- Gazeta Częstochowska - http://gazetacz.com.pl -

Przychodnia w Łojkach może być zlikwidowana

Niedoinformowanie lub brak dobrej woli stały się przyczyną podjęcia uchwały, która może skutkować likwidacją przychodni zdrowia w Łojkach, w gminie Blachownia.

Podjęta we wrześniu br. uchwała niejako z automatu rozwiązuje umowę najmu z dyrektorem Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Łojkach, choć zgodnie z datą podpisania dokumentu, dyrektor NZOZ Małgorzata Olszewska powinna prowadzić działalność do 30 listopada 2012 roku, gdyż umowę z samorządem podpisała na 10 lat w listopadzie 2002 roku. Niestety, do dokumentu wkradł się lapsus, gdyż zamiast 2012 rok napisano 2011. Burmistrz Blachowni Anetta Ujma uznała zatem rok 2011 jako kończony umowę i nie wgłębiając się z matematyczne wyliczenia wystąpiła do radnych z wnioskiem o wyrażenie zgody na najem lokalu na czas nieokreślony w trybie przetargowym.
Uchwała zapadła. I powstał poważny problem. W uchwale nie ma bowiem adnotacji, że lokal nadal będzie przeznaczony na ośrodek zdrowia. Faktem tym zaniepokoili się mieszkańcy Łojek i okolic, którzy chętnie korzystają z usług przychodni. Obawiają się, że ośrodek zostanie zlikwidowany. Sprzeciw podniosła również dyrektor przychodni Małgorzata Olszewska. W jej opinii uchwała została podjęta bezprawnie. – Zostałam podstawiona pod ścianą. Po pierwsze, nie zostałam powiadomiona o tym, że radni będą podejmować uchwałę, która tak bezwzględnie wpłynie na działalność przychodni. Burmistrz żąda, by do 30 listopada opuścić obiekt, co spowoduje przerwanie pracy przychodni. Mam podpisany kontrakt z NFZ do 2013 roku. Kto przejmie za to odpowiedzialność? Kto zabezpieczy świadczenia dziesiątkom pacjentów przychodni? I co mam zrobić ze sprzętem medycznym, kartotekami pacjentów?– pyta rozżalona.
A winowajców zaistniałej sytuacji nie ma. Radni twierdzą, że uchwałę przyjęli w kompletnej nieświadomości. – Zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Nikt nie przedstawił nam umowy, uwierzyliśmy burmistrz na słowo – komentuje radny Marek Kułakowski. – Jest to dla nas bardzo niezręczna sytuacja. Z informacji pani burmistrz uznaliśmy, że wszystko jest zgodne z prawdą – dodaje radna Bożena Forma. Burmistrz Ujma też nie poczuwa się do jakiegokolwiek pomyłki. – Nie zorientowałam się w błędnym zapisie. Również dzierżawca nie zwrócił wcześniej na to uwagi – podkreśla. Zaznacza jednak, że w budynku nadal będzie mieściła się przychodnia, bo przetarg będzie miał taką klauzulę i obecny najemca Małgorzata Olszewska może również do niego przystąpić.
Jednak burmistrz Ujmie nie dowierzają ani pacjenci, ani Małgorzata Olszewska. Podczas ostatniej sesji rady miasta Blachowni pacjenci, w dużej mierze starsi i mocno schorowani, wystąpili z prośbą do radnych o uchylenie podjętej 14 września br. uchwały. – Ośrodek jest dla nas bardzo wygodny. Mamy tu stałą, fachową opiekę medyczną internisty, psychologa, ginekologa, pediatry. Nie ma problemów z otrzymaniem skierowań do specjalistów i na badania. Obsługa jest miła, czuje się rodzinną atmosferę – mówią mieszkańcy Łojek.
– Przychodnia w Łojkach jest bardzo dla nas wygodna i bardzo potrzebna. Zawsze możemy tu liczyć na miłą i profesjonalną obsługę. Druga jest dopiero w Blachowni, to ponad 4 kilometry dalej – komentuje Krzysztof Biś z Wyrazowa, którego rodzina, również z Blachowni, leczy się przychodni w Łojkach. – Niepokoi nas podjęta uchwała, bo nie mówi o tym, że po przetargu, który jest ogłoszony na lokal, w budynku na pewno będzie przychodnia. Podjęliśmy obywatelską akcję. Kilkaset ludzi podpisało się pod pismem żądającym od radnych uchylenia błędnie podjętej uchwały, która prawdopodobnie posiada też błędy formalne, bo są nieścisłości w dokumentacji. Chcemy się dzisiaj dowiedzieć całej prawdy – dodaje.
Dyrektor Olszewska jest mocno zaniepokojona. – W budynek włożyłam ogrom pracy i pieniędzy. Wyremontowałam go, przystosowałam do funkcji przychodni. Płacę, jak na wiejskie warunki, wysoki czynsz. Staram się czynić to regularnie. Teraz bezprawnie przerywa się umowę, choć zgodnie z nowelizacją ustawy o gospodarce nieruchomościami przysługuje mi, jako podmiotowi prowadzącemu tu od lat działalność, prawo pierwokupu obiektu. Zwracałam się też z prośbą przedłużenie umowy, ale nie uzyskałam na to zgody pani burmistrz. Zastanawiam się co jest tego powodem, czy burmistrz jest niezadowolona z mojej osoby? – dopytuje. Postępowanie radnych i burmistrz odbiera jako żywą niesprawiedliwość. W krokach pani burmistrz upatruje celowość. – Budynek prawdopodobnie ma być przeznaczony dla właściciela przychodni Blamed w Blachowni, stąd takie przyspieszenie. W następnym roku nie byłoby możliwości przeprowadzenia przetargu, gdyż korzystając z ustawy skorzystałabym z pierwokupu budynku – mówi Olszewska.
W obronie burmistrz Ujmy staje przewodniczący Rady Miasta Blachowni Henryk Kania. – Dzierżawimy wiele obiektów, ale z nikim nie ma takiego problemu jak z panią Olszewską, która nie dość, że zalega z czynszem, to ciągle dochodzi swoich praw na drodze sądowej – stwierdza przewodniczący Kania.
Zdaniem prawnika o ważności umowy przychodni z gmina powinien w tej sytuacji zdecydować sąd. – Umowa jest aktem cywilno-prawnym, jej anulowanie nie wchodzi zakres kompetencji radnych. W tej sytuacji o wygaśnięciu umowy musi zdecydować sąd cywilny – mówi mecenas Izydor Jarzyński. Dyrektor Olszewska już wystąpiła z takowym wnioskiem do sądu. Z kolei o tym, czy uchwała została podjęta niezgodnie z prawem może na dzisiaj stwierdzić jedynie wojewoda śląski.
UG

Rozmowa z burmistrz miasta i gminy Blachowni Anettą Ujmą.

Umowa dzierżawy budynku, przy ul. Długiej 50 w Łojkach, kończy się za rok. Dlaczego zatem, na pani wniosek, została podjęta uchwała o najmie lokalu na czas nieokreślony w trybie przetargu?
– Wszyscy byliśmy przekonani, że umowa obowiązując na 10 lat, kończy się w tym roku. W ubiegłym roku pani najemca wystąpiła do urzędu gminy twierdząc, że umowa kończy się w tym roku żeby mogła podjąć dalszą działalność medyczną, by móc wystąpić o kontrakt do NFZ oraz by te pomieszczenia przejąć. Wówczas to było zbyt wcześnie. Natomiast przekonanie ze strony urzędu i najemcy, że ta umowa kończy się teraz, doprowadziło do podjęcia uchwały. Przedstawiając projekt uchwały radzie zobowiązałam się, że przetarg będzie dotyczył na prowadzenie niepublicznego ZOZ. Taka informacja nie może być zawarta w uchwale, ale dopiero w warunkach przetargu.

Obecny najemca obawia się, że nie będzie w stanie przystąpić do przetargu z powodu zbyt wygórowanych kryteriów?
– Niczego takiego nie przewiduję. Musi być określony przetarg na prowadzenie niepublicznego ZOZ.

Radni jednak uważają, że zostali przez panią wprowadzeni w błąd.
– Przykro mi, że tak się czują. Przedstawiłam swoją wiedzę na temat w danym momencie i uważam, że podjęłam słuszną decyzję, właśnie ze względu na dobro mieszkańców. By ciągłość usług medycznych była zapewniona.

Przychodnia dobrze funkcjonuje od dziewięciu lat. Dlaczego jednak nie doszło do przedłużenia umowy z panią Olszewską?
– Zgodnie z prawem burmistrz może wynajmować pomieszczenia na okres trzech lat. Uważam, że działalność NZOZ musi mieć zapewnione funkcjonowanie na dłuższy okres, stąd dokonać może tego tylko stosowna uchwała rada.

Czyli przedłużenie umowy nie wchodzi w rachubę?
– Póki co, nie.

Nastąpił jednak ewidentny błąd interpretacyjny, czy to będzie wzięta pod uwagę i uchwała zostanie wycofana?
– Dlaczego ma być wycofana, skoro została podjęta zgodnie z prawem. Tylko i wyłącznie wojewoda może się wypowiedzieć co do zgodności tej uchwały z prawem. Jeśli jest niezgodna, to ją wycofa. Ale na ten moment urząd Gminy nie ma takiej wiedzy, że uchwała została podjęta niezgodnie z prawem.
Rozmawiała

URSZULA GIŻYŃSKA