Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 6 (1405) z 2019-02-07, dział : felieton

PERYSKOP. Wszystko ma swój czas

Tyle już było zapowiedzi o upadku ZUS-u, że spora część przyszłych emerytów traktuje to jak bajkę o żelaznym wilku. Niestety wprowadzane co i rusz kolejne modyfikacje odkładania na emeryturę niewiele już tu zmienią, ponieważ cały system oparty jest na demografii, która właśnie pęka na naszych oczach, i nawet program 500 plus nie zmieni tego aż tak diametralnie.

Zdobyczy socjalnych broni każda silna grupa zawodowa – niedawne problemy ze służbami mundurowymi tylko potwierdzają tę regułę. Podane przez GUS aktualne dane wskazują, że mamy ponad 1,8 tys. emerytów przed czterdziestką, natomiast poniżej pięćdziesiątki takich świadczeniobiorców jest już prawie 43 tys. Węgiel jak wiemy to nasze bogactwo narodowe, a ile jest warte przekonaliśmy się podczas niedawnej batalii nad cenami za energię elektryczną, i chociaż cena węgla jest najwyższa od 6 lat, to do emerytur górniczych budżet dopłaca około 70 proc., podobnie zresztą jak do KRUS-u. Kiedy gospodarka się kręci, nikt niestety głośno o tym nie mówi, widocznie wszystko ma swój czas.
Celem życia zapewne nie jest tylko praca, chociaż to ona, a nie decyzje polityków powinna mieć największy wpływ na poziom życia przyszłych emerytów. To, że dzisiaj młodzi starają się nie myśleć o hipotetycznej emeryturze, nie powinno zwalniać rządzących z obowiązku stworzenia reguł, które powinny być bardziej przejrzyste oraz trwałe w czasie, wszak uczestnictwo w ZUS-ie nie powinno kojarzyć się z hazardem. Dzisiaj to gra z wieloma niewiadomymi, chociażby sposobu naliczania waloryzacji czy problemów z przepowiadaną ucieczką ukraińskich pracowników do Niemiec. Coroczne sprawozdania z ZUS-u o stanie naszego konta zapewne coraz bardziej będą denerwować przyszłych beneficjentów tej instytucji. To, że kolejne pokolenie emerytów będzie miało niższe świadczenia już wiadomo, tylko jak im to w sposób przystępny powiedzieć? Z reformy emerytalnej przeprowadzonej w 1998 roku niewiele już pozostało, a pionierem tego procesu został Leszek Miler, który wyciągnął pierwszą cegłę z tej reformatorskiej konstrukcji, przenosząc służby mundurowe do oddzielnego koszyka. Sprawiedliwość oczywiście nie miała polegać na jednakowej emeryturze dla wszystkich, ale od uzależnienia jej od wysokości uzbieranych składek. Życie jednak pokazuje, że zapewne skończy się na tym pierwszym.
ANNA GAUDY




© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone