Nowość wydawnicza


Ukazała się monografia Adama Kurusa Oddział Wydzielony „Lubliniec”. Działania bojowe 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty w ramach Oddziału Wydzielonego „Lubliniec” 1 IX 1939

31 października 2018 roku, w sprzedaży ukazała się najnowsza monografia autorstwa Adama Kurusa Oddział Wydzielony „Lubliniec”. Działania bojowe 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty w ramach Oddziału Wydzielonego „Lubliniec” 1 IX 1939 wydana przez Wydawnictwo Napoleon V. Promocja książki odbyła się 22 listopada w Centrum Edukacyjnym IPN w Katowicach „Przystanek Historia” im. Henryka Sławika. Kolejne spotkania z autorem zaplanowano na 12 grudnia w Lublińcu (Wypożyczalnia dla Dorosłych przy pl. Konrada Mańki 10, godz. 17.00) oraz na 9 stycznia 2019 roku w Częstochowie (Sala Reprezentacyjna Ratusza w Muzeum Częstochowskim, godz. 17.00). Organizatorami spotkań promocyjnych są: Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Lublińcu oraz Muzeum Częstochowskie.
Licząca 556 stron monografia została podzielona na cztery rozdziały opatrzone wstępem i zakończeniem, posiada załączniki, bibliografię i indeks nazwisk. Poza przełomową warstwą merytoryczną, opartą m.in. na polskich i niemieckich materiałach archiwalnych, książka zawiera blisko 470 materiałów ikonograficznych w tym mapy, plany, zdjęcia archiwalne i współczesne oraz dokumenty (kilka przykładowych zdjęć zaprezentowano w niniejszym artykule).
Książkę można nabyć bezpośrednio w Wydawnictwie Napoleon V, w księgarniach internetowych i stacjonarnych oraz na portalach aukcyjnych. W Częstochowie, monografię można zakupić w Antykwarni Niezależna przy ul. Kopernika 4.
Od autora (fragment tekstu zamieszczonego z tyłu okładki): (…) Oddając w ręce Czytelnika niniejszą monografię Oddziału Wydzielonego „Lubliniec”, podejmującą zagadnienie przygotowań i działań bojowych 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty w pierwszym dniu II wojny światowej, autor zdaje sobie sprawę z ciążącej na nim odpowiedzialności. Publikacja ta porusza bowiem temat niezwykle istotny dla historii polskiej wojskowości, a zarazem dotychczas przez tę historię zupełnie niedoceniany. Mowa o pierwszej pełnowymiarowej bitwie lądowej polskiego Września, stoczonej z użyciem niemal wszystkich rodzajów broni i środków walki, a rozegranej jeszcze zanim na dobre rozgorzały poważne zmagania na innych odcinkach frontu. Jest to bitwa, za którą zarówno dowódca, jak i dowodzona przez niego jednostka, już 1 września 1939 roku zostali przedstawieni do odznaczenia Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari. Bitwa, która jako Das Gefecht bei Lublinitz znalazła się na oficjalnej liście bitew armii niemieckiej stoczonych podczas kampanii w Polsce w 1939 roku – Schlacht und Gefechtsbezeichnungen des Feldzuges in Polen – wydanej przez niemieckie Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych w Berlinie w styczniu 1940 roku. Bitwa, która choć odnotowana i wyróżniona w polskich i niemieckich materiałach archiwalnych oraz w monumentalnych dziełach dotyczących września 1939 roku, publikowanych m.in. przez płk. dypl. Mariana Porwita czy ppłk. dypl. Władysława Steblika, pomimo prób jej popularyzacji podejmowanych przez Jerzego Pelca-Piastowskiego, z przyczyn nieobiektywnych podzieliła los całej tematyki związanej z działaniami bojowymi 7 Dywizji Piechoty, nie tylko nie wpisując się w szerszą świadomość pasjonatów historii, ale nierzadko padając także ofiarą stereotypów i fałszywych oskarżeń zmierzających do jej zakwestionowania wbrew oczywistym faktom. Ciężka bitwa stoczona przez I batalion 74 Gpp mjr. Józefa Pelca w dniu 1 września 1939 roku w obronie pozycji opóźniającej „Lubliniec”, wyróżnia się – również pod kątem strat przeciwnika – spośród innych bitew i potyczek stoczonych 1 września przez jednostki Wojska Polskiego przeciwko siłom niemieckiej 10. Armii, a także na ogólnym tle zmagań toczonych tego dnia na innych odcinkach frontu. Obrona pozycji „Lubliniec”, często potocznie zwana także „obroną Lublińca”, stanowi sztandarowy przykład poświęcenia i heroizmu wykazanego przez żołnierza polskiego w obronie zagrożonej Ojczyzny we wrześniu 1939 roku. Niezwykle interesujące wydarzenia rozegrały się także m.in. na odcinku III batalionu 74 Gpp mjr. Jana Wrzoska, który w obronie głównej pozycji opóźniającej na linii rzeki Liswarty, stoczył zwycięską kilkunastogodzinną leśną bitwę pod Taniną i Łebkami (niem. Das Gefecht bei Tanina). To właśnie pod Taniną zatrzymano natarcie specjalnej niemieckiej grupy bojowej „Tanina-Kampfgruppe”, której zadaniem było wyjście na tyły polskiego ugrupowania pod Lisowem i odcięcie siłom polskim głównej drogi odwrotu w kierunku Częstochowy. Dzięki twardej obronie i aktywnym działaniom zaczepnym, zamiary nieprzyjaciela zostały udaremnione. Z polskiego punktu widzenia, działania opóźniające OW „Lubliniec” zakończyły się powodzeniem. Polski pułk piechoty wzmocniony baterią artylerii lekkiej, znajdując się przez cały dzień w ciężkiej walce, skutecznie opóźniał działania całego niemieckiego IV Korpusu Armijnego (4 i 46.Inf.Div.), zatrzymując ostatecznie jego czołowe elementy w odległości ok. 20 km od przedmieść Częstochowy. W kontekście założeń polskiego planu, w którym liczono się ze znacznie większym postępem terenowym przeważających sił nieprzyjaciela, stanowiło to niewątpliwy sukces operacyjny(…).

Adam Kurus

Fotografie ze zbiorów autora.

1. Okładka książki Oddział Wydzielony „Lubliniec”.

2. Ppłk dypl. dr Stanisław Wilimowski, zastępca dowódcy 74 Gpp, autor planu działań opóźniających OW „Lubliniec”, ciężko ranny w czasie walki w nocy z 3 na 4 września 1939 roku pod Złotym Potokiem, zmarł 4 września w niemieckim szpitalu polowym w Lublińcu w wyniku celowego nie udzielenia mu opieki medycznej.

3. Mjr Józef Pelc, dowódca I batalionu 74 Gpp i dowódca obrony pozycji opóźniającej „Lubliniec”, poległ 8 września 1939 roku pod Ciepielowem. Za przygotowanie i obronę pozycji „Lubliniec”, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.

4. Ppor. Zbigniew Pniak, dowódca 2 kompanii 74 Gpp, która broniąc północnego odcinka pozycji „Lubliniec” stoczyła heroiczny bój pod Kochcicami.

5. Obraz rodem z Westerplatte. Odcinek obrony 2 kompanii 74 Gpp pod Kochcicami. Widoczne płonące zabudowania gorzelni i folwarku rodu von Ballestrem w Kochcicach oraz kikuty drzew ścinanych odłamkami pocisków artylerii ciężkiej, 1 września 1939 roku.

6. Ślady ciężkich walk wokół polskiego schronu bojowego do ognia czołowego na wzgórzu 286, którego załogę – według najnowszych ustaleń autora – stanowili sierż. pchor. zaw. Dereziński, kpr. pchor. Józef Kowol, strz. Antoni Jagielski i strz. Edward Jarsa. W czasie zaciętej walki w schronie poległo dwóch żołnierzy – strz. Jagielski i strz. Jarsa – a trzeci – pchor. Kowol – zmarł chwilę później w trakcie transportu na punkt opatrunkowy w Jawornicy. Więcej informacji w książce.

7. Niemieccy motocykliści wytyczoną ścieżką omijają polską zaporę drogową (zawałę) z drzew wykonaną na jednej z leśnych dróg pod Lublińcem, 1 września 1939 roku. Tego typu przeszkody, często podminowane, skutecznie opóźniały marsz głównych sił nieprzyjaciela, a zwłaszcza jego kolumn samochodowych, taborów konnych, zaprzęgów artyleryjskich i innego ciężkiego sprzętu.

8. Żelbetowy wiadukt drogowy nad torowiskiem magistrali węglowej Śląsk – Gdynia w Herbach Nowych, wysadzony 1 września 1939 roku przez por. Stanisława Nowińskiego, dowódcę plutonu pionierów 74 Gpp. Do zniszczenia wiaduktu zużyto 500 kg materiałów wybuchowych. Ze względu na nowoczesną żelbetową konstrukcję, prace rozbiórkowe przy zniszczonym wiadukcie trwały jeszcze przez wiele tygodni po zakończeniu działań wojennych w Polsce. Paraliż strategicznego węzła kolejowego w Herbach miał nie tylko duże znaczenie dla dalszego przebiegu walk w Polsce, ale także – w przypadku ataku Francji – uniemożliwiał ewentualne szybkie przerzucenie znacznej części sił niemieckich na front zachodni.

9. Fotografia, która doskonale obrazuje skalę zniszczeń wykonanych pod Herbami przez pionierów 74 Gpp, saperów 7 bsap i wspierających ich polskich kolejarzy. Infrastrukturę, tabor kolejowy oraz wszystko to, czego nie dało się lub nie było potrzeby ewakuacji, niszczono, aby nie dostało się w ręce wroga. Na zdjęciu jeden z wysadzonych mostów kolejowych oraz zniszczony parowóz (wszystko wskazuje na to, że rozpędzono go powodując uderzenie w zerwany most blokujący torowisko), wrzesień 1939 roku.

Adam Kurus

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *