Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 41 (1336) z 2017-10-12, dział : Gazeta Częstochowa

Filharmonia zainaugurowała nowy sezon

Filharmonia Częstochowska 73. sezon 2017/2018 rozpoczęła po mistrzowsku. Melomani,29 września, mieli okazję doświadczyć wysokich wrażeń artystycznych, słuchając doskonałych wykonań dzieł Johannesa Brahmsa i Modesta Musorgskiego.


Gwiazdą wieczoru była utalentowana skrzypaczka Bomsori Kim, laureatka drugiej nagrody ex aequo 15. Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego w 2016 roku. Kim, przy akompaniamencie częstochowskiej orkiestry symfonicznej, zagrała Koncert skrzypcowy D-dur op. 77 J. Brahmsa. Zachwyciła żywiołowym i wirtuozerskim wykonaniem tego skomplikowanego muzycznie utworu. Warto podkreślić, że koncert ten, mający w chwili premiery wielu przeciwników, wszedł do kanonu wiolinistyki właściwie dzięki Bronisławowi Hubermanowi. Jego mistrzowskie wykonanie ukazało wielkie walory artystyczne dzieła, które opisano tymi słowami: Koncert Brahmsa to nie walka ze skrzypcami, a walka skrzypiec z orkiestrą. Ostateczne zwycięstwo należy do skrzypiec.
Bomsori Kim ukończyła Seoul National University, gdzie studiowała pod kierunkiem Y.U. Kim. Obecnie studiuje w nowojorskiej Juilliard School w klasie S. Rosenberg i R. Copesa. Odnosiła sukcesy w znaczących konkursach międzynarodowych, m.in. w 15. Międzynarodowym Konkursie im. P. Czajkowskiego (V nagroda), Konkursie im. Królowej Elżbiety (laureatka), w 2013 r. wygrała 62. Międzynarodowy Konkurs Muzyczny ARD w Monachium, a w 2012 r. została laureatką hanowerskiego Konkursu Skrzypcowego im. J. Joachima. Występowała w prestiżowych salach koncertowych u boku wybitnych artystów takich jak: Andrey Boreyko, Marin Alsop, Hannu Lintu, Christopher Lee.
Gra na skrzypcach Joannesa Baptisty Guadagniniego, Turyn 1774, wypożyczonych przez azjatycki Bank Instrumentów Kumho.
W drugiej części muzycznego spotkania Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej pod dyrekcją Adama Klocka zaprezentowała utwór symfoniczny M. Musorgskiego „Obrazki z wystawy”.
Cykl utworów Musorgski skomponował w 1874 roku. W ówczesnej Rosji jednym z największych autorytetów był krytyk Władimir Stasow. Skupiał on wokół siebie nowatorsko myślących artystów, był ich protektorem, duchowym przewodnikiem i ideologiem. W kręgu jego podopiecznych i przyjaciół znaleźli się m.in. malarz, rysownik i architekt Wiktor Hartman oraz kompozytor Modest Musorgski, członek Potężnej Gromadki (Stasow jako pierwszy tak ją nazwał). Kiedy w 1874 Hartman nagle zmarł, Stasow zorganizował w hołdzie zmarłemu pośmiertną wystawę jego prac. Zgromadzono na niej około 400 dzieł malarza. Wystawę tę obejrzał przyjaciel zmarłego, Musorgski, dla którego stała się ona źródłem inspiracji twórczej. Skomponował on mianowicie cykl 10 utworów, które nawiązywały swoimi tytułami do zgromadzonych na niej obrazów, szkiców i projektów. Są to: Promenada (pełniąca w cyklu funkcję preludium i interludium), Gnom, Stary zamek, Tuilleries, Bydło, Balet piskląt (odnoszący się do szkicu kostiumów do spektaklu baletowego), Samuel Goldenberg i Szmul, Promenada, Rynek w Limoges, Katakumby, Chatka na kurzej stopce (muzyczny odpowiednik projektu zegara w postaci stylizowanego domku Baby Jagi), Wielka brama kijowska (nawiązująca do obrazu przedstawiającego projekt bramy, która miała być postawiona na przyjazd cara Aleksandra II do Kijowa). Musorgski komponował cykl szybko i z entuzjazmem. „Hartman kipi, jak kipiał Borys [tzn. opera Borys Godunow, wystawiona parę miesięcy wcześniej w Petersburgu], dźwięki i myśli zawisły w powietrzu. Połykam obiad - ledwie zdążam skrobać na papierze” - donosił w liście Stasowowi.

Fortepianowe miniatury Musorgskiego były tak wyraziste i charakterystyczne, że rychło pojawił się pomysł ich zinstrumentowania na orkiestrę. Pierwsza próba takiej transkrypcji miała miejsce w 1891 roku, w ślad za nią pojawiły się kolejne symfoniczne wersje, jednak żadna (a do dziś powstało ich prawie 30) popularnością nie dorównuje instrumentacji dokonanej w 1922 r. przez Maurice'a Ravela. Olśniewająca bogactwem kolorów, pomysłowością ale przede wszystkim mistrzowską znajomością instrumentarium orkiestry oraz bezbłędną "obsadą ról" w poszczególnych miniaturach dla wielu melomanów przewyższa oryginał.



GAW

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone