Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 6 (1405) z 2019-02-07, dział : Gazeta Częstochowa

SZTUKA / Interaktywny kontakt dzieła z odbiorcą

W Częstochowie, po raz pierwszy, przebywał amerykański artysta polskiego pochodzenia dr Mirosław Rogala, przedstawiciel sztuk video i interaktywnych, znany z pokazów i instalacji mających wpływ na kontrolę percepcyjną widzów i użytkownika i wchodzących w dialog na temat istoty sztuki i życia. Dr Mirosław Rogala przyjechał na zaproszenie wybitnego częstochowskiego artysty Mariana Panka i spotkał się ze studentami Uniwersytetu im. Jana Długosza oraz z miłośnikami sztuki w Ratuszu Miejskim. Podczas spotkań opowiadał o swojej ścieżce życiowej do różnych działań twórczych: interaktywnych, wirtualnych i multimedialnych. Także o tym dlaczego wyjechał z Polski do Stanów Zjednoczonych i jak udało mu się przedrzeć przez gąszcz amerykańskiego świata artystycznego i zrobić karierę.



Mirosław Rogala wyjechał z Polski w 1979 roku z powodów politycznych, tuż po ukończeniu studiów w wieku 25 lat. Pojechał na chwilę, ale został na zawsze. – Przede wszystkim pragnę pokreślić, że w Polsce, na ASP w Krakowie otrzymałem znakomitą edukację. To była dla mnie baza w Stanach, a ponieważ byłem tam legalnie, mogłem dalej się uczyć i rozwijać. Zaproponowano mi wiele nowych kierunków edukacji. W Polsce ukończyłem malarstwo, pisałem poezję, napisałem dwie książki, które z powodu cenzury się nie ukazały, w Stanach stanąłem prze nowymi wyzwaniami i możliwościami. Rozpocząłem pionierskie kierunki, między innymi, kurs laserowej fotografii i video instalacji. Otrzymałem stypendium. Studia ukończyłem z najwyższą nagrodą i to otworzyło mi drogę na świat. I to wykorzystałem – mówi Artysta.
Centralną ideą dzieł Mirosława Rogali jest „wolność słowa”, pojmowanego nie tylko jako „prawa” i „przywileje”, ale także odpowiedzialności za swoje czyny. – Media interaktywne dają odbiorcom „prawo” do pracowania nad zawartością oraz formą dzieła; to z kolei pociąga za sobą – poprzez przesunięcie nacisku z artysty na widza-użytkownika – przesunięcie odpowiedzialności za dzieło. Interakcje uczestnika stają się zatem nierozerwalnie związane z dziełem, w takim stopniu, w jakim widz/użytkownik przyjmuje na siebie tę odpowiedzialność. On też sam wybiera ilość czasu i stopień zaangażowania, jakie poświęca dziełu i jest za to odpowiednio nagradzany. W ten sposób można dzielić się inwencją twórczą z innymi; inwencja ta staje się nierozerwalnie związana z dziełem, ale tylko wtedy, gdy widzowie/użytkownicy poznają zarówno mechanizmy budowania dzieła, jak i zasady demokratycznej odpowiedzialności za osobiste czyny. Uczestnik jest zatem odpowiedzialny za jakość takiego doświadczenia – wyjaśnia dr Mirosław Rogala. Jak dodaje, jego twórczość jest indywidualna i osobista, ale także wspólna w swej naturze i złożoności, interaktywna.
Artysta poprzez swoje interaktywne i wielowymiarowe dzieła stwarza przestrzeń, poprzez którą widz może dowolnie interpretować dzieło. – W ten sposób, poprzez ukształtowanie odpowiednich parametrów i struktur dzieła można odpowiednio nakierować percepcję widza, stwarzać mu pola do szerokiego odbioru sztuki. To narzuca pewien rygor odbioru, ale daje przy tym dużą dowolność postrzegania – mówi dr Rogala. Podsumowując, mówi, że jego artystyczne zamiłowania wypłynęły z potrzeby wewnętrznej. – Wydaje mi się, że urodziłem się bez zwykłego balansu życiowego i sztuka stała się dla mnie tym balansem. Stąd wszelkie i moje poczynania szły zawsze w tym kierunku, aby zbalansować sobie życie. To jest dla mnie naturalny gest artystyczny – komentuje Artysta.
Z sentymentem wspomina współpracę z Czesławem Niemenem, Urszulą Dudziak i innymi artystami z różnych stron świata. – Czerpiemy w ten sposób z własnych doświadczeń i emocji. Sztuka, aby być zrozumiałą na świecie, musi mieć przekaz symboliczny, ale ogólnoświatowy, uniwersalny – konkluduje Mirosław Rogala.




URSZULA GIŻYŃSKA

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone