Znajdź:
  
Jedyny tygodnik regionalny z tradycjami. Rok założenia 1909.
Zaloguj się
Nowe konto
Poniedziałek, 16 lipica 2018
Marii i Benedykta
kultura   aktualności   historia   ekologia   medycyna   turystyka   sport   felieton   wizytówki firm   archiwum(450-479)   sprawy społeczne   zdrowie   gospodarka   edukacja   wiadomości   informacje   publicystyka   GMINY I POWIATY   polityka   wywiady   INFORMACJE CZĘSTOCHOWA   INFORMACJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   WYDARZENIA CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   finanse   ubezpieczenia   Rolnictwo   Budownictwo   MOTORYZACJA   ROLNICTWO   Z WOKANDY   Gazeta Częstochowa   RODO   

  Nr 28 (1375) 2018-07-12
  W NUMERZE:
» Strażacy otrzymali sprzęt medyczny
» WYSTAWA NA JASNEJ GÓRZE. „Sacrum w drewnie z elementami malarskimi”
» NIEDZIELNY ZALEW ATRAKCJI W PORAJU
» SKLEPY Z ALKOHOLEM 25 METRÓW OD SZKÓŁ
» PIĘĆ LAT STOWARZYSZENIA "DLA RODZINY"
» PÓŁFINAŁ I FINAŁ MISTRZOSTW POLSKI W SIATKÓWCE PLAŻOWEJ
» Dotacja na remont kościoła ewangelickiego
» Mural w ,,Gaude Mater
» W Częstochowie będzie ulica Marka Perepeczko
» STEP by STEP - Sprawdzimy Twój Eksperymentalny Pomysł
» Z życia KRS TKKF „Hutnik”
» KSIĄŻKA NA . WYDAWNICTWO REPLIKA
» KSIĄZKA NA LATO. WYDAWNICTWO REPLIKA
» SPRZĘT EDUKACYJNY DLA CZĘSTOCHOWSKICH SZKÓŁ
» WYDAWNICTWO MARGINESY - poleca
» KSIĄŻKA NA LATO. POLECA PRÓSZYŃSKI I S-KA
» Z Częstochowy do Mstowa na rowerze
»  Stawy na wakacjach
» Pieniądze do wzięcia
» GRATULUJEMY I ŻYCZYMY ZDROWIA I RADOŚCI
» Zdrowa matka i dziecko
» Planszowa gra o Jurze
» Polscy i niemieccy żołnierze sprzątają wspólnie groby w Kotowicach
» Kolejny laur dla grupy konstruktorskiej łazika marsjańskiego
» FESTIWAL WINA
» Zbadaj swój poziom cukru
» Pamiętajmy: „Płytka wyobraźnia to kalectwo”!


r e k l a m a


chemeks rek_in.jpg

Autozamki-2013-11(1x1).jpg

Kulas-internet-2017-3.jpg

autokarowe.jpg

Konstal-2016-01-net.jpg

ban_domy_6 kopia.jpg

MaxBramy-net.jpg

praca w Czestochowie.png

inter.jpg

styks.jpg

RFG Logo 3 Ainter.jpg

chemex.jpg

wagner.jpg

Robotex-net.jpg

PKS_INTE.jpeg

polontex 2016-04 265x351.jpg







r e k l a m a
kultura
Piękno i prawda w malarstwie
  wersja do druku            wyślij link znajomemu            inne artykuły tego autora
W Pałacu Ślubów w Częstochowie do końca czerwca br. można podziwiać wystawę obrazów Teresy Idzikowskiej, częstochowskiej malarki, członkini Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza.


Najnowszą wystawą Pani wystawę odczytuję jako nowy rozdział w Pani twórczości.
– To już jest moja piąta wystawa indywidualna i tym razem postanowiłam pokazać moją nową drogę. Skupiłam się na dwóch tematach: pejzażu i architekturze oraz najnowszych swoich pracach. Ostatnio zainspirowała mnie architektura.
W obrazach widać inspiracje Paryżem.
– Tak, szczególnie nocnym Paryżem. Ale ujęła mnie także Częstochowa nocą. W centrum miasta nie ma ulicy, która nie kończyłaby się interesującym motywem architektonicznym, czy to kościółkiem, czy intymnym zaułkiem. Obecnie maluję Gdańsk, oczywiście także w klimacie wieczorowej pory. Nowy cykl architektoniczny to efekt inspiracji postmodernistą Édouardem Cortèsem, malarskim piewcą Paryża. Wiele o stolicy Francji opowiadała mi moja ciocia, która przebywała często w Paryżu.

Jak na artystę amatora prace Pani są wyjątkowo dojrzałe.
– Jestem malarzem amatorem i maluję to, co mi w duszy gra. Łączy się wówczas efekt pracy z przyjemnością. Od dzieciństwa miałam łatwość malowania, ale dzisiejszy efekt artystyczny, to wynik mojej wieloletniej pracy. Dużo się uczyłam, malowałam nocami. Dziesięć lat temu, za namową znajomego, wstąpiłam w szeregi Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza. Od 10 lat jestem też z Grupą Malarską „Pryzmat” z Wręczycy Wielkiej, działającej przy Gminnym Ośrodku Kultury. Współpracuję ze Stowarzyszeniem Hospicjum Dar Serca, gdzie malarską grupę seniorów prowadzi dr Danuta Żak. Uczestniczę też w zajęciach prowadzonych przez pana dr. Adama Rokowskiego, pracownika Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego w Częstochowie. W Stowarzyszeniu wiele skorzystałam od pani profesor Marii Ogłazy.

Wystawa jest mocno energetyczna. Dużo w nich intensywnych czerwieni, światłocieni.
– Ta maniera głównie dotyczy moich pejzaży zachodów słońca znad Nidy, gdzie przebywałam na plenerze. Obrazy są nieco monochromatyczne w tonacji. Buduję je kontrastami odcieni jednej barwy, w myśl przekazu naszego profesora Zdzisława Żmudzińskiego, który mówił nam: możecie malować pejzaże czerwone, zielone, niebieskie. Tak czynię i powstają ciekawe efekty plastyczne. Ciągnie mnie w stronę barw ciepłych: czerwieni, brązów, rudości, złota. Może dlatego, że urodziłam się jesienią, poznałam swojego męża jesienią…
Najnowsze obrazy to oleje. Początkowo namiętnie malowałam pastelem, potem akrylem, akwarelą, aż wreszcie odkryłam urok farby olejnej. W tej technice czuję się dzisiaj najlepiej. Lubię raczej realizm w malarstwie, abstrakcja mnie nie pociąga. Miałam okresy, kiedy namiętnie malowałam konie, portrety, naturę czy kwiaty.

Wspomniała Pani o przygotowaniach do kolejnej wystawy…
– Jej tematem będzie „Geometria w naturze”, a obiektem malarskim Rynek Wieluński, który zachwyca mnie swoją wyjątkową architekturą i klimatem.

Jest Pani częstochowianką od urodzenia, ale malarski urok Częstochowy odkryła Pani niedawno…
– Jestem z krwi kości częstochowianką. Mój tato pochodzi z Częstochowy, mama z Łódzkiego. Tato miał dużą firmę przewozową, pomagał budować teatr. Kochał Częstochowę. I cieszę się, że otrzymałam inspirację dostrzeżenia piękna tego miasta, że stało się ono dla mnie natchnieniem do malowania.

Czym dla Pani jest malowanie?
– Wypełnia ono moje życie, stało się jego sensem. Czuję się potrzebna i spełniam się. Rodzina akceptuje tę pasję. Mąż wspiera mnie, choć czasem uważa, że trudne jest życie z artystką. On chciałby wybrać się na spacer, a ja chwytam za pędzle (śmiech). Ale oczywiście staram się pogodzić te dwie strefy i najpierw wypełniam obowiązki domowe, a maluję w wolnym czasie. Dzięki malarstwu mogę dzielić się swoimi emocjami, które utrwalam na płótnie i przekazać tym, których lubię i szanuję, lubię bowiem ofiarowywać swoje obrazy. A jeśli jeszcze usłyszę przy tym miłą recenzję, to jest to dla mnie motywacja.

Artystyczna twórczość zapewne wpływa też na osobowość człowieka, zmienia jego postrzeganie?
– W pewnym sensie uwrażliwia, ale tę wrażliwość trzeba mieć w sobie. Sądzę też, że każdy artysta dąży do tego, aby być sobą, aby wyróżniać się z tłumu. Aby miał swoją drogę, własny styl i przekazywał szczerze to, co czuje. Każdy artysta ma swoich mistrzów, to dzieje się w każdej dziedzinie życia artystycznego. Jednak na bazie tych inspiracji trzeba budować własną linię życia twórczego.

Kto jest dla Pani mistrzem?
– Lubię dawniejszych klasyków i dla siebie w takiej konwencji tworzę. Ale oczywiście podążam też z duchem czasu. Moimi ulubionymi malarzami, którzy mi imponują, to wspomniany Édouard Cortès, oraz impresjoniści: Claude Monet, Édouard Manet. Z polskich artystów bardzo lubię Władysława Ślewińskiego oraz Ferdynanda Ruszczyca, którego nostalgiczne chatki mnie zachwycają. W gronie mistrzów na poczesnym miejscu jest także Olga Boznańska.

Co chce Pani przekazać poprzez swoją sztukę?
– Przede wszystkim piękno i prawdę.

A Pani motto życiowe?
– Tworzyć, malować i żyć pełną piersią. Chciałabym poznać świat, przebywać pośród przyrody.

Dziękuję za rozmowę
URSZULA GIŻYŃSKA
FOT. UG
Teresa Idzikowska z prezes Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza Ewą Powroźnik


URSZULA GIŻYŃSKA


 Komentarze:
brak komentarzy
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze do artykułów

o gazecie | redakcja | archiwum | forum | reklama
"Gazeta Częstochowska" - Tygodnik Regionalny. Wydawca: Gazeta Częstochowska sp. z o. o.
Adres redakcji: ul. Równoległa 68, 42-200 Częstochowa tel. (0-34) 366-37-11, fax. 324-65-73,
e-mail: redakcja@gazetacz.com.pl, WWW: http://www.gazetacz.com.pl