z dziewięciorga dzieci Józefa Blachnickiego i Marii z domu Müller[1], z czego siedmioro dożyło dorosłości.
Został ochrzczony 3 kwietnia 1921 roku w kościele Matki Boskiej Bolesnej w Rybniku. W późniejszych latach często podkreślał znaczenie chrztu w życiu chrześcijanina, co znalazło swój wyraz w oazowej formacji[1].
W dzieciństwie – jak wspominał – doświadczył szczególnej opieki Opatrzności Bożej. Otóż jako kilkutygodniowe niemowlę podczas walk powstańczych pozostał sam w domu, z którego ewakuowano jego rodzinę. Przypadkowo jeden z powstańców wrócił się i odniósł go do rodziny. Później, przed podjęciem nauki w szkole podstawowej, bawiąc się z bratem Ernestem, wpadł do niezabezpieczonego kanału i stracił przytomność. Został wyciągnięty grabiami przez sąsiada, który przeniósł go do szpitala, gdzie spędził kilka tygodni.
Do szkoły podstawowej uczęszczał w Orzeszu, a potem w Tarnowskich Górach, dokąd przeprowadziła się jego rodzina. Po jej ukończeniu kontynuował naukę w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Jana Opolskiego, wstępując w nim do harcerstwa. Naukę traktował jak nieznośny obowiązek, choć był dobrym uczniem. W 1938 przystąpił do egzaminu maturalnego, otrzymując świadectwo dojrzałości. Zdał maturę z wyróżnieniem. We wrześniu tegoż roku rozpoczął służbę wojskową na Dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy w Katowicach. Wcześniej zaciągnął się do Junackiego Hufca Pracy. Ukończył kurs w stopniu plutonowego podchorążego w czerwcu 1939 roku.
W wieku 16 lat przeżył kryzys wiary i choć uważał wartości chrześcijańskie za dobre i pożyteczne, stopniowo przestał wierzyć w Boga. Do sakramentu bierzmowania nie przystąpił wraz z rówieśnikami (otrzymał je prawdopodobnie w seminarium duchownym, ale nie jest to udokumentowane).
Doświadczenia z harcerstwa, takie jak: mały zastęp, podkreślenie kontaktu z naturą czy wychowanie do abstynencji, wykorzystał później, tworząc Ruch Światło-Życie. Zauważył, jak ważna jest mała grupa dobrze znających się ludzi i uznał ją za podstawową w formacji młodego człowieka. Harcerstwo określał mianem „anioła stróża” swojej młodości.
Okres II wojny światowej
Walczył w kampanii wrześniowej. 20 września 1939 dostał się do niewoli niemieckiej. Podjął udaną próbę ucieczki. Po powrocie do Tarnowskich Gór rozpoczął działalność konspiracyjną jako komendant oddziału. 27 kwietnia 1940 ujęty został przez Gestapo pod Zawichostem i aresztowany, a następnie wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie przybył 24 czerwca 1940, otrzymując numer obozowy 1201. W KL Auschwitz przebywał przez 14 miesięcy, z czego 9 miesięcy w kompanii karnej, w bloku 13 oraz przez prawie miesiąc w bunkrze, w którym potem zginął o. Maksymilian Kolbe. Został tam osadzony za próbę przemycenia informacji z obozu – został złapany i oskarżony o sabotaż.
We wrześniu 1941 przewieziony został do więzienia śledczego w Zabrzu, a potem do Katowic[2]. 30 marca 1942 zapadł wyrok skazujący go na karę śmierci przez ścięcie gilotyną za działalność konspiracyjną przeciw Trzeciej Rzeszy[3]. Oczekując w katowickim więzieniu na wykonanie wyroku 17 czerwca przeżył swoje nawrócenie. Moment ten nastąpił podczas lektury książki zawierającej fragmenty Kazania na Górze, doświadczył wtedy osobistego spotkania z Bogiem. W późniejszych latach uznawał to wydarzenie za punkt zwrotny całego swojego życia. W testamencie, który napisał w 44. rocznicę tego wydarzenia w czerwcu 1986 roku, stwierdził m.in.:
Rzeczywistość wiary – od tamtej chwili, bez przerwy przez 44 lata, określa całą dynamikę mego życia i jest we mnie „źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu”. Nigdy w tym okresie nie przeżywałem wątpliwości co do wiary i nigdy nie miałem innych celów i dążeń, zainteresowań, poza wynikającymi z wiary i skierowanymi ku Ojcu przez Syna w Duchu Świętym, w realizacji wielkiego planu zbawienia. Wszystkie decyzje były podejmowane z motywacji wiary. Wiarę przy tym zawsze pojmowałem jako decyzję osoby, polegającą na oddaniu siebie, i moje zaangażowanie – przynajmniej na płaszczyźnie intencji – było niepodzielne[4].
Wydarzenie to – jak wspominał – było jednym z najważniejszych w jego życiu.
14 sierpnia 1942, po prawie 5 miesiącach, które spędził w celi śmierci, został ułaskawiony, a karę śmierci zamieniono mu na 10 lat ciężkiego więzienia, które miał odbyć po zakończeniu wojny. Jego ułaskawienie jest jedynym znanym wypadkiem niewykonania przez hitlerowców na harcerzu orzeczonej kary śmierci[5]. W tym czasie miał przebywać w obozach pracy. Przez następne lata, aż do 17 kwietnia 1945, kiedy został uwolniony przez armię amerykańską, przebywał w hitlerowskich obozach i więzieniach w Raciborzu, Rawiczu, Börgermoor, Zwickau i Lengenfeldzie (KL Flossenbürg). Ostatni z obozów opuścił pieszo z grupą współwięźniów, zanim dotarli tam Sowieci. Odnalazła go wówczas jego siostra Adelajda[potrzebny przypis].
Kapłaństwo
Po zakończeniu II wojny światowej, 20 lipca 1945 wrócił do Tarnowskich Gór i 6 sierpnia wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, Pomimo wątpliwości co do jego stanu zdrowia, został przyjęty.
Seminarium było dla niego czasem głębokiej przemiany duchowej i teologicznej. Notował w dzienniku: „Muszę zostać świętym, biada, jeżeli o tym zapomnę”[potrzebny przypis]. Intensywnie rozwijał życie duchowe, uczestniczył w kołach formacyjnych i przeżył kolejne duchowe nawrócenie – „przewrót kopernikański”[potrzebny przypis].
Centralne miejsce w duchowości ks. Blachnickiego zajmowała Maryja, którą po śmierci swojej ziemskiej matki przyjął jako Matkę duchową. Zawierzył Jej całe swoje życie kapłańskie, a także wszystkie dzieła, które podejmował. Często powtarzał: „Nie mam już matki – Maryja musi być moją Matką”. Była dla niego przykładem w posłusznym poddaniu się woli Bożej. Blachnicki nadał Maryi tytuł Niepokalanej Matki Kościoła i uczynił ją główną patronką Ruchu Światło-Życie. Uczył, by w wielu sytuacjach, również tych trudnych, na Jej wzór odmawiać Magnificat i w zaufaniu oddawać się Bogu. Instytut Niepokalanej Matki Kościoła, który założył, był nie tylko wspólnotą życia konsekrowanego, ale również znakiem jego zawierzenia Jej opiece.
25 czerwca 1950 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa Stanisława Adamskiego w Kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach. Prymicję odprawił w Tarnowskich Górach trzy dni później. Pierwszą parafią, na którą został skierowany była parafia Św. Marii Magdaleny w Tychach, gdzie słynął z bliskości wobec ludzi i ogromnej pracowitości duszpasterskiej. Zajął się szczególnie formacją ministrantów, organizując rekolekcje, grupy, dni skupienia i wycieczki. Budował wspólnoty parafialne w oparciu o małe grupy. Działania te kontynuował także w parafiach, gdzie później pracował jako wikariusz: MB Królowej Różańca Świętego w Łaziskach Górnych, Św. Jerzego w Rydułtowach, Św. Marii Magdaleny w Cieszynie i Św. Bartłomieja w Bieruniu Starym. W 1951 roku w Kokoszycach przeprowadził pierwsze rekolekcje dla ministrantów, które miały być prowadzone metodą tradycyjną – ksiądz miał głosić nauki, a chłopcy słuchać ich, rozważać, wyciągać wnioski, trwać w milczeniu i skupieniu. Zakończyły się one niepowodzeniem, co zainspirowało go do poszukiwania nowej metody formacyjnej. W roku 1954 po raz pierwszy odbyły się rekolekcje Oazy Dzieci Bożych, metodą rekolekcji zamkniętych[6].
W latach 1954–1956, w okresie wysiedleń biskupów śląskich, uczestniczył w pracach tajnej Kurii biskupiej w Katowicach. Zajmował się m.in. kontaktami z parafiami, kolportażem wewnętrznych materiałów duszpasterskich, a także pomocą w komunikacji z wiernymi. W październiku 1956 uczestniczył w organizowaniu ich powrotu do diecezji, a potem działał w Referacie Duszpasterskim Kurii diecezjalnej w Katowicach oraz w redakcji tygodnika katolickiego Gość Niedzielny.
W 1957 zorganizował i prowadził społeczną inicjatywę przeciwalkoholową pod nazwą Krucjata Wstrzemięźliwości. W działalności tej zaangażowanych było blisko tysiąc kapłanów katolickich i ponad 100 tysięcy ludzi świeckich. Był to jeden z najważniejszych społecznych ruchów Kościoła katolickiego w Polsce w okresie PRL. Krucjata proponowała całkowitą abstynencję jako wyraz miłości wobec uzależnionych oraz formację duchową przez modlitwę i świadectwo. Blachnicki opracował program formacyjny i redagował pismo „Niepokalana Zwycięża”[7]. Ówczesne władze nie chciały tolerować tego typu działalności i 29 sierpnia 1960 inicjatywa ta została zlikwidowana. W odpowiedzi na to ks. Franciszek napisał Memoriał w sprawie likwidacji Krucjaty Wstrzemięźliwości wysłany do centralnych władz państwowych i kościelnych oraz mediów. W memoriale tym krytykował prześladowanie Kościoła katolickiego w Polsce i sugerował, że likwidując Krucjatę państwo występuje przeciwko narodowi. W marcu 1961 ks. Franciszek został aresztowany pod zarzutem wydawania nielegalnych druków i „rozpowszechniania fałszywych wiadomości o rzekomym prześladowaniu Kościoła w Polsce”, spędzając ponad 4 miesiące w areszcie w Katowicach (w tym samym, w którym podczas okupacji przeżył swoje nawrócenie). Po zatrzymaniu przez SB skonfiskowano materiały Krucjaty, dokumenty personalne i korespondencję. Został skazany na 13 miesięcy więzienia, w zawieszeniu na 3 lata. Po wyjściu z więzienia był wciąż inwigilowany, a jego działalność duszpasterska ograniczana.
W październiku 1961 rozpoczął studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W latach 1964–1972 kontynuował na KUL-u pracę dydaktyczno-naukową, publikując ok. 100 prac. Jego rozprawa habilitacyjna nie została zatwierdzona przez władze komunistyczne, a bierność Uniwersytetu w tej sprawie w połączeniu z rozwojem ruchu oazowego, skłoniła go do odejścia z uczelni.
Należał też do organizatorów Instytutu Teologii Pastoralnej. Lata 1964–1980 stały się dla niego okresem ożywionej działalności w ramach odnowy po II Soborze Watykańskim. W 1967 został Krajowym Duszpasterzem Służby Liturgicznej, stworzył własną koncepcję służby liturgicznej i wypracował unikalny system formacji w małych grupach. Od 1963 zaczął działać tzw. ruch oazowy, który potem rozwinął się jako Ruch Światło-Życie. Była to metoda 15-dniowych rekolekcji dla różnych grup młodzieży, a także dorosłych i całych rodzin.
Ks. Blachnicki rozwijał oryginalną koncepcję Kościoła jako „wspólnoty wspólnot”, w której każdy ochrzczony ma swoje niepowtarzalne miejsce i powołanie. System formacyjny Ruchu Światło-Życie zakładał nie tylko przekaz treści, ale tworzenie trwałych relacji we wspólnocie[8].
Na gruncie tego podejścia powstały tzw. diakonie – zespoły odpowiedzialne za konkretne przestrzenie działania: Diakonia Liturgiczna, Wyzwolenia, Modlitwy, Życia, Ewangelizacji, Słowa, Muzyczna, Społeczna i inne. Ich zadaniem było wspieranie formacji i ewangelizacji zarówno w Ruchu, jak i w całym Kościele[9].
Ruch działał także w strukturze parafialnej – Blachnicki postrzegał parafię jako miejsce, gdzie ma się dokonać odnowa całej wspólnoty kościelnej poprzez zaangażowanie świeckich i duszpasterzy w życie liturgiczne, formacyjne i ewangelizacyjne. Ta wizja znacząco wyprzedzała swoje czasy i była zgodna z duchem Soboru Watykańskiego II[10].
Teologia wyzwolenia ks. Franciszka Blachnickiego
Oryginalną tzw. teologię wyzwolenia, głównie w kwestiach zaangażowania społecznego i politycznego, proponował ks. Franciszek w latach 80. XX wieku. Miała ona inspirować do pokojowego wyzwolenia niektórych państw spod panowania reżimów komunistycznych[11][12]. Akcentował osobistą przemianę człowieka przez Ewangelię jako fundament wolności. Uważał, że dopiero wewnętrznie wolny człowiek może współtworzyć wolne społeczeństwo. Opracował tzw. „wizję Chrystusa Sługi”, która stanowiła podstawę dla duchowości Ruchu Światło-Życie i późniejszej Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów.
Nowa Kultura
W centrum jego propozycji formacyjnej znajdowała się wizja „nowej kultury” – życia wolnego od uzależnień, manipulacji, konsumpcjonizmu. Wierzył, że tylko wolny człowiek, przemieniony przez Ewangelię, może przemieniać społeczeństwo. Zainicjowane przez niego dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka było nie tylko akcją abstynencką, ale duchową drogą ku świętości i odpowiedzialności społecznej[13].
Stan wojenny i emigracja
Ogłoszenie stanu wojennego w Polsce zastało ks. Franciszka w Niemczech, gdzie przebywał u znajomego księdza w drodze do Rzymu. Nie mógł on wrócić do Polski, gdyż był poszukiwany listem gończym, a śledztwo z tego okresu formalnie zakończono dopiero w 1992 roku. Będąc w Rzymie, podjął działania mające na celu utworzenie ośrodka Ruchu poza granicami Polski. Początkowo planował założenie takiego ośrodka w Rzymie lub jego okolicy. W 1981 roku stworzył w Tivoli Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Światło-Życie, gdzie zamieszkał razem ze współpracownikami. Z czasem stwierdził jednak, że zadanie to będzie utrudnione, jeśli nie będą posiadać żadnego niezależnego, własnego budynku. Po ponad rocznej próbie tworzenia Centrum w Tivoli, ks. Blachnicki zdecydował o zamknięciu ośrodka i zaczął szukać czegoś innego w okolicy. Zwrócił się w tej sprawie do biskupa Szczepana Wesołego, delegata do spraw emigracji polskiej. Ten powiedział, że w Rzymie nie ma takiej możliwości, ale w Niemczech, w zachodnioniemieckim Carlsbergu, jest polski ośrodek należący do Kościoła. Przeznaczony był dla polskich sierot, którymi opiekowały się polskie siostry felicjanki z Ameryki. Z upływem lat Marianum pustoszało, aż jesienią 1981 roku ośrodek został zamknięty. Ksiądz Biskup zaproponował mu wtedy, aby pojechał do Carlsbergu, zobaczył ośrodek, a jeśli będzie mu odpowiadał, to chętnie odda mu ten go do dyspozycji. Ks. Blachnicki pojechał tam wiosną 1982 roku. Ośrodek bardzo mu się spodobał, więc 25 marca oficjalnie przejął ośrodek i w nim zamieszkał. Powstało wtedy Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Światło-Życie. W czerwcu 1982 założył Chrześcijańską Służbę Wyzwolenia Narodów – dla narodów Europy Wschodniej walczących o wyzwolenie spod reżimów komunistycznych[14]. Po pewnym czasie jej prezesem została tajna współpracowniczka SB, Jolanta Gontarczyk[6]. W 1984 roku założył również wydawnictwo Maximilianum, które miało zajmować się wydawaniem materiałów dla Ruchu Światło-Życie, a także wydawanie materiałów formacyjnych dla Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów oraz książek katolickich w języku polskim dla Polaków na emigracji[15]. Z czasem, gdy zdobył zaufanie ks. Blachnickiego, drukarnią zaczął zajmować się tajny współpracownik SB, Andrzej Gontarczyk[6].
Zmarł nagle w Carlsbergu 27 lutego 1987, a oficjalnie jako przyczynę śmierci wskazano zator płucny[16][17][18].
1 kwietnia 2000 jego szczątki zostały przeniesione do Krościenka i złożone w kościele Chrystusa Dobrego Pasterza w dolnej kaplicy.
Śledztwo w sprawie śmierci
Wyniki śledztwa prowadzonego przez IPN w latach 2001–2005 wykazały, że ks. Franciszek był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa za pośrednictwem jego najbliższych współpracowników (małżeństwa Jolanty i Andrzeja Gontarczyków, którzy okazali się tajnymi współpracownikami SB)[19], jak również wskazywały, że mógł umrzeć na skutek otrucia. Prowadząca śledztwo prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach Ewa Koj odstąpiła od przesłuchania funkcjonariuszy SB zamieszanych bezpośrednio w inwigilację ks. Franciszka Blachnickiego i postanowieniem z 6 lipca 2006 umorzyła śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego poprzez podanie mu trucizny wobec braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie takiego przestępstwa[18][20].
21 kwietnia 2020 pion śledczy IPN w Katowicach postanowił podjąć umorzone w 2006 śledztwo dotyczące okoliczności śmierci ks. Franciszka Blachnickiego[21].
14 marca 2023 Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że śmierć ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 nastąpiła na skutek zabójstwa poprzez podanie ofierze śmiertelnych substancji toksycznych. Wykazały to czynności procesowe, przeprowadzone w Polsce oraz na terenie Niemiec, Austrii i Węgier przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach[22].
źródło wikipedia
