PIĘKNO I KUNSZT


Prawdziwy uniwersytet
tworzy biblioteka – Thomas Carlyle

Prawdziwy uniwersytet
tworzy biblioteka – Thomas Carlyle

8 maja obchodziliśmy Dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Święto to powstało z inicjatywy Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. Biblioteka od zawsze pełni wyjątkową rolę w edukacji oraz zachowaniu materialnego dziedzictwa kulturowego. Nie mogłaby ona jednak dobrze funkcjonować i rozwijać się, gdyby nie praca i zaangażowanie bibliotekarzy.
Dalekim, ale ważnym wspomnieniem pozostała Krystyna Kotlińka-Stączek, historyk sztuki, bibliotekarka. Chciałabym tę niezwykłą kobietę wydobyć ze splotu rozmaitych działań. Każdy, kto miał kontakt z Panią Krystyną pozostał pod wrażeniem Jej kultury bycia, skromności przy wielkim autorytecie osobistym i rozległej wiedzy humanistycznej.
Krystyna Kotlińska-Stączek urodziła się 30 września 1938 roku w Toruniu. Była jedynym dzieckiem Ksawerego i Anny Kotlińskich. Ojciec Jej był cenionym prawnikiem. W czasie wojny rodzice opuścili Toruń i wraz z córką zamieszkali pod Radomiem. W 1943 roku zginął Ksawery Kotliński. Opiekę wówczas nad pięcioletnią bratanicą roztoczył stryj Witold, lekarz, znany później neurochirurg. Zawierucha wojenna spowodowała wielokrotne zmiany miejsc pobytu. Po upadku Powstania Warszawskiego, Krystyna z matką i stryjem zamieszkali w Częstochowie. Tutaj ukończyła szkołę podstawową, a następnie zdała maturę w Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego. W 1957 roku rozpoczęła studia na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracę magisterską na temat: „Malowidła ścienne w kaplicy Najświętszej Maryi Panny na Jasnej Górze” napisała pod kierunkiem znanego historyka sztuki i konserwatora zabytków, prof. Zdzisława Kępińskiego.
Po powrocie do Częstochowy została zatrudniona w Muzeum Regionalnym na stanowisku kierowniczym Działu Naukowo-Oświatowego. Jej fachowość pomocna była w organizowaniu działalności wystawienniczej oraz cyklicznych spotkań tzw. „Piątków Muzealnych”. Równocześnie prowadziła bibliotekę muzeum. Ukończyła także dwuletni kurs bibliotekarski w Warszawie.
Praca na polu upowszechniania kultury zawsze sprawiała Jej dużą satysfakcję. Z nadzieją podjęła się nowych wyzwań i od lutego 1972 roku została pracownikiem Miejskiej Biblioteki Publicznej im. dr. Wł. Biegańskiego. Rok później zarządzała już Działem Gromadzenia Zbiorów.
Pani Krystyna traktowała księgozbiór jako zespoloną, scaloną całość poprzez dobrze opracowany plan uzupełniania książek. Jej bezbłędna znajomość literatury, pozwalała gromadzić cenne, wartościowe i potrzebne publikacje. Uważała, że w jakimś stopniu jest odpowiedzialna za kulturę czytelniczą mieszkańców. Rozumiejąc rolę książki w pracy i nauce, zbiory pozyskiwała przez zakup, wymianę, dary. Odwiedzała także antykwariaty i targi książki. Czuwała, aby materiały biblioteczne były opracowywane zgodnie z profilem biblioteki. Dzięki tym wysiłkom i zabiegom kolekcja książek stale się rozrastała. Przez lata sprawnie prowadziła również zakup wydawnictw dla filii bibliotecznych na terenie miasta i ówczesnego województwa częstochowskiego.
Krystyna Kotlińska wniosła duży wkład w proces kształcenia przyszłych bibliotekarzy. Przekazywała w bardzo przystępny sposób wiedzę praktyczną studentom bibliotekoznawstwa, praktykantom oraz młodym pracownikom biblioteki.
Niezależnie od wypełniania obowiązków kierowniczych, działała aktywnie w Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich, pełniąc funkcję przewodniczącej Zarządu Okręgu tej organizacji, przyczyniając się do integracji środowiska bibliotekarskiego. Organizowała m.in. niezapomniane wycieczki szkoleniowe do bibliotek publicznych i uniwersyteckich w całej Polsce.
Nastał rok 1985. Pani Krystyna, jak każdy z nas, miała wiele planów, zamierzeń i nadziei. Choroba zaatakowała mocno i nagle. Dzielnie z nią walczyła do końca. Smutne pożegnanie z Panią Krystyną nastąpiło 22 listopada 1986 roku. Została pochowana na Cmentarzu Kule. Miała tylko 48 lat.

Barbara Szymańska

BYŁA I JEST…. – WSPOMNIENIE HENRYKI MORYŃ

Panią Krystynę Kotlińską-Stączek poznałam w 1980 roku, kiedy po ukończeniu studiów podjęłam pracę w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Częstochowie. W tym czasie Pani Krystyna była kierowniczką Działu Gromadzenia Zbiorów, do którego dołączyłam po kilku tygodniach praktyk w różnych jednostkach biblioteki. Z pewną rezerwą przyszłam do działu tego pierwszego dnia, gdyż pani kierowniczka sprawiała wrażenie osoby ostrej, nieprzystępnej, trzymającej ludzi na dystans. Jakież to było mylące. Przy bliższym poznaniu okazała się ciepłą, wyważoną, szalenie kulturalną osobą, o niebywale spokojnym sposobie bycia. Nigdy nie zwróciła uwagi, ani nie wytknęła błędu przy innej osobie – zawsze w cztery oczy i w taki sposób, że człowiek nie czuł się urażony. W pracy była wymagająca. Zawdzięczam Jej wiele. Po studiach przyszłam naszpikowana teorią, ale to Pani Krystyna nauczyła mnie jak ją wprowadzać w życie. Dzień po dniu przekazywała mi swoją wiedzę od prowadzenia dokumentacji, aż po zasady zamawiania i zakupu książek. Wspólnie chodziłyśmy do księgarń i biura Domu Książki. Wdrażała mnie we wszystkie prace twierdząc, że wychowuje sobie następczynię. Nikt nie przypuszczał, że nastąpi to tak szybko. W 1985 roku Pani Krystyna zachorowała. Jej zwolnienie lekarskie przedłużało się, ale w prowadzonych rozmowach telefonicznych zawsze tryskała optymizmem
i nadzieją na szybki powrót do pracy. W lipcu poszłam na urlop macierzyński. Miała mnie odwiedzić w domu, żeby zobaczyć moją córeczkę – nie przyjechała, bo poczuła się gorzej. Nigdy więcej Jej nie zobaczyłam. Przed śmiercią przysłała list. W liście było m.in. przesłanie dotyczące prowadzenia działu – nic się nie stanie, jeśli czytelnik nie znajdzie jakiegoś konkretnego tytułu do przeczytania, ważne aby znalazł wiadomości potrzebne do nauki, kształcenia, poszerzania swoich zainteresowań. Od 1987 roku jestem kierowniczką działu i staram się kontynuować Jej pracę do dnia dzisiejszego.

Fot. „STUDIA CLAROMONTANA” t.13. W tomie tym znajdują się fragmenty pracy magisterskiej Krystyny Kotlińskiej-Stączek, napisanej w 1962 roku.

Barbara Szymańska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code