Znajdź:
  
Jedyny tygodnik regionalny z tradycjami. Rok założenia 1909.
Zaloguj się
Nowe konto
Środa, 19 czerwca 2019
Gerwazego i Protazego
kultura   aktualności   historia   ekologia   medycyna   turystyka   sport   felieton   wizytówki firm   archiwum(450-479)   sprawy społeczne   zdrowie   gospodarka   edukacja   wiadomości   informacje   publicystyka   GMINY I POWIATY   polityka   wywiady   INFORMACJE CZĘSTOCHOWA   INFORMACJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   WYDARZENIA CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   finanse   ubezpieczenia   Rolnictwo   Budownictwo   MOTORYZACJA   ROLNICTWO   Z WOKANDY   Gazeta Częstochowa   RODO   FELIETON. CZĘSTOCHOWSKI PATRIOTA   KULTURA / CZĘSTOCHOWA   

  Nr 25 (1424) 2019-06-20
  W NUMERZE:
» Jasna Góra obroniona
» Skra Ladies Częstochowa z awansem do drugiej ligi!
» Mstowska Noc Świętojańska
»  CZĘSTOCHOWA. Utonięcie na akwenie Adriatyk
» Tir oraz samochód osobowy w zderzeniu czołowym
» Częstochowski przedsiębiorca spowodował śmiertelny wypadek
» Trening z mistrzynią
» Młodziez u steru
» 40 lat MOSiR w Częstcohowie
» Studia dualne, nowe kierunki


r e k l a m a


chemeks rek_in.jpg

Autozamki-2013-11(1x1).jpg

Kulas-internet-2017-3.jpg

autokarowe.jpg

Konstal-2016-01-net.jpg

MaxBramy-net.jpg

herb_klubu.png

inter.jpg

styks.jpg

RFG Logo 3 Ainter.jpg

chemex.jpg

wagner.jpg

Robotex-net.jpg

PKS_INTE.jpeg

polontex 2016-04 265x351.jpg

Agro-bud-2019_NET.jpg







r e k l a m a
historia
Generał August Emil Fieldorf „Nil” – wierny żołnierz niepodległej Polski
  wersja do druku            wyślij link znajomemu            inne artykuły tego autora
Powojenne losy wielu najwyższych rangą oficerów przedwojennego Wojska Polskiego stanowią bardzo smutną historię. Generałowie z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie wyzwalający u boku Aliantów kraje zachodnie, po wojnie zostali pozostawieni bez żadnego wsparcia. Zostawali często sprzątaczami w fabrykach, nocnymi stróżami na budowach lub portierami w hotelach.
Generał Stanisław Sosabowski – dowódca polskich spadochroniarzy pod Arnhem, pracował do końca życia jako magazynier w fabryce, a gen. Stanisław Maczek, dowodzący w czasie wojny dywizją pancerną, rozpoczął cywilną pracę jako sprzedawca. Następnie został barmanem w hotelach, w szkockim Edynburgu. Tragiczny los spotkał natomiast wielu oficerów, którzy z różnych powodów zdecydowali się zostać w kraju. Niemal od początku istnienia narzuconej, uzurpatorskiej władzy sowieckiej prześladowano wszystkich żołnierzy, którzy nie byli związani z formacjami militarnymi nie podlegającymi pod koniec wojny Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego. Część z nich znalazła się w tworzonych przez komunistyczne władze aresztach, więzieniach i obozach lub została deportowana w głąb ZSRR. Najbardziej niebezpiecznych z punktu widzenia powojennego reżimu od razu eliminowano.


Nic nie było w stanie go złamać

24 lutego 1953 roku zamordowano ostatniego dowódcę „Kedywu” Armii Krajowej – Augusta Emila Fieldorfa „Nila”. Był jednym z wielu bohaterów II wojny światowej, którzy powstanie nowej Polski przypłacili życiem. Urodził się 20 marca 1895 r. w Krakowie. Był najmłodszym synem Agnieszki ze Szwandów i Andrzeja Fieldorfa – maszynisty kolejowego. W rodzinnym mieście uczęszczał kolejno do szkoły powszechnej, gimnazjum i seminarium nauczycielskiego. Z atmosfery domu rodzinnego oraz środowiska krakowskiego wyniósł takie wartości, jak: głęboki patriotyzm, wiarę, uczciwość, koleżeństwo, troskę o innych, poczucie honoru i obowiązku, którym pozostał wierny do końca życia. Wpojone za młodu wartości spowodowały, że August Fieldorf do końca życia pozostał człowiekiem charyzmatycznym, twardym i zdecydowanym.
Nic nie było w stanie go złamać
W grudniu 1912 r. wstąpił do Związku Strzeleckiego, gdzie odbył szkolenie rekruckie w 1. kompanii i ukończył kurs podoficerski. W sierpniu 1914 r. zgłosił się do formowanych przez Józefa Piłsudskiego oddziałów Drużyn Strzeleckich na krakowskich Oleandrach. W roku 1919, w Wilnie poznał swą przyszłą żonę, Janinę Kobylińską. W tym samym roku odbył się ich ślub. Tuz po nim Fieldorf podjął następną bardzo ważną decyzję – stania się oficerem zawodowym. W roku 1920 otrzymał awans do stopnia porucznika, a w następnym – kapitana. Był też szczęśliwym ojcem dwóch córek, Krystyny i Marii. W 1928 został awansowany na majora i przeniesiony do służby w 1 Pułku Piechoty Legionów na stanowisku dowódcy batalionu.


Kolejny etap wyznaczyła II wojna światowa

Oficer Wojska Polskiego nie załamał się po przegranej kampanii 1939 roku. Przedostał się na Zachód, do tworzącej się tam armii (we Francji ukończył kursy sztabowe i został awansowany na pułkownika w maju 1940 roku). W tym samym roku jako już emisariusz Naczelnego Wodza – wrócił do okupowanego kraju. Od początku powstania organizacji konspiracyjnych był jednym z najbardziej aktywnych żołnierzy. W Związku Walki Zbrojnej pełnił wysokie funkcje.
W drugiej połowie 1942 roku tego roku gen. „Grot” powierzył mu zadanie zorganizowania „Kedywu” – Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej AK, którym dowodził pod pseudonimem „Nil” od chwili jego powstania do marca 1944 r. „Kedywowi” podporządkowane zostały „Związek Odwetu” i „Wachlarz” – wydzielone organizacje dywersyjne AK. „Kedyw” organizował i przeprowadzał akcje odbijania więźniów oraz odwetowe w następstwie egzekucji, pacyfikacji i wysiedleń. Akcje dywersyjne oddziałów bojowych „Kedywu” wymierzone były w przemysł i komunikację, w funkcjonariuszy Gestapo, SS, policji, a także w kolaborantów i konfidentów. W kwietniu 1944 r. przed „Nilem” postawiono najtrudniejsze z dotychczasowych zadań – stworzenie poza strukturami AK tajnej organizacji „Niepodległość” pod kryptonimem „NIE”. Organizacja miała podjąć działania na wypadek drugiej okupacji sowieckiej i zapobiegać wynarodowieniu społeczeństwa polskiego. 28 września 1944 r. został awansowany do stopnia generała brygady i odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari „za całokształt pracy konspiracyjnej”. Po Powstaniu Warszawskim (w którym nie brał udziału), Fieldorf został zastępcą gen. Leopolda Okulickiego, dowódcy AK. Przypadkowo został aresztowany przez NKWD 7 marca 1945 r. w Milanówku, pod okupacyjnym nazwiskiem Walenty Gdanicki. Następnie przez ponad 2 lata katorżniczo pracował na Syberii. Po powrocie do kraju (26 października 1947 r.) skrajnie wycieńczony i schorowany zamieszkał z żoną Janiną i córkami w Łodzi, gdzie po kilku miesiącach ujawnił swoją prawdziwą tożsamość przed władzami wojskowymi (Rejonowa Komenda Uzupełnień). Chciał pozostać w kraju. Ucieczkę za granicę, gdy prześladowano jego podkomendnych, uważał za tchórzostwo i zdradę ideałów.

Proces

Po sfingowanym procesie, w którym przedstawiono wymuszone zeznania podwładnych gen. Fieldorfa – mjr Tadeusza Grzmielewskiego i płk. Władysława Liniarskiego, generał został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Na obydwu oficerach wymuszono zeznania poprzez tortury. Proces gen. „Nila” nadzorowała prokurator Helena Wolińska. Wyrok na ostatnim dowódcy Kedywu wydała sędzia Maria Gurowska (Sand). 20 października 1952 roku Sąd Najwyższy w składzie: Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andrejew zatwierdził wyrok. Prośba rodziny o ułaskawienie została odrzucona przez ówczesnego prezydenta Bolesława Bieruta. Generał Fieldorf został skazany na śmierć, bo odmówił współpracy z ówczesnym reżimem. 24 lutego 1953 r. o godzinie trzeciej po południu gen. „Nil” został powieszony w więzieniu mokotowskim. Ciała do dzisiaj nie znaleziono. IPN szuka go w dołach śmierci na tzw. Łączce Cmentarza Powązkowskiego w Warszawie.
Sprawcy sądowego mordu na generale Fieldorfie oraz jego egzekutorzy nigdy nie ponieśli odpowiedzialności za swoje czyny. Prokurator Helena Wolińska zmarła w Oksfordzie. Nie była sądzona w Polsce, bo Wielka Brytania odmówiła jej ekstradycji. Natomiast sędziowie Merz i Auscaler po zakończeniu kariery sądowej wyjechali do Izraela, w którym przebywali do końca życia. Z ekstradycji na Bliski Wschód skorzystała także wiceprokurator Generalnej Prokuratury PRL – Paulina Kern, obywatelka pochodzenia żydowskiego, która oskarżała gen. Fieldorfa przed Sądem Najwyższym. Także i ona zmarła w Izraelu w 1980 r. Do Izraela udał się także Jerzy Mering, obrońca „Nila” z urzędu. Do Janiny Fieldorf miał powiedzieć: „Pani mąż to człowiek ze stali, nie okazuje ani skruchy, ani żalu. Szkoda, że nie jest po naszej stronie”. Proces karny przeciwko Gurowskiej rozpoczął się 22 grudnia 1997 r. w gmachu sądów przy alei Solidarności w Warszawie. W wyznaczonym terminie rozprawy oskarżona nie stawiła się przed sądem i aż do śmierci konsekwentnie nie zgłaszała się na wezwania wymiaru sprawiedliwości. Do samego końca była przekonana o swojej bezwinności.
Do 1989 roku Polacy nie mogli rozmawiać o swojej prawdziwej historii. Przez długie lata takie wydarzenia jak zbrodnia katyńska, rzeź wołyńska oraz dzieje licznych oddziałów i sylwetek bohaterów i bohaterek podziemia niepodległościowego były świadomie wymazywane ze zbiorowej pamięci. Wyjątkowy los legendarnego dowódcy Kedywu AK, Augusta Emila Fieldorfa pozostawał tematem pomijanym na lekcjach historii lub względnie jedynie go sygnalizowano. Trzeba było kilkudziesięciu lat zmagań o prawdę, by „Nil” zajął należne mu miejsce.

Pośmiertne honory

Dopiero w roku 2006 r., w czasie spotkania w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego poświęconego 62. rocznicy wybuchu powstania, prezydent Lech Kaczyński wręczył Ordery Orła Białego przyznane pośmiertnie dwóm bohaterom Polskiego Państwa Podziemnego: gen. bryg. Augustowi Emilowi Fieldorfowi „Nilowi” i rtm. Witoldowi Pileckiemu. 11 listopada 2007 r. w krakowskim Parku im. Henryka Jordana odsłonięto – w ramach projektu Słynni Polacy XX wieku – popiersie gen. Fieldorfa. Tak wyjątkową postacią zainteresował się również świat kultury. W 2009 r. odbyła się premiera filmu biograficzno-historycznego „Generał Nil” w reżyserii Ryszarda Bugajskiego. W rolę generała wcielił się Olgierd Łukaszewicz. Generał stał się także bohaterem utworu krakowskiej grupy raperskiej „Tadek Firma Solo”.
Generał Fieldorf to zdecydowanie jedna z najwybitniejszych postaci w historii Polski XX wieku. Jeden z najbardziej zasłużonych żołnierzy Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego. Całe dorosłe życie poświęcił Polsce. To bohater o wyjątkowej biografii, o którym informacja powinna znaleźć się nie tylko w każdym podręczniku do historii ale także w świadomości obywateli. Nie był zwyczajnym generałem. Nie był też zwyczajnym dowódcą Armii Krajowej. Był najważniejszym generałem w całej okupowanej Europie oraz jednym z najważniejszych dowódców liniowych w II wojnie światowej, biorąc pod uwagę wyjątkowość Polski w tym okresie. Honor niósł do końca życia.
Współcześni Polacy mają dzisiaj do spłacenia dług wobec generała „Nila”, którego zasługi i dokonania nie są do tej pory powszechnie znane. Dług nie tylko w postaci pamięci o twardym żołnierzu i odważnym oficerze. Niech jego zdecydowana i bohaterska postawa stanie się inspiracją zarówno dla aktualnych żołnierzy jak i współczesnych oraz kolejnych, oddanych Ojczyźnie pokoleń…





Piotr Nicpoń Historyk, politolog


 Komentarze:
brak komentarzy
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze do artykułów

o gazecie | redakcja | archiwum | forum | reklama
"Gazeta Częstochowska" - Tygodnik Regionalny. Wydawca: Gazeta Częstochowska sp. z o. o.
Adres redakcji: ul. Równoległa 68, 42-200 Częstochowa tel. (0-34) 366-37-11, fax. 324-65-73,
e-mail: redakcja@gazetacz.com.pl, WWW: http://www.gazetacz.com.pl