Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 45 (1340) z 2017-11-09, dział : GMINY I POWIATY

INTERWENCJA. Nierówny podział inwestycyjny w Gminie Przyrów

Władze gminy Przyrów nie stosują zrównoważonego rozwoju w poszczególnych sołectwach w zakresie inwestycji drogowych i kanalizacyjnych. Część miejscowości jest faworyzowana, niektóre natomiast – pomijane.




I tak, jak z rozmachem buduje się i remontuje drogi w Przyrowie czy w Woli Mokrzeskiej, tak o Sierakowie wójt Robert Nowak i większość przychylnych mu radnych całkowicie zapomnieli. W Przyrowie i Woli Mokrzeskiej modernizuje się i asfaltuje dukty nawet nie wypełniające kryteriów drogowych – ścieżki między polami (Przyrów) i wąskie uliczki (Wola Mokrzeska). Koniec końców w Przyrowie traktory mają super wygodny dojazd do pól, w Moli Mokrzeskiej wszystkie ulice i uliczki są wyasfaltowane, a w Sierakowie mieszkańcy jeżdżą po wertepach i bajorach.

Przykładem całkowitego zaniedbania jest droga powiatową 1098 Julianka-Konstantynów-Podlesie. Jest ona w katastrofalnym stanie; została bowiem poważnie uszkodzona w wyniku powodzi w 2013 roku. W efekcie brak poboczy, a także obrywające się pobocza przy przepustach drogowych, stanowią poważne zagrożenie dla uczestników ruchu. Ponadto, jak wynika z informacji Mieszkańców, utwardzona część drogi 1098 nagle się urywa. Dalszy jej ciąg, około trzykilometrowy odcinek, to piaszczysty dukt, aktualnie niemożliwy do przejazdu. Odcinek ten łączy Sieraków z Konstantynowem, w gminie Lelów. Mieszkańcy Staropola, Sierakowa, Julianki i Sygontki podkreślają,, że wybudowanie tego odcinka drogi ułatwiłoby im dojazd do Koniecpola, gdzie znajdują się zamiejscowe jednostki urzędów państwowych: ZUS, KRUS, PZU, w których załatwiają różne urzędowe sprawy. Niestety, budowa drogi 1098 odwleka się już od kilkunastu lat. O tym opłakanym stanie rzeczy alarmowała Władze Gminy i Powiatu, w tym wielokrotnie wicestarostę Henryka Kasiurę, radna gminy Przyrów Bożena Miedzińska. Ale, by coś osiągnąć w Starostwie i Gminie trzeba mieć – najprawdopodobniej – koneksje PSL-owskie. Bezpartyjni lub – nie daj Boże – mający inne zapatrywania polityczne niż PSL-owska władza w powiecie i gminie mogą walić głową w mur, a i tak mało co wywalczą. – Od lat Sieraków jest poza zasięgiem zainteresowania pana wójta. Nie przeprowadza się tu żadnych inwestycji drogowych, mimo iż o nie stale prosimy. To lekceważenie mieszkańców – stwierdza radna gminna Bożena Miedzińska, która zgłosiła problem do naszej redakcji.

Wójt Robert Nowak w odpowiedzi na nasze pytania o przyczyny pomijania Sierakowa stwierdza: „Nie można równo podzielić funduszy gminnych na wszystkie sołectwa z bardzo prostego względu – każde z nich ma inne potrzeby, a nawet jeśli potrzeby są tożsame, to różne są priorytety danego sołectwa.” – w istocie rzeczy wygląda na to, że potrzeby mieszkańców Woli Mokrzeskiej i Przyrowa są ważniejsze od potrzeb mieszkańców Sierakowa.
W dalszej części pisma czytamy wyjaśnienia dotyczące drogi wojewódzkiej biegnącej przez Wolę Mokrzeską: „Inwestycja drogowa związana z budową chodników przy DW 786 została zrealizowana ze względu na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców Woli Mokrzeskiej i Smykowa. Nie można porównać natężenia ruchu drogowego w tych miejscowościach (DW 786 jest to droga przebiegająca przez dwa województwa: śląskie i świętokrzyskie, łączy Częstochowę z Kielcami) z natężeniem ruchu w miejscowości Sieraków (DP 1095 Przyrów-Wiercica-Staropole-Sieraków oraz DP 1098 Julianka-Konstantynów-Podlesie). W Woli Mokrzeskiej przy ul. Głównej zlokalizowanych jest wiele obiektów użyteczności publicznej, takich jak szkoła, kościół czy sklepy, co ma wpływ na wzmożony ruch pieszy.”

Wójt Robert Nowak podkreśla przy tym, że gmina poniosła niewielkie koszty z budową wspomnianych dróg. „Należy dodać, że Gmina Przyrów, przy całkowitym koście ww. inwestycji 2 253 068,89 zł, poniosła tylko koszty w wysokości 86 160 zł, związanie ze sporządzeniem dokumentacji geodezyjnej i projektowej, Pozostałe koszty zostały poniesione przez Województwo Śląskie. Również na inne inwestycje drogowe wykonywane w latach 2016-2018 na terenie naszej gminy, polegające na przebudowie dróg gminnych, pozyskaliśmy środki zewnętrzne w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 i uzyskaliśmy dofinansowanie w wysokości 63,63 procent kosztów kwalifikowanych całej operacji. Całkowity koszt inwestycji zrealizowanych dotychczas wyniósł 1 604 677,64 zł, z czego z budżetu gminy 583 622,64 zł.”
Jednak w ramach tych inwestycji nic nie otrzymywały sołectwa leżące na południu Gminy Przyrów, w tym Sieraków. Radna Miedzińska na nasze zapytanie o intensywność ruchu na drodze idącej przez Sieraków mówi: – Pan wójt cały czas broni się tym, że w Woli Mokrzeskiej jest droga wojewódzka i jest tam wzmożony ruch, co jest częściowo nieprawdą. Jest to droga wojewódzka, ale nie z ogromnym natężeniem ruchu. Podobna droga wojewódzka nr 793 jest na Juliance – biegnąca przez Siewierz i św. Annę, łącząca województwo łódzkie i śląskie, gdzie też jest wzmożony ruch. Tu też dzieci idą na przystanek szkolny, w tej miejscowości znajdują się tartak, bar, piekarnia i sklepy, a przy drodze nie ma nawet poboczy. W konsekwencji wielokrotnie dochodziło na tej drodze do wypadków. Ponadto Wójt nie tylko wyremontował drogę wojewódzką w Woli Mokrzeskiej, ale systematycznie, przez siedem kolejnych lat, remontuje tam także drogi gminne. A my na południu gminy Przyrów, w szczególności w Sierakowie, nie możemy doprosić się wyrównania dziur na piaszczystej drodze gminnej czy chociażby wykoszenia tej drogi dwa razy w roku – mówi radna Bożena Miedzińska. Jak dodaje, droga powiatowa biegnąca przez Sieraków jest również najgorszą drogą w gminie Przyrów. – Wójt tłumaczy się tym, że nie remontuje dróg tam gdzie planuje kanalizację, co w naszym przypadku mija się z faktem. Jak na razie nie ma planów na kanalizację w Sierakowie, a tym bardziej przy drogach gminnych na Osiedlu, gdzie tam w ogóle nie bierze się kanalizacji pod uwagę – zauważa.

Mieszkańcy zarówno Sygontki jak i Sierakowa nie mogą pogodzić się także z nierównomiernym oświetleniem ulicznym. – Na drodze powiatowej od Sierakowa do Julianki, w środku wsi lampy zawieszone są co drugi słup, poza miejscem zamieszkania nie ma ani jednej lampy. Tak też jest w Sygontce – przy moście brakuje oświetlenia. Wójt jednak zakłada lampy oświetleniowe przy cmentarzu, ciągiem jedna w jedną, zapewne dlatego, aby uatrakcyjnić działki które należą lub należały do wójta – mówi radna Miedzińska. Niestety, lekceważone są wszystkie wnioski składane przez radną w imieniu mieszkańców, nawet tak błahe jak: wycinka spróchniałych drzew, wyczyszczenie rowów melioracyjnych czy też zlecenie naprawy wyrwy w drodze powiatowej. Wielokrotnie też były zgłaszane kwestie zanieczyszczonej rzeki Kozyrki i plagi bobrów, ale te sprawy również nie znalazły pozytywnej reakcji u wójta Roberta Nowaka.
Mieszkańcy Sierakowa czują się też wykluczeni z powodu pomijania ich w budowie kanalizacji. W gminie aktualnie realizuje się kolejny etap budowy kanalizacji, obejmujący wsie: Staropole, Smyków. Leżący w środku tych sołectw Sieraków został znowu pominięty. – Ciągle słyszymy o planach i strategiach, co nie przekłada się w czyn. Mieszkańców nie przekonują Pana wójta argumenty, że kanalizację trzeba składać po kolei, że trzeba zakończyć jedną inwestycję aby rozpocząć drugą, Gmina Przyrów nie jest gminą zadłużoną, z czego chlubi się Pan Wójt. Jaki problem jest zaciągnąć kredyt na tę inwestycję i bez segregowania ludzi całe Południe gminy Przyrów skanalizować? – dopytuję mieszkańcy. Obawiają się, że za kilka lat, kiedy będą zmuszeni do przyłączenia się do kanalizacji zapłacą dużo więcej niż teraz płacą mieszkańcy ościennych miejscowości. – W petycji do Pana Wójta zaznaczyliśmy, że problem ścieków w naszej miejscowości jest poważny, ponieważ nasze 30-letnie szamba ze względu na podmokły teren uległy zniszczeniu. Nie wiemy czy mamy inwestować w przydomowe szamba? Nie wiemy jak długi jest czas oczekiwania na pojawienie się szansy budowy kanalizacji w Sierakowie? – mówią zaniepokojeni. Na portalu społecznościowym Facebook czytamy: „sama już dawno nie jestem mieszkanką tej gminy, ale dalej jadąc do rodziców na Sygontkę robię to leśną drogą bo droga gminna nie nadaje się do jazdy”, „lepiej by Wójt w drogi zainwestował, bo jeszcze trochę to od Julianki do Sierakowa to na nogach będzie trzeba chodzić”, „(…) inna ulica, gdyby nie to, że mieszkańcy sami ją remontują i nasypują, byłaby nieprzejezdna”

A w protokole obrad Rady Gminy z 23 czerwca 2014 roku pojawia się wzmianka o możliwości wykorzystania przez gminę w ramach tzw. Regionalnych Inwestycji Terytorialnych kwoty 3 600 000 złotych. Wójt zaproponował, aby 1 000 000 złotych z tej kwoty przeznaczyć na budowę kanalizacji wodnej, a resztę, tzn. 2 600 000 zł na turbinę wiatrową, bo, jak zaznaczono w protokole, wójt stwierdził, że trzeba „zaryzykować i postawić na wiatrak”.
Z wiatraków – na szczęście – wójt i radni się wycofali, bo ustawa stawia wysokie kryteria. Ale gdzie podziało się 2.600.000 złotych? Na to pytanie wójt Robert Nowak dość enigmatycznie napisał: „Pieniądze pozyskane w ramach RPO/RIT zostaną wykorzystane w priorytecie 6.2 w kwocie 1.021.010 na budowę kanalizacji w Staropolu, natomiast pozostałą kwotę 2.158.000 zł zaplanowano do wykorzystania w priorytecie 4.1 OZE”.
Mieszkańcy gminy Przyrów z prośbą o wsparcie budowy drogi 1098 zwrócili się do posła na Sejm RP Szymona Giżyńskiego. Poseł wystosował do starosty powiatu częstochowskiego Krzysztofa Smeli.



UG

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone